Sąd uchylił poręczenie majątkowe dla Jacka T.

Warszawski Sąd Rejonowy uchylił poręczenie majątkowe, w wys. 60 tys. zł, dla Jacka T. oskarżonego o podpalenia samochodów w stolicy w kwietniu 2011 r. - dowiedział się portal tvp.info. Mężczyzna, syn znanego adwokata, jest też podejrzany o kolejne podpalenia aut - w lutym br.

Z decyzji sądu, do której dotarł portal tvp.info, wynika, że obrona chciała uchylenia wszystkich sankcji wobec Jacka T. Zarówno poręczenia majątkowego w wysokości 60 tys. zł, jak i dozoru policyjnego. Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy uznał, że nie można zrezygnować z dozoru, ponieważ „istnieje duże prawdopodobieństwo, że Jacek T. dopuścił się zarzucanego mu czynu”. Jednocześnie uchylił poręczenie majątkowe. W uzasadnieniu podał, że „środek ten nie jest dolegliwością dla oskarżonego, ale dla poręczyciela i w ten sposób nie działa pozytywnie na postawę samego oskarżonego”. Z dokumentów wynika, że poręczenie wpłaciła pani adwokat - partner i wspólnik w kancelarii ojca Jacka T.

Prokuratura już przygotowała zażalenie w tej sprawie. Jak poinformował rzecznik warszawskiego sądu Wojciech Małek, pismo najprawdopodobniej dotrze do sądu w poniedziałek. Jeżeli spełni wymogi formalne, sąd wyznaczy termin posiedzenia, na którym zażalenie może być rozpoznane.

Jacek T. został zatrzymany 19 lutego, kilkanaście godzin po tym jak w Śródmieściu spłonęło siedem samochodów. Prokuratura przedstawiła mu zarzut „sprowadzenia zdarzenia w postaci pożaru, zagrażającemu życiu i zdrowiu wielu osób, oraz mieniu w znacznych rozmiarach”. Jacek T. nie przyznał się do zarzutów. Złożył obszerne wyjaśnienia, ale prokuratura uznała, że jego słowom przeczą zeznania świadków.

T. był już zatrzymany w kwietniu 2011 r. gdy, zdaniem policji, podpalił dziewięć samochodów: trzy w okolicach stadionu Legii i sześć w Ursusie. Trafił do aresztu, ale po kilku dniach został niego zwolniony za kaucją. Akt oskarżenia w tej sprawie został wysłany do sądu w grudniu ub.r.

źródło:
Zobacz więcej