Islamiści apelują o zburzenie piramid

Na wieść o nowych żądaniach islamistów w Egipcie narodził się ruch społeczny w obronie zagrożonych budowli (www.flick.com/xiquinhosilva)

Przewodniczący islamistycznej partii „,Jedność Narodowa”, sunnicki szejk Abd al-Latif al-Mahmud wezwał nowo wybranego prezydenta Egiptu Muhammada Mursiego, do zburzenia piramid, gdyż są one „ponurymi pamiątkami pogaństwa”. Zdaniem islamistów na tego rodzaju zabytki nie ma miejsca w Egipcie.

Nowy szef państwa, sam wywodzący się z fundamentalistycznego ugrupowania Braci Muzułmanów, z odłamu umiarkowanego, na razie nie zareagował na te wypowiedzi. Wcześniej, w odpowiedzi na inne postulaty – wprowadzenia obowiązku noszenia chust przez kobiety – że ma „ważniejsze sprawy na głowie niż zajmowanie się takimi problemami”.

Na wieść o nowych żądaniach islamistów w Egipcie narodził się ruch społeczny w obronie zagrożonych budowli. Jego działacze zaproponowali władzom kraju utworzenie fundacji, która strzegłaby bezcennych zabytków cywilizacji egipskiej i światowej przed zniszczeniami nie tylko przyrodniczymi, ale także ze strony różnych radykałów.

O tym, że ich groźby są realne, świadczą wydarzenia w Afganistanie. W 2001 roku talibowie wysadzili w powietrze dwa ogromne posągi Buddy, liczące ponad półtora tysiąca lat, a niespełna dwa tygodnie temu inni islamiści zniszczyli dwa stare mauzolea muzułmańskie w Timbuktu na północy Mali, znajdujące się na liście światowego dziedzictwa. Zburzono też wiele innych bezcennych zabytków w Iraku, Malezji i Tunezji.

We wszystkich tych wypadkach sprawcy powoływali się na to, że obiekty te pozostawały w sprzeczności z Koranem, który zabrania ukazywania postaci ludzkich. W wypadku mauzoleów w Timbuktu poszło o oddawanie czci pochowanym tam uczonym islamskim. Według ekstremistów w islamie można oddawać cześć jedynie Allahowi i jego prorokowi, nie ludziom.

źródło:
Zobacz więcej