RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Sześć zarzutów dla Marcina P.

Marcin P. nie może opuszczać kraju i pozostanie pod dozorem policyjnym - zdecydowała Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Założycielowi Amber Gold postawiono sześć zarzutów związanych z działalnością jego firmy, m.in. fałszowania dokumentów. Marcin P. przyznał się jedynie do niezłożenia sprawozdania finansowego za rok 2011.

Prokurator Wojciech Szelągowski z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku poinformował, że metale szlachetne zabezpieczone przez ABW zostały złożone do depozytu w NBP. Wartość kruszców ma zostać oszacowana w późniejszym terminie. Według ABW wstępna ocena ich wartości to 10-12 mln zł.

Podczas przeszukań funkcjonariusze zabezpieczyli także dane teleinformatyczne oraz ok. 500 segregatorów, w których znajdowały się faktury, przelewy związane z działalnością poszczególnych firm.

Ponad 5 godzin w piątek prezes Amber Gold Marcin P. spędził w towarzystwie adwokata w gdańskiej prokuraturze, gdzie był przesłuchiwany. Wobec P. nie zastosowano aresztu tymczasowego – ma dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Po zakończeniu przesłuchań prokuratura przedstawiła szefowi Amber Gold sześć zarzutów. Oprócz zarzutu dotyczącego niezłożenia sprawozdań finansowych Amber Gold, Marcinowi P. zarzucono m.in. naruszenie Prawa bankowego – prowadzenie bez zezwolenia działalności bankowej.

Ponadto prokuratura zarzuciła szefowi Amber Gold, że „posłużył się potwierdzeniami wykonania przelewów na kwotę 50 mln zł, przedkładając je jako autentyczne przed Sądem Rejonowym w Gdańsku w sprawie dotyczącej rejestracji spółki w KRS, poprzez podstępne wprowadzenie w błąd tego sądu, dzięki czemu wyłudził poświadczenie nieprawdy w postaci wpisów KRS w rejestrze przedsiębiorców”.

Kolejny zarzut dotyczy „prowadzenia działalności gospodarczej polegającej na kupnie i sprzedaży wartości dewizowych bez wpisu do rejestru działalności kantorowej”.

Marcin P. przyznał się do tego, iż będąc prezesem zarządu spółki Amber Gold nie złożył sprawozdania finansowego spółki za lata 2009 i 2010 i częściowo za rok 2011 r. we właściwym rejestrze sądowym.

Jak poinformowała prokuratura, za przestępstwa zarzucone Marcinowi P. grozi maksymalnie 5 lat więzienia. Grzywna w związku z zarzutem dotyczącym przestępstwa z ustawy Prawo bankowe (prowadzenie działalności parabankowej) może wynieść do 5 mln zł.

Prokuratura nie wyklucza, że „czynności procesowe z udziałem podejrzanego mogą być prowadzone jeszcze w najbliższym czasie”, a także, że zakres zarzutów stawianych szefowi Amber Gold zostanie rozszerzony.

57 kilogramów złota

Wczoraj o godzinie 7 rano około 50 funkcjonariuszy ABW na zlecenie Prokuratury Okręgowej w Gdańsku weszło do wcześniej wytypowanych i ustalonych 14 miejsc, które były bezpośrednio powiązane z działalnością firmy Amber Gold.

W sumie przeszukano 10 spółek oraz 4 mieszkania, w tym siedzibę spółki OLT Ekspress, należącą do Amber Gold. W trakcie wykonywanych czynności funkcjonariusze zabezpieczyli dane teleinformatyczne oraz około 500 segregatorów, w których znajdowały się m.in. faktury, rachunki, przelewy związane z działalnością poszczególnych firm.

Śledczy zabezpieczyli także 57 kilogramów złota, kilogram platyny oraz mniej niż kilogram srebra podczas przeszukania – poinformował prokurator Szelągowski. – Metale te zostały złożone do depozytu w NBP (...) Wartość tych kruszców zostanie oszacowana w terminie późniejszym – dodał.

Wszystkie rzeczy zostały przewiezione w godzinach nocnych do Delegatury Gdańskiej ABW. Dzisiaj będzie kontynuowane przeszukanie w jednej ze spółek.

Szelągowski, poinformował że w czwartek wieczorem przeszukania prowadzone były w centrali Amber Gold sp. z o.o. w Gdańsku przy ul. Długie Ogrody. Jak powiedział, uczestniczył w nich prezes zarządu spółki Marcin P. – Przeszukanie jest jedną z najistotniejszych czynności w tym postępowaniu – dodał.

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego w związku z prowadzonym śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w Amber Gold Sp. z o.o. informuje, że osoby pokrzywdzone przez tę firmę mogą zgłaszać się do Delegatur ABW w całej Polsce.

Śledczy zajmują się zawiadomieniami: klientów spółki, Komisji Nadzoru Finansowego i Banku Gospodarki Żywnościowej. Szelągowski wyjaśnił, że w ramach śledztwa ws. prokuratura sprawdza m.in. podejrzenie prania brudnych pieniędzy przez spółkę.

Do południa do prokuratury wpłynęło łącznie ponad 400 zawiadomień od osób, które twierdzą, że zostały oszukane przez Amber Gold; szacowane przez nich straty wynoszą co najmniej 25 mln zł. Szelągowski zapewnił, że prokuratura będzie udzielała pomocy osobom pokrzywdzonym w dochodzeniu roszczeń cywilnych.

Jeden z prokuratorów działał nieuczciwie?

Ujawnił, że wdrożono postępowanie służbowe wobec prokuratora z Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz, który wcześniej zajmował się działalnością Amber Gold z zawiadomienia KNF. Celem tego postępowania jest „jednoznaczne określenie, czy w toku postępowania prokurator dopuścił się uchybienia swoich obowiązków”.

Prokuratura podała też, że do toczącego się dochodzenia włączono sprawę związaną z ewentualnymi przelewami pieniędzy z konta Amber Gold sp. z o.o. na konta innych spółek należących do Marcina P. i jego żony Katarzyny.

Podczas przeszukań spółek i obiektów mających związek z firmą Amber Gold znaleziono złoto o nieznanej na razie wartości
Podczas przeszukań spółek i obiektów mających związek z firmą Amber Gold znaleziono złoto o nieznanej na razie wartości
Podczas przeszukań spółek i obiektów mających związek z firmą Amber Gold znaleziono złoto o nieznanej na razie wartości (fot. TVP Info)

Jak informują media, Amber Gold sp. z o.o. to spółka matka grupy, która na akcje spółek córek przetransferowała ok. 60 mln zł. W marcu małżeństwo P. miało wydać 50 mln zł z Amber Gold sp. z o.o. na założenie nowej spółki – Amber Gold SA. „Gazeta Wyborcza” podała, że potwierdzenia przelania przez P. 50 mln zł na akcje nowej spółki prawdopodobnie zostały sfałszowane.

Szelągowski wyjaśnił, że w ramach śledztwa ws. Amber Gold prokuratura sprawdza też podejrzenie prania brudnych pieniędzy przez spółkę. Zawiadomienie w tej sprawie wpłynęło do prokuratury w połowie czerwca od ABW za pośrednictwem BGŻ.

Jednocześnie Prokuratura Okręgowa w Gdańsku prowadzi postępowanie sprawdzające ws. zawiadomienia złożonego na początku sierpnia przez prezesa Amber Gold Marcina P. Dotyczy ono „podejrzenia popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy publicznych, pracowników Komisji Nadzoru Finansowego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego”.

Będą problemy ze spłatą roszczeń klientów?

Wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski uważa, że złoto znalezione podczas przeszukania Amber Gold wcale nie musi być przeznaczone na spłatę klientów. Jego zdaniem przede wszystkim trzeba sprawdzić, czy metal należy do firmy i jakie są jej zobowiązania wobec państwa; klient jest bowiem spłacany na końcu.

Może się okazać, że jest to część majątku prywatnego prezesa spółki i zostało ono kupione z jego pieniędzy nienależących do spółki – powiedział Sadowski. Dodał, że tak się nie stanie, jeśli przed sądem zostanie udowodnione np., że złoto zostało kupione ze środków pozyskanych od klientów i doszło do wyprowadzenia aktywów spółki i przepisywania ich na majątek prywatny.

Amber Gold to firma inwestująca w złoto i inne kruszce, działająca od 2009 r. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji – przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku, które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. W poniedziałek poinformowano o likwidacji spółki.

Komisja Nadzoru Finansowego umieściła Amber Gold na tzw. liście ostrzeżeń publicznych, ponieważ ma wątpliwości, czy spółka nie wykonuje czynności bankowych bez licencji.

Spółka Amber Gold podała w ubiegłym tygodniu, że „posiada wystarczający majątek do zaspokojenia i spłaty wszystkich swoich zobowiązań”. Poinformowała, że ma majątek o wartości 149,5 mln zł w postaci m.in. metali szlachetnych i nieruchomości. Wcześniej Marcin P. wielokrotnie mówił, że spółka posiada rezerwy w postaci 110 kg złota.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej