Europoseł tak tego nie zostawi. Zawieszony w prawach członka PiS europoseł Krzysztof Jurgiel zapowiedział, że tak sprawy nie zostawi i podejmie kroki prawne. – Jeśli nic się nie zmieni w ocenie pana prezesa, będzie to pozew cywilny – mówił w Polsat News. Krzysztof Jurgiel wyraził swoją niezgodę na decyzję Jarosława Kaczyńskiego o zawieszeniu podlaskiego europosła. Podkreślił, że nie otrzymał żadnych oficjalnych informacji czy uzasadnienia takiej, a nie innej decyzji szefa partii.Odniósł się też do wcześniejszych słów Jarosława Kaczyńskiego, który obwinia Krzysztofa Jurgiela za utratę przez PiS sejmiku na Podlasiu. Dwójka posłów, która zmieniła barwy, przesądzając tym samym o porażce PiS, miała być ludźmi Jurgiela.Kaczyński stwierdził, że to „zemsta Jurgiela” za to, że nie znalazł się na liście PiS w wyborach do PE. Kandydatem partii w tym województwie jest Adam Andruszkiewicz.– On w oczywisty sposób stoi za tym, że utraciliśmy władzę w woj. podlaskim, w związku z tym musiały być wyciągnięte konsekwencje – podkreślił lider PiS.Kroki prawne– Zaskoczeniem są dla mnie pomówienia pana prezesa. Nie brałem udziału w żadnych negocjacjach, nie zabiegałem o start w wyborach do europarlamentu – mówił w Polsat News Jurgiel.Zaprzeczył słowom o chęci zemsty. Zasugerował, że jest ofiarą sytuacji, podkreślając, że na Podlasiu „od lata działa Jacek Sasin”. – Sasin prowadził politykę prywatyzacji partii, wstawiał na listę ludzi, których nie powinno tam być – mówił europoseł.– Podejmę kroki prawne wynikające ze statutu, bo został złamany w trakcie procedury zawieszenia. Mamy też inne drogi, np. pozwu cywilnego. Jeśli nic się nie zmieni w ocenie pana prezesa, to niechętnie, ale to rozważę – dodał Krzysztof Jurgiel.