Tomasz Nałęcz w „Pytaniu dnia”. 11.11.2025 Profesor Tomasz Nałęcz został zapytany przez prowadzącą program Justynę Dobrosz-Oracz o to, jak ocenia wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego podczas obchodów Święta Niepodległości, w którym m.in. krytykował rząd za zbytnią zależność Polski od UE i nierealizowanie dużych projektów infrastrukturalnych np. CPK.Nałęcz zaznaczył, że „polska konstytucja przewidziała rolę dla prezydenta na podobieństwo zwornika gotyckiej katedry”.– (Budowla) dlatego może piąć się do góry, bo ma zwornik, bez tego runęła by w dół. W związku z tym prezydent nie może się wikłać w bieżący spór – stwierdził gość „Pytania dnia”.Zobacz również: Wojskowi, policjanci i strażacy. Prezydent wręczył awanse generalskie Przemówienie prezydentaProfesor dodał, że „nie słyszał dziś prezydenta RP”, tylko „lidera obozu narodowo-prawicowego”.– Parę dni temu w osłupieniu słyszałem także rzecznika prezydenta, który – na pytanie dziennikarza – potwierdził, że prezydent jest liderem na prawicy. Jak prezydent może pełnić taką rolę? Albo jest liderem, albo prezydentem – tych dwóch funkcji się nie łączy. Inaczej jest się złym prezydentem, widzieliśmy to dzisiaj podczas jego antyrządowego manifestu – wskazał były doradca Bronisława Komorowskiego.W jego ocenie „wystąpienie Nawrockiego było pełnego propagandowych i nacjonalistycznych zwrotów”.– Najsmutniejsze w tym dniu jest to, że prezydent mówił tym samym językiem i stosował te same zachowania przed Grobem Nieznanego Żołnierza, który jest świętym miejscem dla Polaków. Wystąpienie było partyjne i dzielące Polaków, a przecież prezydent jest od łączenia społeczeństwa – podkreślił Nałęcz.Zobacz także: Marsz Niepodległości w Warszawie. Jest spokojnie, bez incydentówHasło, które dzieli?Historyk odniósł się także do hasła tegorocznej edycji Marszu Niepodległości :„jeden naród, silna Polska”– Prezydent wie – jako historyk – że organizatorzy tego marszu ten jeden naród rozumieją inaczej niż nasza konstytucja. Ustawa zasadnicza jasno stwierdza, że naród to są wszyscy obywatele Polski, a więc narodowość nie jest ważna. Z kolei dla organizatorów Marszu Niepodległości, naród to jest wizja Romana Dmowskiego, tzn. odpowiednie pochodzenie etniczne, osadzenie w kulturze, tradycji, a najlepiej katolik – wyjaśnił Nałęcz.Dodał także, że „rozumienie polskości w ten sposób i niesienie takiego sztandaru przez prezydenta, to rozbijanie narodowej wspólnoty”.– Dlatego też Józef Piłsudski walczył z organizacjami narodowców – podsumował profesor.Zobacz też: Marsz Niepodległości w Warszawie. Jaka była frekwencja?