Coś tu się stanowczo nie zgadza. Władimir Putin powiedział, że rosyjska broń cieszy się ogromną popularnością na świecie, bo jest testowana w warunkach bojowych. Sęk w tym, że eksport rosyjskiej zbrojeniówki spadł o połowę, odwrócili się od niej najbardziej lojalni klienci. Jak pisze „The Moscow Times”, Władimir Putin podczas posiedzenia Komisji Współpracy Wojskowo-Technicznej zachwalał rosyjską zbrojeniówkę. Powiedział, że rośnie zainteresowanie zagranicznych klientów kupnem broni w Rosji. Zaznaczył, że rosyjska myśl zbrojeniowa „przechodzi rygorystyczne testy nie tylko na poligonach czy ćwiczeniach, ale – co najważniejsze – w warunkach frontu, w realnej walce”. Zapowiedział też dodatkowe finansowanie przemysłu zbrojeniowego, co w obliczu informacji o rosnącym deficycie i cięciu wydatków przez Kreml może stać w kontrze do tych słów.Eksport rosyjskiej zbrojeniówkiZastanawiające są peany rosyjskiego prezydenta na temat dumy tamtejszej gospodarki. Jak policzył Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem, eksport zbrojeniówki leci na łeb, na szyję. Do końca 2024 r. zmniejszył się aż o 47 proc. w porównaniu z rokiem 2022. To również – w pewnym stopniu – zaprzecza słowom Putina.Spadek eksportu jest wypadkową splotu czynników. Po pierwsze, Rosja potrzebuje więcej broni na froncie, a więc mniej może sprzedać. Międzynarodowe sankcje utrudniają lub uniemożliwiają produkcję i rozliczenia za zakup broni. Presja USA i państw Zachodu wpływa na kraje importujące dotąd broń z Rosji.Jednak faktem jest, że od Rosji odwracają się lojalni klienci, narzekający m.in. na awaryjność jej broni. Jak pisaliśmy w portalu TVP.Info, Indie wydadzą 7,4 mld dol. na francuskie myśliwce Rafale zamiast tych produkcji rosyjskiej. Jeśli spojrzeć na sprawę szerzej, kraj masowo wymienia też inny sprzęt pochodzenia rosyjskiego na zachodni. Indie i Francja podpisały kontrakt o wartości 7,4 mld dol. na zakup 26 francuskich myśliwców Rafale dla swojej marynarki wojennej. Samoloty trafią na lotniskowiec INS Vikrant. Umowa zakłada też serwis i dodatkowe wyposażenie dla 36 samolotów tej produkcji, w wariancie lądowym. Jeszcze dekadę temu 72 proc. broni w Indiach pochodziło z Rosji, dziś – ok. 36 proc. Także Armenia przestała zaopatrywać się w rosyjską broń, zmniejszając tym samym zależność od Kremla. Nie podpisano z Rosją nowych umów od początku inwazji na Ukrainą, a ta zawarta rok wcześniej – o wartości 400 mln dol. – nie została jeszcze wykonana.Przeczytaj też: „Nie ulegniemy zapędom Putina”. Polska daje przykład innymNa sytuacji korzysta sojusznik Rosji – Indie. W latach 2022-2023 Armenia i Indie podpisały kontrakty obronne na kwotę 1,5 mld dol. Kolejnych 250 mln dol. kraj zamierza zostawić francuskiej zbrojeniówce.Co ciekawe, jak policzył SPIRI, udział Rosji w całkowitym imporcie broni przez Armenię w latach 2011-2020 wynosił 94 proc. Do 2024 r. wartość ta spadła do 10 proc.