SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

Ukraina: seria eksplozji; co najmniej 29 rannych

29 osób, w tym dziesięcioro niepełnoletnich, zostało rannych w wyniku czterech wybuchów, do których doszło w piątek około południa w Dniepropietrowsku, na wschodzie Ukrainy – poinformowało miejscowe MSW. Stan pięciorga rannych oceniany jest jako ciężki. Jak poinformowała ambasada RP w Kijowie, wśród poszkodowanych nie ma Polaków.

Eksplozje nastąpiły jedna po drugiej w krótkich odstępach czasu w popularnych częściach liczącego ponad milion mieszkańców miasta. Prokuratura potraktowała te wydarzenia jako akt terroryzmu, a prezydent Wiktor Janukowycz zapowiedział, że autorzy ataków spotkają się z „adekwatną odpowiedzią” władz.

Wiadomość o pierwszym wybuchu nadeszła tuż przed godziną 12 (godz. 11 czasu polskiego). Eksplozja ładunku wybuchowego, który umieszczono najprawdopodobniej w koszu na śmieci, nastąpiła na przystanku tramwajowym przy gmachu opery. Rany odniosło 13 osób, które tam właśnie przebywały.

Drugi wybuch nastąpił około 30 minut później w okolicach kina „Rodina” i technikum budowlanego, które także znajdują się w centrum Dniepropietrowska. Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy podawało wówczas, że rany odniosło tam 11 osób, „w tym dziewięcioro dzieci”. Jak następnie wyjaśniono, ranni to uczniowie technikum.

Kolejny, trzeci ładunek, eksplodował przy wejściu do miejskiego parku, ranna została jedna osoba. Czwarty wybuch miał miejsce nieopodal opery, w okolicach, gdzie nastąpiła pierwsza eksplozja; ucierpiały tam dwie osoby. Delegatura MSW w Dniepropietrowsku, która późnym popołudniem poinformowała o 29 a nie 27 - jak wcześniej podawano - rannych, nie przekazała, gdzie ucierpiały kolejne dwie osoby.

Jak doniosły lokalne media, po serii eksplozji milicja zablokowała ruch w centrum Dniepropietrowska, a jej funkcjonariusze przeszukiwali ludzi z plecakami. Na ulicach widziano także transportery opancerzone. Rewizje przeprowadzano też w opuszczających miasto samochodach.

Po wybuchach w centralnej części miasta nie działały telefony komórkowe. Dziennikarze spekulowali, że milicja obawia się, iż nieznani dotychczas przestępcy mogli podłożyć więcej ładunków, które mogły być odpalane za pomocą sygnału telefonii komórkowej.

Z kolei jak informuje „Komsomolskaja Prawda na Ukrainie”, powołując się na źródła w rejonowej komendzie milicji, łącznie doszło do eksplozji dziesięciu ładunków wybuchowych. Gazeta poinformowała w swym internetowym wydaniu, że w związku z zagrożeniem wybuchem bomby, ewakuowano dniepropietrowski dworzec. Miało też dojść do strzelaniny pod jednym z supermarketów, gdzie milicja starała się ująć domniemanego terrorystę.

Niepokój w Polsce

Na wydarzenia w Dniepropietrowsku zareagowano w Polsce, która wspólnie z Ukrainą będzie gospodarzem rozpoczynających się w czerwcu piłkarskich Mistrzostw Europy Euro 2012. Prezydent Bronisław Komorowski powiedział, że „budzi oczywiście niepokój, także i Polski, ze względu na zbliżające się Euro 2012, takie pogorszenie klimatu, sytuacji w kraju, z którym razem to wielkie wydarzenie sportowe organizujemy".

Odnoszę wrażenie, że to niewątpliwie może być oceniane właśnie w perspektywie chęci popsucia pewnego święta – Euro na Ukrainie. To budzi niepokój i to oczywiście budzi także wyrazy głębokiego współczucia dla ofiar, ale także dla państwa ukraińskiego – powiedział prezydent.

Premier Donald Tusk oświadczył, że polskie służby specjalne są w ścisłym kontakcie ze służbami ukraińskimi. – Sprawę musimy oceniać bardzo poważnie (...). Każdy zamach w naszym regionie jest raczej czymś wyjątkowym, a chyba można już w tej chwili mówić o zamachu. A kontekst Euro 2012 czyni nas szczególnie wrażliwymi na tego typu zdarzenia – powiedział szef rządu konferencji prasowej.

Zapewnił też, że polskie służby specjalne są „od pierwszych chwil” w ścisłym kontakcie ze służbami ukraińskimi. – Ukraina zobowiązała się przekazać tą drogą wszystkie informacje i kolejne ustalenia, jak tylko się pojawią – dodał Tusk.

ABW poinformowała, że brak jest podstaw do wiązania zamachów w Dniepropietrowsku z aktualnym stanem zagrożenia terrorystycznego dla Polski, w szczególności w związku z Euro 2012. Dlatego też nie zamierza wnioskować o podniesienie poziomu zagrożenia terrorystycznego.

„W związku z dzisiejszymi wydarzeniami w Dniepropietrowsku Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego informuje, że pozostaje w bieżącym kontakcie ze wszystkimi podmiotami polskiego systemu antyterrorystycznego i partnerami zagranicznymi, w szczególności z ukraińskim centrum antyterrorystycznym ATC przy Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy” – poinformował zespół prasowy ABW.

źródło:
Zobacz więcej