Polska spłaciła długi z czasów Gierka

Nadeszła wiekopomna chwila i właśnie dziś spłaciliśmy ostatnią ratę długu, który Polska zaciągnęła w „złotych” czasach gierkowskiego życia na kredyt. Trochę to trwało, sporo kosztowało, a i tak wielu z lat 70. pamięta spełnione marzenia o własnym mieszkaniu w bloku z wielkiej płyty, czy słynną gierkówkę z Warszawy do Katowic.

W okolicach ronda Edwarda Gierka w Sosonowcu – o jego patronie mówi się tylko dobrze. – Bardzo dużo uruchomił zakładów pracy – mówi jeden z mieszkańców miasta. – Miałem pracę miałem samochód, założyłem rodzinę – dodaje inny. Choć z kolejkami – było bliżej Zachodu i z rozmachem. Wszystko na kredyt, który dopiero spłaciliśmy w ponad 40 lat.

Dzisiaj przed terminem wykupujemy ostatnią pule obligacji – mówi Piotr Marczak, dyrektor Departamentu Długu Publicznego w resorcie finansów.

Wtedy kto i kiedy będzie spłacał było mniej ważne – najważniejsze były inwestycje. Wszystko zgodnie z obowiązującym hasłem: „Aby Polska rosła w siłę a ludziom żyło się dostatniej”.

I tak zaczęła się wielkopłytowa rewolucja w budownictwie mieszkaniowym. Kupiliśmy licencję na produkcję fiata 126 p, w Tychach i Bielsku-Białej powstały olbrzymie hale produkcyjne. W Warszawie ruszyła budowa Wisłostrady i Dworca Centralnego. VI Zjazd PZPR, a de facto sam Edward Gierek zdecydował o wybudowaniu w Dąbrowie Górniczej Huty Katowice. Ta rozpoczęła pracę w 1975 roku.

300 kilometrów w trzy i pół roku to wtedy robiło wrażenie, dziś też może imponować – a właśnie w takim tempie powstała droga ekspresowa łącząca Katowice z Warszawą. Dziś to po prostu gierkówka.

Jednak w latach osiemdziesiątych – kiedy długi przyszło spłacać – okazało się, że nie ma z czego. W podobnej sytuacji teraz znalazła się Grecja. Nasi wierzyciele skupili się w tzw. klubach – Paryski skupiał państwa, którym musieliśmy oddać pieniądze. Na początku lat 90. udało się ustalić harmonogram spłat. Ten dług spłaciliśmy 3 lata temu. Ale zostały jeszcze banki skupione w tzw. klubie londyńskim.

Wiadomo było, że to musi trwać wiele lat. To były bardzo trudne negocjacje – mówi prof. Jerzy Osiatyński, minister finansów w latach 1992-93. Ostatecznie długi udało się spłacić, ale mamy nowe. To na pewno psuje satysfakcję...

źródło:
Zobacz więcej