„Nie róbmy z prezydenta Obamy cynicznego potwora”

Profesor Nałęcz uważa, że nie należy demonizować prezydenta Obamy(fot. TVP)

– Nie róbmy z prezydenta Obamy cynicznego potwora, który po to wymyślił odznaczenie Jana Karskiego, żeby upokorzyć Polaków bolesnych dla nich określeniem. To jest aberracyjne rozumowanie i tylko chora wyobraźnia może to wymyślić – tak prof. Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego komentował w TVP Info, ostre słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w sprawie wypowiedzi Baracka Obamy o „polskich obozach śmierci”.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził, że „naród polski został obrażony w sposób niezwykle drastyczny słowami prezydenta Obamy”. Kaczyński powiedział również, że „nie wierzy tutaj w pomyłki” i nie wierzy, „żeby absolwenci Harvardu byli ludźmi źle wykształconymi”. Profesor Nałęcz tonował burzliwe nastroje wśród polskich polityków po po niefortunnym stwierdzeniu Baracka Obamy.

Życie, także wielkich polityków, jest wybrukowane takimi pomyłkami. Dla tej wpadki nie ma usprawiedliwienia, zwłaszcza w oczach Polaków. Miliony polskich rodzin pamiętają swoich bliskich, którzy zginęli z rąk hitlerowskich okupantów. Dla tych ludzi wpadka prezydenta USA jest czymś niesłychanie bolesnym. Wydaje mi się, że naszym amerykańskim przyjaciołom, i taka była intencja listu prezydenta Bronisława Komorowskiego przesłanego Barackowi Obamie, w odpowiedni sposób to uświadomiliśmy i miejmy nadzieję, że będzie stosowna reakcja – mówił prezydencki doradca.

Jego zdaniem niefortunne słowa Obamy, mogą jednak przyczynić się do nagłośnienia bolesnego dla Polaków określenia „polskie obozy śmierci”, które od lat pojawia się w zagranicznych mediach czy pada z ust różnych polityków. Profesor Nałęcz jest także przekonany, że prezydent Obama zareaguje na list Bronisława Komorowskiego. – Uzbroiłem się w cierpliwości i czekam. Oby takiej perspektywy rozważań nie popsuli ci, którzy zachowują się wręcz nierozważnie. Chodzi o polityków, którzy mówią, że prezydent USA chciał zniesławić, że jego słowa były przemyślane. I to jest tłumaczenie absurdalne i ono stawia stronę amerykańską pod murem. W obliczu takich impertynencji, można tylko z godnością milczeć – przekonywał Nałęcz.

Przypisywanie Obamie złych intencji, prezydencki doradca nazwał robieniem z igły wideł. – Intencją prezydenta USA było odznaczenie Jana Karskiego, aby pokazać ten pozytywny stosunek Stanów Zjednoczonych do niego. Przypisywanie Obamie innych intencji niż przyświecała temu odznaczeniu jest moim zdaniem głupotą – mówił Nałęcz. – Nie róbmy z prezydenta Obamy cynicznego potwora, który po to wymyślił odznaczenie Jana Karskiego, żeby upokorzyć Polaków bolesnych dla nich określeniem. To jest aberracyjne rozumowanie i tylko chora wyobraźnia może to wymyślić – dodał Tomasz Nałęcz

Zobacz więcej