Szef MSWiA o gen. Szymczyku. – Wszystko wskazuje na to, że za wybuch granatnika w Komendzie Głównej Policji odpowiada generał Jarosław Szymczyk – przekazał minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński w programie „Gość Poranka” u Justyny Dobrosz-Oracz. Nie milkną echa głośnej sprawy z grudnia 2022 roku. To wówczas w gabinecie ówczesnego komendanta policji, gen. Jarosława Szymczyka, doszło do eksplozji, która – jak się okazało – była efektem wybuchu pocisku znajdującego się w granatniku otrzymanym przez komendanta podczas jego wizyty na Ukrainie. Granatnik miał być przerobiony na głośnik. Pech chciał, że znajdował się w nim pocisk.W wyniku incydentu gen. Szymczyk doznał obrażeń, doszło też do poważnych zniszczeń w budynku komendy głównej. Marcin Kierwiński, tuż po objęciu urzędu, zapowiadał, że jak najszybciej zajmie się tą sprawą. – Deklarowałem, że w połowie lutego będzie dokładny raport w tym zakresie. Wszystko wskazuje na to, że za ten wybuch odpowiada gen. Szymczyk i wydaje mi się, że będą zawiadomienia w tej sprawie do prokuratury.Kierwiński nie odpowiedział na pytanie, czy to gen. Szymczyk próbował tuszować sprawę. — Natomiast jest dla mnie rzeczą oczywistą, że była jakaś zmowa milczenia, zamiatanie sprawy pod dywan. Czy odpowiada za to sam generał, czy ludzie z nim powiązani, czy MSWiA pod poprzednim kierownictwem… Na to wszystko ma odpowiedzieć kontrola. Dla mnie jest oczywiste, że pan Szymczyk po tym wybuchu powinien stracić stanowisko. A pan Szymczyk nie tylko nie stracił stanowiska, ale jeszcze dostawał nagrody kwartalne od pana Wąsika. (…) Mam nadzieję, że nigdy nie będziemy mieli komendanta policji, który jest tak mocną przybudówką partii politycznej.