Protesty przeciwko elektrowni atomowej

Organizacje ekologiczne protestują przeciwko budowie elektrowni atomowych w Polsce. W Warszawie, Gdańsku i Szczecinie – w przeddzień pierwszej rocznicy katastrofy w elektrowni w Fukushimie – zorganizowano pikiety i happeningi pod hasłem „Nie chcemy atomu w naszym domu”. W Szczecinie na ulice wyszło około stu osób. W Katowicach działacze Greenpeace rozdawali płyn Lugola, a w Warszawie – przed Kancelarią Premiera – ustawiono beczki z symbolem radioaktywnych odpadów.

Przewodnicząca szczecińskiego koła Zielonych 2004 Ewa Koś powiedziała, że polski rząd – mówiąc o taniej i bezpiecznej energii atomowej – mówi nieprawdę. Jej zdaniem, energia atomowa nie jest tania i bezpieczna, w ocenach nie wzięto pod uwagę kosztów utylizacji paliwa atomowego i neutralizacji negatywnych skutków możliwych awarii.

Wśród manifestantów była również grupa ekologów z Niemiec, którzy zwrócili uwagę, że energia atomowa to nie tylko problem Polski, ale całej Europy. – Musimy wspólnie rozwiązywać problemy, które nas dotyczą. Wspólnie damy radę przeciwstawić się energii atomowej – podkreślił członek niemieckiej partii Zielonych.

Jedna z aktywistek, żeby pokazać jakie mogą być skutki napromieniowania, rozebrała się pokazując trzy piersi. Była też inscenizacja alarmu skażeniowego. Demonstranci trzymali transparenty z napisami „Bałtyk dla polskich rodzin. Nie dla atomu”, „Stop budowie kombinatów śmierci” czy „Czarnobyl, Fukushima, Gąski-elektrownie atomowe nie są bezpieczne”.

Do drzwi Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie przyklejono „dekalog antyatomowy”. Napisano w nim, że „ludzie mają prawo, żyć w bezpiecznym otoczeniu i mają prawo wyrażać swoje zdanie w publicznym referendum”. W liście zaapelowano również o wspieranie energooszczędności, „zielonych miejsc pracy”, odnawialnych źródeł energii oraz rozwój energetyki rozproszonej.

Płyn Lugola w Katowicach

Rozdawanie przechodniom płynu Lugola, badanie ich napromieniowania licznikiem Geigera – takimi środkami działacze organizacji ekologicznej Greenpeace chcieli w centrum Katowic zwrócić uwagę przechodniów na zagrożenia związane z energetyką atomową.

Organizatorzy protestu przekonywali, że – mimo iż z Katowic bliżej niż na Pomorze jest np. do Dukovan, gdzie działa jedna z dwóch czeskich elektrowni jądrowych – o zagrożeniach związanych z energetyką atomową należy mówić wszędzie.

Zdaniem Joanny Flisowskiej z Greenpeace, poza względami ekologicznymi, Polski nie stać na budowę elektrowni atomowej – To wieloletnia inwestycja, która powstanie za dziesięć lat. Do tego czasu ogromne środki będą uwięzione. Olbrzymie marnotrawstwo pieniędzy przyniesie też kampania społeczna, która ma przekonać do tej inwestycji niechętnych raczej atomowi Polaków – podkreśliła działaczka.

Działacze Greenpeace opowiadają się także przeciwko energetyce węglowej. Ich zdaniem należy inwestować w technologie energooszczędne oraz odnawialne źródła energii, które choć względnie drogie w stosunkowo krótkim procesie inwestycyjnym, potem pracują już prawie bezkosztowo.

Radioaktywne odpady w Warszawie

Współprzewodniczący Zielonych 2004 – Radosław Gawlik i Agnieszka Grzybek – oraz inni działacze przekonywali, że rozwój energetyki jądrowej w Polsce jest złym pomysłem. Ubrani w białe kombinezony i w białych maskach przeciwpyłowych na twarzach ustawili przed Kancelarią symboliczne składowisko odpadów radioaktywnych. Przekazali też list otwarty do premiera przeciw energetyce atomowej w Polsce. W akcji pod hasłem „Nie chcemy atomu w naszym domu”, uczestniczyło ok. 20 osób.

Na przyniesionych przed siedzibę premiera transparentach umieszczono napisy „Zapraszamy do SPA w Gąskach wycieczka do Fukushimy gratis”, „Last minute. Wczasy radioaktywne – Gąski, Kopań, Żarnowiec, Lubiatowo”, w nawiązaniu do rozpatrywanych lokalizacji elektrowni jądrowych w Polsce.

Gawlik w rozmowie z dziennikarzami nawiązał do zawetowania przez Polskę propozycji ws. obniżania emisji CO2 do 2050 r. Według Gawlika nasz kraj trwa przy starych rozwiązaniach, podczas gdy inne kraje myślą w nowoczesny sposób– o efektywności energetycznej, oszczędzania energii, odnawialnych źródeł wytwarzania.

To nie musi się stać od razu, ale rozmawiajmy z UE o tym, że mamy problem – gospodarkę oparta na węglu. Niech to będzie plan na 40-50 lat, ale niech będzie, niech będzie rozmowa na ten temat. Mam wrażenie, że mówimy teraz „nie, bo nie”, również nikt na zewnątrz tego nie rozumie – przekonywał.

W liście otwartym przekazanym do kancelarii Zieloni podkreślili, że energia atomowa jest niebezpieczna, droga i niepotrzebna. Zwrócili się do premiera o wycofanie się z zamiaru budowy elektrowni atomowych w Polsce. W ich ocenie technologia atomowa nie da taniego prądu.

Rzeczywiste koszty tej energetyki czynią z niej najdroższe i najbardziej niepewne ekonomicznie rozwiązanie energetyczne. W żadnym kraju, gdzie zostały wybudowane elektrownie atomowe, ten rodzaj energii nie finansował się sam, ani przez firmy prywatne. Wszędzie na etapie budowy lub zagospodarowania i składowania odpadów, a już zwłaszcza podczas równie kosztownej rozbiórki i dekontaminacji elektrowni zawsze angażowane były środki publiczne – podkreślają aktywiści.

Elektrownia w Gąskach?

Wojewoda zachodniopomorski wydał zgodę na przeprowadzenie badań geologicznych w Gąskach 8 lutego br. Badania są potrzebne do sporządzenia raportu lokalizacyjnego elektrowni. Ich najbardziej widocznym efektem ma być ok. 30 odwiertów o średnicy 30 i głębokości od 40 do 125 m. W lutym władze spółki PGE EJ 1, którą powołano do budowy elektrowni atomowej zapewniły, że nie rozpocznie ona w Gąskach badań lokalizacyjnych bez uzyskania zgody mieszkańców.

Ok. 200 mieszkańców gminy Mielno protestowało w Koszalinie przeciwko wybraniu przez PGE Gąsek. Według nich PGE powinno uszanować wyniki referendum, przeprowadzonego w gminie 12 lutego br. i zaprzestać jakiejkolwiek aktywności w Gąskach. W referendum 94 proc. głosujących opowiedziało się przeciwko lokalizacji elektrowni i przeprowadzeniu badań terenu.

Znajdująca się w gminie Mielno letniskowa wieś Gąski jest jedną z trzech potencjalnych lokalizacji elektrowni jądrowej; dwie inne to: Choczewo i Żarnowiec (Pomorskie).

Ostateczna decyzja co do lokalizacji elektrowni atomowej ma zapaść do końca 2013 r., budowa ma ruszyć w 2016 r. i zakończyć się w 2020 r. Planowane są dwie elektrownie o mocy 3 000 MW każda. Przewidywany koszt inwestycji to ok. 3 mld euro za 1 000 MW.

2
Kobieta z trzema piersiami - takie mogą być skutki korzystania z energii atomowej, zdaniem działaczy ze Szczecina (fot. PAP/Marcin Bielecki)

źródło:
Zobacz więcej