RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Naszym obowiązkiem jest reagować”

– Nie możemy odwracać głowy od dziecka żyjącego za ścianą, czy w innej rodzinie. Jeżeli cokolwiek wzbudza naszą nieufność, to naszym obowiązkiem jest reagować – powiedział na antenie TVP Info Rzecznik Praw Dziecka, Marek Michalak.

W sobotę zatrzymano mieszkańców Będzina, w związku ze sprawą śmierci ok. dwuletniego chłopczyka, którego ciało znaleziono w marcu 2010 r. w stawie na obrzeżach Cieszyna. Kobieta usłyszała zarzut zabójstwa. Jej konkubent jest podejrzany o nieudzielenie dziecku pomocy. Oboje nie kwestionują, że są rodzicami chłopca.

Kobieta twierdzi, że jej syn Szymon, zmarł w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Jednak śledczy podważają jej wersję, bo przez dwa lata matka miała zacierać ślady zniknięcia dziecka, oszukując policję i opiekę społeczną.

Rzecznik Praw Dziecka uważa, że w tej sprawie jest bardzo wiele pytań, które należałoby zadać, w związku z tym, że rodzice Szymona przez dwa lata skutecznie ukrywali fakt zniknięcia chłopczyka. – Dla mnie zasadnicze jest jak to możliwe? Przecież do każdego domu przychodzą członkowie rodziny. Dookoła są też sąsiedzi. Jest niezrozumiałe, aby przez dwa lata nie zauważyć, że nie ma jednego z członków rodziny – zastanawiał się Marek Michalak.

Zdaniem Rzecznika z publicznym osądzaniem rodziców, powinniśmy się wstrzymać do wyroku sądu. Przyznał jednak, że trudno mu pojąć, jak rodzice Szymona mogli normalnie funkcjonować przez te dwa lata. Michalak podkreślił, że tragedia ta nie oznacza, że w Polsce doszło do jakiegoś zwyrodnienia obyczajów i dzieci są bardziej zagrożone niż kiedyś. Zwrócił uwagę, że społeczeństwo winno zwracać uwagę na to, co się dzieje dookoła nas. – Nie możemy odwracać głowy od nie naszego dziecka, żyjącego za ścianą czy w innej rodzinie. Jeżeli cokolwiek wzbudza naszą nieufność, to naszym obowiązkiem jest reagować. To nie jest żadne donosicielstwo. Gdybyśmy taką informację, nawet tą, którą się nie potwierdzi, przekazali organom ścigania i współpracowali z nimi i służbą socjalną, to być może wielu przypadkom moglibyśmy zapobiec – zaapelował Michalak.

Zwłoki ok. dwuletniego dziecka zauważyli 19 marca 2010 roku w stawie na obrzeżach Cieszyna dwaj przechodzący w pobliżu chłopcy. Ciało leżało tam kilka dni. Przyczyną śmierci dziecka był uraz jamy brzusznej. Pod koniec kwietnia 2010 roku chłopiec został pochowany w Cieszynie. Na jego grobie codziennie palą się znicze. Postawiono tam nawet wiklinową szafkę, na której dzieci kładą zabawki.

źródło:
Zobacz więcej