Protestujący przedstawiają postulaty. – Przyjechaliśmy tutaj. I dzisiaj chcielibyśmy zaprotestować przeciwko „Zielonemu Ładowi”, przeciwko otwarciu granicy na produkty płynące do kraju z Ukrainy. Chcielibyśmy, aby w końcu ktoś potraktował nas rolników bardzo poważnie – powiedział dziennikarzom przedstawiciel rolników.Dodał, że „rolnicy nie opuszczą Sejmu, dopóki nie spotka się z nimi premier”. Zapowiedzieli, że „w Sejmie będą się zmieniać z przedstawicielami innych związków rolniczych”. – Nie opuścimy tego Sejmu, aż do momentu, kiedy pan Donald Tusk się z nami spotka. Chcielibyśmy zostać tutaj. Chcielibyśmy prosić pana marszałka (Szymona) Hołownię o to, aby umożliwił nam pozostanie tutaj i w legalny sposób protestować. Bronić swojej racji, bronić swojego rolnictwa – mówił.– Nie jesteśmy tutaj żadnymi bandytami, nie jesteśmy łobuzami. Chcemy w kulturalny sposób zaprotestować, zamanifestować swoje problemy, jakie mamy w rolnictwie – dodał przedstawiciel protestujących.Podkreślił, że „nie chcą upolityczniać swojego protestu, prośbę o zaproszenie wysłali do posłów wszystkich klubów”. Do Sejmu weszli na przepustki Konfederacji i PiS.