Moda na „facekini” zawitała do Chin

W Azji panuje kult białej skóry, co tłumaczyłoby poświęcenie, jakiemu poddają się Chinki (fot. flickr.com/Voodoo Ray)

Tego lata na plażach w chińskim mieście Qingdao zagościła nowa moda. Plażowicze ukrywają przed słońcem całe ciało, w tym również twarz. Służy do tego specjalny strój kąpielowy – „facekini”.

Kostium od szyi w dół wygląda jak strój płetwonurka. Dodatkowym elementem jest maska, przypominająca te noszone przez złodziei – zakrywa całą twarz i głowę. Podobnie jak kominiarka, posiada otwory tylko na usta i oczy.

Popularność tego kuriozalnego dla wielu Europejczyków plażowego stroju wynika z głęboko zakorzenionego w azjatyckich kulturach strachu przed opalenizną. Ciemna cera kojarzy się tam z osobami niższego statusu i pracą w polu, dlatego uznawana jest za nieatrakcyjną.

Podkreślenie statusu i ochrona przed promieniami

Biała skóra jest natomiast synonimem piękna, elegancji i wysokiego statusu społecznego. Popularne w Chinach powiedzenie mówi, że „jedna biel przykrywa trzy brzydoty”. Biała cera wystarczy więc, by zrównoważyć wiele niedoskonałości estetycznych, takich jak krzywy nos czy wysokie czoło. Dotyczy to zwłaszcza kobiet, dlatego to najczęściej one decydują się na ukrywanie twarzy przed słońcem. Na co dzień, gdy świeci słońce, Chinki chronią się pod parasolami.

Poza powodami kulturowymi, wiele kobiet obawia się słońca ze względu na jego działanie przyspieszające procesy starzenia się skóry. Jak podaje Kanadyjskie Towarzystwo Dermatologiczne, związane z ekspozycją na promienie UV fotostarzenie odpowiada za 80-90 proc. zmian na skórze twarzy, takich jak przebarwienia i zmarszczki. W przeciwieństwie do naturalnego procesu starzenia się skóry, wynikającego z upływu czasu, fotostarzeniu można zapobiec, na przykład poprzez ukrywanie się przed słońcem.

Z drugiej strony w wielu krajach Azji ogromną popularnością cieszą się rozmaite mydła, żele i kremy o działaniu wybielającym. W Chinach można je dostać w każdej drogerii. Część produktów tego typu wzbudza kontrowersje ze względu na potencjalną szkodliwość dla zdrowia. – Wiele moich koleżanek używa kosmetyków wybielających, ale ich skuteczność mnie nie przekonuje. Niektóre dziewczyny miały przez nie problemy skórne – powiedziała 22-letnia Chinka Huang Zhixian.

Kosmetyki wybielające wywołują też wątpliwości natury moralnej, gdyż zdaniem wielu osób utrwalają ideologię kolonialną, a nawet rasistowską. Na przykład w 2008 roku w Indiach reklamy kremu wybielającego White Beauty („białe piękno”) z udziałem gwiazd Bollywoodu spotkały się z ostrą krytyką ze strony działaczek feministycznych, a także zwykłych obywateli. – Takie produkty powinny być zakazane, ponieważ nie dość, że są chemicznie szkodliwe, to jeszcze utrwalają rasizm – oceniła wtedy dr Neel Kamal Puri z jednego z indyjskich uniwersytetów.

źródło:

Zobacz więcej