RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Trybunał: Katyń zbrodnią wojenną

Rosja złamała artykuł 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka podczas śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej, dopuszczając się poniżającego traktowania krewnych ofiar zbrodni katyńskiej, w odniesieniu do skarżących osób – orzekł Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Chodzi o utajnienie dokumentów ze śledztwa, niewskazanie miejsca pochówku zamordowanych oficerów i negowanie zbrodni katyńskiej jako ustalonego faktu historycznego. Trybunał nie może ocenić rosyjskiego śledztwa w związku z brakiem wymaganych dokumentów – ogłoszono. Trybunał miał ocenić, czy Rosja przeprowadziła skuteczne śledztwo ws. zbrodni katyńskiej i czy nie naruszyła praw krewnych ofiar. Wyrok nie jest prawomocny. Skargę złożyło 15 krewnych ofiar, którzy oskarżyli władze Rosji m.in. o nierzetelne śledztwo w sprawie zbrodni.

Trybunał orzekł, że Rosja naruszyła też artykuł 38 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, nie współpracując z Trybunałem w Strasburgu. Chodzi o nienadesłanie wymaganych dokumentów dotyczących zamknięcia w 2004 roku śledztwa w sprawie zbrodni. Z tego powodu Trybunał nie mógł ocenić, czy Rosja złamała artykuł 2 Konwencji podczas śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej.

Trybunał wskazał w wyroku, że zbrodnię katyńską można traktować jako zbrodnię wojenną. Oznacza to, że nie ulega ona przedawnieniu, a jej sprawcy mogą być ścigani. Trybunał stwierdził jednak również, że „w okresie po ratyfikacji Konwencji nie pojawiły się żadne nowe dowody lub okoliczności związane ze zbrodnią katyńską, a zatem po tej dacie nie powstał na nowo obowiązek dla władz rosyjskich do prowadzenia śledztwa”.

Na poprzedzającej wyrok rozprawie publicznej 6 października ub.r. Trybunał m.in. zadał stronom pytanie, „czy masowy mord na polskich jeńcach można określić jako zbrodnię wojenną”. W ocenie polskich prawników, a także wspierającego skarżących polskiego rządu nie ulega wątpliwości, że zbrodnia katyńska popełniona przez sowiecką Rosję na ok. 22 tys. polskich obywatelach była – w świetle prawa międzynarodowego - przynajmniej zbrodnią wojenną i zbrodnią przeciwko ludzkości. Zbrodnię katyńską – zdaniem polskich prawników – można także uznać za ludobójstwo. Kwalifikację taką nadał IPN w polskim śledztwie.

Taką kwalifikację prawną zbrodni katyńskiej dawał także ZSRR, gdy w latach 1945-1946 przed Trybunałem Norymberskim próbował przypisać ją Niemcom. Tymczasem współczesne władze Rosji twierdzą, że zbrodnia katyńska – zgodnie z oficjalnym komunikatem, który w 2005 r. ogłosił główny prokurator wojskowy gen. Aleksandr Sawienkow – nie jest zbrodnią prawa międzynarodowego i ulega ona przedawnieniu.

Wśród najważniejszych oskarżeń ze strony rodzin katyńskich, wspieranych przez polski rząd, jest to, że Rosja nie przeprowadziła skutecznego śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej. Skarżącym chodzi o to, że władze Rosji nie dokonały należytej kwalifikacji prawnej tej zbrodni, nie ustaliły jej sprawców i nie wyciągnęły wobec nich konsekwencji. Rosyjskie śledztwo w sprawie Katynia prowadziła w latach 1990-2004 Główna Prokuratura Wojskowa i umorzyła je z powodu śmierci winnych, utajniając większość akt śledztwa, a także postanowienie o jego umorzeniu wraz z uzasadnieniem.

Tymczasem art. 2 konwencji, który w 1998 r. przyjęła Rosja, zakazuje nie tylko „umyślnego pozbawiania życia”, ale także – co wynika z dotychczasowego orzecznictwa Trybunału - nakazuje przeprowadzenie skutecznego śledztwa w przypadku morderstwa.

Wyrok strasburskiego Trybunału dotyczy skargi złożonej w 2009 r. przez Witomiłę Wołk-Jezierską, córkę zamordowanego w Katyniu oficera artylerii Wincentego Wołka i 12 innych osób. Poza ich skargą Trybunał rozpatrywał skargę z 2007 r. złożoną przez Jerzego Janowca i Antoniego Trybowskiego, syna i wnuka oficerów, jeńców obozu w Starobielsku, rozstrzelanych w Charkowie.



Skomentowali po wyroku

Jest za wcześnie na komentarze, będziemy analizować uzasadnienie. Czuję się usatysfakcjonowany (...), że istotna cześć zarzutów została przez Trybunał uznana – powiedział dziennikarzom minister sprawiedliwości Jarosław Gowin.

Z kolei prokurator generalny Andrzej Seremet mówił dziennikarzom: – Z całą pewnością ten wyrok – na ile go rozumiem z tej krótkiej treści, przeczytałem go w sposób taki błyskawiczny, spontaniczny – daje pewną satysfakcję ofiarom, które dochodzą swoich praw. Myślę, że jest to pierwszy krok na tej drodze i że na tym się nie skończy.

Wyrok skomentował również Szef sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Ryszard Kalisz (SLD): – Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał bardzo miękkie orzeczenie, moim zdaniem za miękkie. Uląkł się, czy jednak działania Rosji polegające na niedostarczeniu Trybunałowi dokumentacji przyniosły rezultat – Trybunał stwierdził tylko złamanie artykułu 38 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który dotyczy praw osób trzecich w stosunku do osób poszkodowanych. Nie odniósł się natomiast do artykułu 2 Konwencji.

Rosja nie dostarczyła choćby kopii dokumentu umarzającego postępowanie karne, tym samym możemy wnioskować, że nie dostarczyła żadnych informacji na temat prowadzonego przez nią śledztwa w sprawie Katynia. Dobrze stało się natomiast, iż Trybunał uznał, że mord katyński był zbrodnią wojenną. To ma duże znaczenie, dlatego, że tu wchodzi w grę cały dorobek – po pierwsze umów międzynarodowych dotyczących zbrodni wojennej, wynikające stąd konsekwencje odszkodowawcze, zadośćuczynienia, po drugie – dorobek orzeczniczy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – dodał Kalisz.

Dobrze stało się również, że Trybunał uznał prawa dochodzenia roszczeń przez osoby najbliższe zamordowanych w Katyniu. Słyszałem, że jeden z pełnomocników skarżących ma zamiar zaskarżyć dzisiejsze orzeczenie do Wielkiej Izby. Uważam, że to jest słuszne, bo tutaj Europejski Trybunał Praw Człowieka – mam takie wrażenie – pozwolił Rosji na takie działania o charakterze techniczno-procesowym, czyli niedostarczenie dokumentów, wstrzymywanie, a w przypadku poważnej rozprawy to nie może mieć miejsca. Oczekuję więc, że Wielka Izba zajmie dużo odważniejsze stanowisko – skomentował Kalisz.

Prezes Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro ma nadzieję, że „będzie jeszcze kolejny etap tej sprawy przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu.” Zdaniem polityka Rosja powinna zostać „oceniona i osądzona w całości”.

Jest to wyrok, który wskazuje na naruszenie przez Rosję zasad związanych z nieludzkim traktowaniem pokrzywdzonych. Wyrok wytyka też niewłaściwą współpracę i utajnianie dokumentów, które nie zostały dostarczone Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka w Strasburgu, ale jednak w tym zasadniczym zarzucie związanym z art. 2 i przebiegiem śledztwa wyroku tego nie możemy uznać za w pełni satysfakcjonujący.

Zdaniem prezesa SP sprawa powinna zakończyć się, choć jest to trudne ze względu na upływ czasu, wskazaniem „z imienia i nazwiska oprawców i zbrodniarzy, którzy dopuścili się tej okrutnej zbrodni”.



Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak stwierdził, że trybunał „unika rozstrzygnięcia kwestii fundamentalnej, czyli odpowiedzialności Rosjan za ludobójstwo katyńskie, mówiąc, że nie otrzymał od strony rosyjskiej materiałów w tej sprawie. Oczywiście, że nie otrzymał, dlatego że strona rosyjska nie chce tych materiałów wydać.”

Druga sprawa to stanowisko władz polskich, które powinno być inne. Władze polskie powinny być stroną w tym postępowaniu, a nie wspierającym rodziny – powiedział Błaszczak.

Poseł sejmowej komisji spraw zagranicznych Andrzej Halicki (PO) podsumował natomiast: Myślę, że dzisiejsza Rosja również powinna czynić wszelkie starania, także dla własnego wizerunku, by nie było takich kwestii prawnych, które wskazują na jej złą wolę, tylko odwrotnie, żeby tę dobrą wolę wykazywała.

Nie wszyscy usatysfakcjonowani

Gustaw Erchard, syn Stefana Ercharda, dyrektora szkoły podstawowej w Rudce, więzionego w Starobielsku, straconego w Charkowie i pochowanego w Piatichatkach, przyznaje, że nie jest usatysfakcjonowany wyrokiem. Spodziewał się, że „Trybunał zajmie bardziej zdecydowane stanowisko”.

Nam zależy głównie na rehabilitacji naszych bliskich. Byłoby to możliwe, gdyby Trybunał jednoznacznie ocenił śledztwo rosyjskiej prokuratury, która nie chciała uznać Katynia za mord polityczny czy zbrodnię wojenną. Nasi bliscy zostali potraktowani przez Stalina jak przestępcy, chociaż byli jeńcami wojennymi chronionymi przez prawo międzynarodowe. Liczyliśmy, że Trybunał wykaże brak rzetelności rosyjskiego śledztwa w sprawie tej zbrodni – powiedział Gustaw Erchard.

Dr Patrycja Grzebyk z Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW komentuje natomiast następująco: Wydaje mi się, że ten wyrok jest bardzo dobry dla Polski, ponieważ mało kto spodziewał się, że Trybunał w ogóle stwierdzi, że to była zbrodnia wojenna i że spróbuje uniknąć tej kwalifikacji ze względu na konsekwencje, które się z tym wiążą.

źródło:
Zobacz więcej