„Genialny” plan wcale nie taki genialny. Zamiast prowadzić uczciwe życie, woleli szukać łatwego zarobku. Zarzuty wyłudzenia blisko 1,4 mln zł od łącznie ponad 1,3 tys. osób znalazły się w akcie oskarżenia, który Prokuratura Regionalna w Łodzi skierowała przeciwko 34-latce i jej 36-letniemu partnerowi. To nie pierwsze przestępstwo na koncie pary. Obojgu grozi teraz do 12 lat więzienia. Akt oskarżenia przeciwko parze internetowych oszustów liczy aż 365 stron. 34-letniej kobiecie i jej 36-letniemu partnerowi prokuratura zarzuciła dokonanie wyłudzeń łącznie 1,4 mln zł od 1338 osób. Oskarżeni wykorzystali do tego celu 26 fałszywych sklepów internetowych. Zakładając je, podszywali się pod firmy mające pozytywne opinie internautów. Używali też danych osobowych pozyskanych podstępnie od ok. 40 osób, poza tym oboje odpowiedzą za pranie brudnych pieniędzy.Para poznała się w zakładzie karnym. 34-latka i 36-latek postanowili zrobić sobie z oszustw stałe źródło dochodu, a wolny czas wykorzystali na obmyślenie wieloetapowego planu.Oferowali pracę, w rzeczywistości kradli dane. Na dowody ofiar zakładali rachunki bankoweOskarżeni na jednym z portali zamieszczali oferty pracy przy obsłudze czatu sklepu internetowego. Zainteresowanym wysyłali do wypełnienia m.in. druki umowy-zlecenia, a po otrzymaniu od nich skanów dowodów zrywali kontakt. W ten sposób wyłudzili dane od ok. 40 osób. Następnie zamawiali podrobione dowody osobiste z własnym zdjęciem i przywłaszczoną tożsamością. Dzięki nim zakładali konta bankowe na selfie, posługując się przy tym 30 podrobionymi dokumentami.Kolejnym krokiem było przygotowanie oferty sprzedaży towarów dla sklepów internetowych. Oszuści pobierali z sieci zdjęcia atrakcyjnych artykułów, żeby potem oferować je w znacznie niższych cenach. Były to m.in. meble ogrodowe, artykuły dziecięce i zabawki. Oferty miały charakter sezonowy.Żeby wystawić na sprzedaż rzekomo posiadane towary, para zakładała domenę sklepu, posługując się danymi istniejących firm o pozytywnych opiniach w sieci. W ten sposób oszuści przywłaszczyli tożsamość ponad 20 firm. Klientom zainteresowanym dokonaniem zakupów 34-latka i 36-latek podawali rachunki do wpłat. Pieniądze błyskawicznie przelewali na kolejne konta, a następnie wypłacali je z bankomatów.Zanim klienci zdążyli się zorientować, że coś jest nie tak, sklepy znikały z sieciSklepy działały przez kilka dni, po czym znikały z internetu, zanim zamawiający zdążyli się zorientować, że padli ofiarą oszustwa. Przestępcza para próbowała uniknąć pozostawiania w sieci śladów, dlatego posługiwała się publicznym dostępem do internetu, m.in. w galeriach handlowych, punktach gastronomicznych czy kafejkach internetowych. 34-latka i 36-latek korzystali przy tym z numerów telefonów rejestrowanych na fałszywe tożsamości.Oboje zostali zatrzymani w 2024 r., gdy składali wnioski o założenie kolejnych rachunków bankowych. Śledczy ustalili, że podejrzani działali w Gdyni, Gdańsku i Warszawie. Oszukali zaś mieszkańców niemal wszystkich regionów Polski.Podczas przesłuchań oskarżeni przyznali się do stawianych zarzutów. Oboje są recydywistami, obecnie również odbywają orzeczone wcześniej kary pozbawienia wolności. Na poczet kar i obowiązku naprawienia szkody zabezpieczono ponad 200 tys. zł. Przestępczej parze grozi do 12 lat więzienia.CZYTAJ TEŻ: Rewolucja w rejestracji pojazdów. „Eliminujemy ryzyko oszustw”