Dyplomacja inwestuje bez granic

MSZ tłumaczy, że remont był konieczny (fot. PAP/Paweł Kula)

Remont Konsulatu RP w Chicago kosztował polskich podatników 8 mln 242 tys. dolarów. Za tę kwotę można kupić tam co najmniej 6 wielkich domów. NIK sprawdzi, czy MSZ przepłaciło.

Dodatkowe 226 tys. zł MSZ zapłaciło za wykonanie opinii technicznej. Zdaniem amerykańskich środowisk polonijnych, pieniądze wyłożone na remont budynku przy Lake Shore Drive to zdecydowanie zawyżona kwota. W opinii polonusów, do nadużyć miało dojść również przy wyborze wykonawcy.

Wątpliwości dotyczą trybu wyboru wykonawcy robót oraz kwestii wywiązania się ze zobowiązania. Zdaniem Ivo Widlaka, publicysty z Chicago, przetarg na remont budynku został przeprowadzony na niejasnych zasadach, natomiast wykonawca nie wywiązał się z kontraktu, mimo że trzykrotnie podnosił koszty inwestycji.

Zbigniew Cianciara swoją propozycję złożył na kwotę około 3 mln USD i wygrał konkurs. W trakcie remontu firma architektoniczna Cianciary podnosiła koszty trzykrotnie, tak, że ostateczny koszt remontu konsulatu zakończył się na kwocie ponad 6 mln USD. – Za tę sumę można było chicagowski konsulat wyburzyć i wybudować od nowa – twierdzi Widlak.

– To jest straszliwe szkalowanie. Myślimy w tej chwili o procesie o zniesławienie. Wszystkie wiadomości podane przez Ivo Widlaka są wyssane z palca. Wszystko było sprawdzone i zrobione według wszystkich obowiązujących w tej chwili przepisów. To było wielokrotnie sprawdzane przez miasto Chicago w czasie robienia projektu, jak również przy odbiorze – powiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem" właściciel firmy Zbigniew Cianciara.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz władze konsulatu tłumaczą, że prace, które wykonano, były konieczne. Całkowicie przebudowano wnętrza, zamontowano nową windę, położono nowe pokrycie dachu. Budynek urzędu rozbudowano – większa jest powierzchnia biur i garaży. Wybudowano klatkę schodową oraz zmieniona została aranżacja wnętrz.

Oficjalne zapytanie w sprawie kosztów i wyboru wykonawcy remontu konsulatu złożył do MSZ poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. Domaga się on wyjaśnień, czy firma remontowa, którą wybrano, była najtańsza. Gazeta informuje, że sprawą zainteresował się też NIK, który rozważa przeprowadzenie kontroli inwestycji.

źródło:
Zobacz więcej