Ministra pomawiano o to, że był pijany. Szef MSWiA Marcin Kierwiński zapowiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że będzie pozywał tych, którzy go pomawiają i „zwalczał łajdactwa PiS”. Szef MSWiA i kandydat KO w wyborach europejskich zadeklarował, że w każdej chwili może okazać badania, które potwierdzą, że podczas obchodów Dni Strażaka nie był pijany.– Jeśli ktokolwiek głosi tego typu teorię, po prostu kłamie, wpisuje się w olbrzymią machinę hejtu, która została wytoczona przeciwko mnie – podkreślił w rozmowie z „Rz”.Marcin Kierwiński: Hejt narusza moje dobre imię– W sobotę podczas uroczystości związanych z Dniem Strażaka mieliśmy do czynienia – choć zastrzegam, nie jestem specjalistą od strony technicznej, akurat jeżeli chodzi o akustykę – z awarią sprzętu nagłaśniającego, który zniekształcił mój głos" – tłumaczył. Dodał, że kłopoty z nagłośnieniem odczuli też inni mówcy. A on, by ukrócić insynuację, udał się nie tylko na badanie alkomatem, ale też na badania krwi. – Trzymam te materiały na procesy sądowe, które wytoczę tym osobom, które hejt wobec mnie nakręcały – zapowiedział. – Wiem, jakimi metodami posługuje się PiS i ich przybudówki. Ten hejt narusza moje dobre imię i zamierzam się bronić, zwłaszcza że cierpi też moja rodzina, a ona sobie na to nie zasłużyła. Politycy robią brudną kampanię, opartą na kłamstwie. To, co wyprawia PiS, to jest jedno wielkie kłamstwo, oszustwo, jeden wielki hejt – tłumaczył.Pytany o swojego następcę na stanowisku szefa MSWiA po zapowiadanej rekonstrukcji rządu, powiedział tylko, że to będzie decyzja premiera Donalda Tuska, który ustalił datę rekonstrukcji na 10 maja.