RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Narodowcy uczyli się strzelać i rzucać nożami

Jedno ze zdjęć, które organizatorzy obozu umieścili w Internecie (fot. www.survival.din.org.pl)
Jedno ze zdjęć, które organizatorzy obozu umieścili w Internecie (fot. www.survival.din.org.pl)

Grupa narodowców wzięła udział w obozie, podczas którego uczyli się m.in. rzucać nożem i strzelać do manekina – dowiedział się portal tvp.info. Podobne szkolenia środowiska nacjonalistyczne organizują w Polsce każdego lata. Twierdzą, że to „popularyzacja współzawodnictwa”. Działacze antyfaszystowscy przestrzegają jednak, że takie obozy mogą być niebezpieczne.

Obóz survivalowy odbył się w czerwcu w lasach nieopodal Wodzisławia Śląskiego i nosił nazwę „Przetrwać, by zwyciężyć”. Uczestniczyło w nim 70 osób, z czego 20 wzięło udział w treningach połączonych z zawodami. Ćwiczyli się w używaniu niemal każdego rodzaju broni. Strzelali z wiatrówek przypominających prawdziwe karabiny i pistolety, proc, łuków, a nawet dmuchawek. Rzucali do celu nożami i gwiazdkami ninja.

Narodowcy biegali też po lesie w maskach gazowych, urządzali zawody w przeciąganiu liny i słuchali wykładów o nowoczesnym patriotyzmie. Na zakończenie odbyło się ognisko z koncertem popularnego wśród narodowców zespołu Nordica, znanego z neopogańskich utworów. W portalach o tematyce narodowej można wyczytać, że Nordica jest projektem członków zespołu Agressiva 88, który nagrał utwory o takich tytułach, jak „Dumny nadczłowieku”, „Narodowi Socjaliści”, „Biała Kur... Czarnucha”.

Survival zorganizowało stowarzyszenie „Duma i Nowoczesność”, prężna lokalna organizacja narodowa z Wodzisławia Śląskiego. Organizatorzy tłumaczą, że ich celem była „popularyzacja współzawodnictwa i integracji młodzieży”. – W Polsce nie ma dostępu do „zabawy” w żołnierza i my tę lukę chcemy wypełnić. To jest główny cel, dla którego został powołany survival. Inne cele to popularyzacja sportów ekstremalnych i sportów strzeleckich. Popularyzacja patriotyzmu, samodoskonalenia, samodzielności i samoobrony – wyjaśnia szef stowarzyszenia Mateusz Sitkiewicz.

Dr Rafał Pankowski z redakcji magazynu antyfaszystowskiego „Nigdy Więcej” nie kryje jednak zaniepokojenia. – Gdy sympatycy skrajnie prawicowej ideologii przechodzą szkolenie w stosowaniu przemocy, może budzić to niepokój. Pojawia się pytanie, czy aby nie trenując oni, by móc skuteczniej atakować przeciwników – mówi dr Pankowski.

Jednak zdaniem Sitkiewicza, obóz nie służył propagowaniu przemocy. – W porównaniu do rożnych obozów szkoleniowych w USA, Rosji czy krajach arabskich nasz survival można nazwać „przedszkolem” – podkreśla.

Problem kontrowersyjnych obozów paramilitarnych dla narodowców wraca każdego lata. Jak ustalił portal tvp.info, w tym roku szkolenie wojskowe przeszli też członkowie Brygady Lubelskiej Obozu Narodowo-Radykalnego. Ćwiczyli musztrę, rozkładanie broni na części i strzelanie do celu.

W przeszłości w organizowanie obozów paramilitarnych w największym stopniu angażowało się Narodowe Odrodzenie Polski. Sporym echem odbiły się w ubiegłym roku plany zorganizowania w Biały Dunajcu obozu, podczas którego treningi miał prowadzić Niko Puhakka, fiński mistrz sztuk walki, sympatyzujący z ruchem nacjonalistycznym. Choć szkoleń nie organizowali narodowcy, tylko jedna z firm zajmujących się sztukami walki, były reklamowane na portalach o tematyce nacjonalistycznej. Po zamachach Andersa Breivika w Norwegii obozem zainteresowała się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ostatecznie treningi odwołano.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
Zobacz więcej