RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Zmniejszę liczbę imigrantów we Francji”

Sarkozy
Nicolas Sarkozy poinformował, że jeśli zostanie wybrany w wyborach prezydenckich, zamierza w zmniejszyć o połowę liczbę imigrantów przyjmowanych przez Francję (fot. PAP/EPA/CAROLINE BLUMBERG)

– W razie wygranej będę dążył do zmniejszenia liczebności imigrantów – zapewnił Nicolas Sarkozy. Ubiegający się o reelekcję prezydent Francji ocenił we wtorek, że we Francji jest „zbyt wielu obcokrajowców”, by system ich integracji działał dobrze.

Nasz system integracji działa coraz gorzej, ponieważ mamy zbyt wielu obcokrajowców na naszym terytorium – oświadczył Sarkozy, który był gościem programu publicystycznego telewizji France 2.

Poinformował też, że jeśli zostanie wybrany w wyborach prezydenckich, w kwietniu i w maju, zamierza w ciągu pięciu lat zmniejszyć o połowę, o ok. 100 tys., liczbę imigrantów przyjmowanych przez Francję każdego roku. Ma to – jak tłumaczył – poprawić warunki integracji.

Szef państwa zapowiedział także, że krótko po swojej wygranej uda się do Izraela i Autonomii Palestyńskiej i będzie działał na rzecz zakończenia konfliktu, tak by „rok 2012 był rokiem pokoju” na Bliskim Wschodzie.

„Rok 2012 ma być rokiem pokoju”

Chciałbym, by Francja, a za nią cała Europa podjęła inicjatywę, by rok 2012 był rokiem pokoju między Izraelem a Palestyńczykami – wskazał. Wyraził ubolewanie, że „Europa nie była zbyt chętna”, by znaleźć rozwiązanie konfliktu, „który trwa stanowczo zbyt długo”.

Sondaże wykazują, że w ostatnim czasie Sarkozy zdołał odrobić nieco straty do swego rywala, socjalisty Francois Hollande'a, sięgając do kwestii imigracji i bezpieczeństwa, które przyczyniły się do jego wygranej w 2007 roku.

Pierwsza tura wyborów prezydenckich we Francji odbędzie się 22 kwietnia, a druga - 6 maja.

Sarkozy bronił też w programie telewizyjnym decyzji o zaproszeniu w 2008 i 2010 roku prezydenta Syrii Baszara el-Asada, któremu wspólnota międzynarodowa zarzuca obecnie krwawe tłumienie sprzeciwu w kraju. – To było dwa lata temu. On (Asad) nie organizował wówczas masakr kobiet i dzieci w Hims; dwa lata temu nie był demokratą, ale nie był też mordercą. On stał się mordercą – komentował prezydent.

źródło:

Zobacz więcej