Premier Donald Tusk w wywiadzie dla TVP, TVN24 i Polsat News. Zaskakujące było to, że prezydent postanowił o ułaskawieniu, ale jednak nie wydał aktu łaski – powiedział w piątek premier Donald Tusk w wywiadzie dla TVP, TVN24 i Polsat News o sprawie polityków PiS Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Prezydent Andrzej Duda poinformował w czwartek o wszczęciu postępowania ułaskawieniowego wobec Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika na prośbę ich żon. Zaznaczył, że postępowanie będzie przeprowadzone w „trybie prezydenckim”. Zwrócił się też do Prokuratora Generalnego, aby zawiesił wykonywanie kary i zwolnił ich z aresztu na czas postępowania ułaskawieniowego. Tusk został zapytany, czy prezydent Duda zaskoczył go swoją decyzją. – Tu nie ma czasu, ani miejsca na to, żeby się czuć zaskoczonym – odpowiedział. – Prowadzę polski rząd w czasach bardzo wymagających, mówię o sytuacji wewnętrznej, czego przykładem jest to zamieszanie wokół ułaskawienia wcześniej panów Kamińskiego i Wąsika, ale też sytuacja międzynarodowa, każe być premierowi polskiego rządu, ale chyba nam wszystkim, przygotowanym na różne scenariusze – dodał. „Postanowił o ułaskawieniu, ale jednak nie wydał aktu łaski” Na uwagę, że wcześniej prezydent wskazywał, że jego ułaskawienia z 2015 roku pozostaje w mocy, premier odparł: „Nie jestem psychologiem i nie będę oceniał motywacji i działań pana prezydenta od strony psychologicznej i emocjonalnej, natomiast dla mnie, jako premiera polskiego rządu, jest bardzo ważne, żeby także w tym konkretnym kontekście Polska stała się państwem prawa na nowo, co oznacza, że każdy powinien działać zgodnie ze swoimi kompetencjami”. – Nie mam nic do powiedzenia na temat prób ułaskawiania przez pana prezydenta panów Wąsika i Kamińskiego z oczywistych względów – jako premier polskiego rządu ja nie mam tych kompetencji. Ułaskawić może pan prezydent – kontynuował. – To, co może być zaskakujące, nie tylko dla mnie, to to, że pan prezydent postanowił o ułaskawieniu, ale jednak nie wydał aktu łaski – dodał. – Do końca nie wiadomo, czy pan prezydent chce ich ułaskawić, czy ich ułaskawił, czy czeka, aż minister sprawiedliwości podejmie decyzję o wypuszczeniu z miejsca odosobnienia panów Wąsika i Kamińskiego – dodał. Tusk podkreślił, że ma „pragnienie wewnętrzne, żeby wreszcie w Polsce – i to był jeden z głównych celów, kiedy rozpoczynałem kampanię – żeby w Polsce każdy zajmował się tym, co do niego należy, zgodnie z przepisami, nie szukał komfortu, nie szukał partyjnych interesów”. – Jeśli pan prezydent ułaskawi pana Kamińskiego i pana Wąsika – to będą na wolności – wskazał. Nie szukać kompromisu między prawdą a kłamstwem – Dla mnie byłoby bardzo ważne, gdyby osoby najważniejsze w państwie, w tym pan prezydent, zaczęły wreszcie uznawać moc prawa, nawet, jeśli ono jest niewygodne z punktu widzenia czyichś interesów – podkreślił szef rządu. – Chyba nikt nie przypuszcza, że – z mojego punktu widzenia, jako premiera rządu – to jest komfortowa sytuacja, że pan Wąsik i pan Kamiński znaleźli się w więzieniu. To naprawdę nie jest nic fajnego dla rządu, który zaczyna swoją pracę – tego typu emocje i tego typu napięcie polityczne – które jest efektem m.in. tej decyzji – dodał. Jak wskazał, „problem polega na tym, że nowa Polska, odradzające się państwo Polskie, w wymiarze prawa i sprawiedliwości, to musi być państwo, gdzie ludzie wykonują swoje obowiązki, które narzuca im prawo, a nie ten, czy inny polityk”. – Państwo będzie działało zgodnie i z wyrokami sądów, i z przepisami. Mandaty, zgodnie z decyzją sądu, potwierdzoną decyzją marszałka Sejmu, mandaty tych dwóch posłów wygasły – w związku z tym nie ma przestrzeni do negocjacji – przekonywał Tusk i zaapelował, aby nie szukać kompromisu między prawdą a kłamstwem czy w kwestii prawa.