RAPORT

Propozycja podziału Ukrainy? Sikorski na cenzurowanym

Rok upodlenia oraz uwolnienia pokładów dobra i geniuszu ludzkości

Rosyjska agresja na Ukrainę otworzyła serca milionów osób (fot. Artur Widak/Anadolu Agency via Getty Images)
Rosyjska agresja na Ukrainę otworzyła serca milionów osób (fot. Artur Widak/Anadolu Agency via Getty Images)

Najnowsze

Popularne

Bandycka napaść na Ukrainę i niewyobrażalne barbarzyństwo rosyjskich okupantów, inflacja i klęska głodu, które ta wojna wywołała, chiński i północnokoreański reżim pokazują coraz bardziej agresywne oblicze. Taki był mijający rok. Na ogół parszywy, ale powinniśmy pamiętać, że świat nie jest taki zły. Kloaka, która rozlała się z Kremla, nie może przesłonić tego, że ludzi stać na wielkie i dobre rzeczy. Odkrywamy kosmos, wznosimy medycynę na nowy poziom, sztuka się rozwija, wreszcie – miliony potrafią się zachować, jak należy, i pokazać serce, poświęcenie, między innymi po agresji na Ukrainę.

Rosja może na początku roku zaatakować kolejny kraj. Piłeczka leży po stronie Zachodu

Groźba ataku Rosji na kolejne państwo jest realna. Mołdawskie władze i służby ujawniają, że Kreml ma plany ataku na ich kraj i może do tego dojść...

zobacz więcej

Rok 2022 stanął pod znakiem napaści Rosji na naszych wschodnich sąsiadów. Można postawić tezę, że 24 lutego zakończył się porządek rozpoczęty 11 września 2001 roku zamachami w Stanach Zjednoczonych oraz walką z terroryzmem, a rozpoczęła się era, w której prym próbują wieść nie pojedyncze organizacje terrorystyczne, lecz terrorystyczne państwo, jakim jest Rosja, oraz jej akolita z Mińska.

 

Agresja na Ukrainę zaowocowała tysiącami zbrodni wojennych. Bucza, Irpień, Izium, Borodzianka, Hostomel, Mariupol stały się symbolami kompletnej degeneracji, do jakiej pchnął Rosję Władimir Putin ogarnięty chorobliwą manią neoimperializmu. Ale bandytyzm Rosjan to tylko część fali zbrodni, jaka przelała się przez świat w mijającym roku. Sahel, Bliski Wschód, Etiopia, Meksyk – w wielu regionach toczą się wojny, w których ich uczestnicy prześcigają się w okrucieństwie.

 

Nie trzeba złej woli, żeby stwierdzić, że te zjawiska będą się nasilały w roku 2023 i kolejnych latach. Ale nie tylko tak powinniśmy zapamiętać mijający rok. Nie tylko przez pryzmat galopującej inflacji, jednego ze skutków rosyjskiej napaści na Ukrainę, kłopotów z dostawami prądu. Rok 2022 to też wyzwolenie ogromnych pokładów ludzkiego dobra, solidarności. Dowodem jest choćby reakcja Polaków po rosyjskiej agresji.


Papież dziękuje Polakom


– Wy jako pierwsi wsparliście Ukrainę, otwierając swoje granice, swoje serca i drzwi swoich domów dla Ukraińców uciekających przed wojną. Hojnie ofiarujecie im wszystko, czego potrzebują, by mogli żyć godnie, mimo dramatu chwili – mówił Franciszek już na początku marca. – Jestem wam głęboko wdzięczny i z serca wam błogosławię – dodał papież.

 

Franciszek, który w ostatnich miesiącach zasłynął kilkoma niefortunnymi słowami na temat wojny, pamiętał również o polskiej pomocy, składając życzenia bożonarodzeniowe. – Zgodnie z waszą tradycją w czasie Wigilii zostawiacie przy stole puste miejsce dla niespodziewanego gościa. W tym roku zajmą je rzesze uchodźców z Ukrainy, przed którymi z wielką hojnością otworzyliście drzwi swoich domów. Niech narodzony w Betlejem Syn Boży napełnia miłością każdego z was, wasze rodziny i tych, którym pomagacie. Niech przyniesie pokój wszystkim ludziom dobrej woli. Z serca wam błogosławię – mówił papież.

Ta choroba zabija miliony. Przełomowe odkrycie

Dzięki nowym metodom analizy DNA udało się po raz pierwszy dokładnie zbadać genom szczepu bakterii powodującej gruźlicę – informuje pismo „Nature...

zobacz więcej

Miliony Polaków zaangażowały się w pomoc sąsiadom, ale miniony rok to też cała masa bohaterskich czynów pojedynczych osób. 13-letni Wiktor z Woli – uczeń Zespołu Szkół nr 3 Specjalnych w Pszczynie – uratował mamę, która straciła przytomność. Chłopiec zadzwonił na numer alarmowy 112 i wezwał karetkę, postępował też zgodnie z instrukcjami dyżurnego, między innymi ułożył mamę w bezpiecznej pozycji.

 

– Ocknęłam się dopiero w szpitalu. Gdyby nie szybka reakcja syna, mogłoby dojść do tragedii. Jestem bardzo dumna z syna, uratował mnie – opowiadała kobieta. O całym zdarzeniu wychowawczyni 13-latka dowiedziała się w trakcie przypadkowej rozmowy z mamą. Wiktor sam w szkole o niczym nie opowiedział, bo uważał, że nie zrobił nic wyjątkowego.

 

Uratował dziecko


O tym, że każdy może być bohaterem, świadczy też historia 36-letniego Sabita Szontakbajewa, który w stolicy Kazachstanu Nur-Sułtanie uratował trzyletnią dziewczynkę zwisającą z okna na ósmym piętrze. Gdy zobaczył dziecko, natychmiast rzucił się mu na ratunek. – Razem z kolegą zapukaliśmy do drzwi sąsiadów mieszkających na siódmym piętrze. Wspiąłem się przez balkon do dziewczynki. Nie miałem pasów bezpieczeństwa, więc mój kolega trzymał mnie za nogi. W tym momencie nie myślałem o niczym, chciałem tylko pomóc dziecku – opowiadał agencji Kazinform.

 

Szontakbajew został odznaczony przez wiceministra ds. sytuacji nadzwyczajnych Kazachstanu medalem. Mer stolicy, który wyraził wdzięczność mężczyźnie za bohaterstwo i odwagę, obiecał, że miejska administracja udzieli mu pomocy – będzie pracował w zakładzie produkcji lokomotyw; władze zapowiedziały też pomoc w sprowadzeniu jego rodziny do miasta. Szontakbajew otrzymał również od miejscowej firmy budowlanej trzypokojowe mieszkanie.

 

Miniony rok udowodnił, po raz kolejny zresztą, że nie trzeba być człowiekiem, by pokazać najlepszą stronę człowieczeństwa, czyli pomoc drugiej istocie. Tu za przykład służy wzruszająca historia z Wielkiej Brytanii. 42-letnia Sam Felstead z hrabstwa Nottinghamshire podczas snu dostała ataku serca. Kobieta prawdopodobnie zmarłaby, gdyby nie jej kot Billy.

Rok 2022 to też okres wspianałych odkryć naukowych (fot. NASA)
Rok 2022 to też okres wspianałych odkryć naukowych (fot. NASA)

Reznikow: Celem Kremla jest mord na milionach Ukraińców i rusyfikacja ich dzieci

Rosjanie wywieźli z Ukrainy ponad 13 tys. niepełnoletnich mieszkańców tego kraju; celem tzw. „rosyjskiego świata” jest zamordowanie milionów...

zobacz więcej

7 sierpnia kobieta czuła się bardzo dobrze, kilka godzin później w środku nocy obudził ją jej kot, który przeraźliwie miauczał i skakał po jej klatce piersiowej. Kiedy Sam się rozbudziła, poczuła, że nie może poruszać prawą stroną ciała. Poprosiła więc swoją matkę, aby wezwała karetkę. Jak podała stacja BBC, w szpitalu przeszła angioplastykę i po trzech dniach została wypisana do domu.


Kot ocalił życie kobiety


– Lekarze powiedzieli, że Billy dobrze się spisał, bo dotarłam do szpitala na czas – wspomina Sam Felstead. Do dziś nie może wyjść z podziwu nad czujnością czy też tajemniczym kocim zmysłem Billy'ego. – To jest o tyle dziwne, że on zwykle nie śpi ze mną w łóżku. A tamtej nocy najwyraźniej wiedział, że coś jest nie tak, ponieważ był cały czas obok. Myślę, że uratował mi życie. Podobnego zdania są wszyscy wokół – przyznała.

 

O tym, że miniony rok był doniosły, świadczy również rozwój nauki i wspaniałe osiągnięcia na tym polu. Jednym z najciekawszych jest bez wątpienia misja Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, wystrzelonego w Boże Narodzenie ubiegłego roku, który w ostatnich miesiącach przysłał masę fascynujących zdjęć. W lipcu uraczył nas najgłębszym obrazem Wszechświata w podczerwieni, widmem atmosfery planety pozasłonecznej, dwiema mgławicami i grupą galaktyk.


Największe wrażenie robi ten pierwszy zestaw. Przedstawia gromadę galaktyk SMACS 0723 odległą od nas o 4,5 miliarda lat świetlnych. Gromada działa jako soczewka grawitacyjna, zaburzając i powiększając obrazy galaktyk znajdujących się daleko za nią.

Na fotografii widać na między innymi galaktykę, od której światło leciało do nas 13,1 miliarda lat.

 

Pokazany obraz został utworzony z obserwacji o łącznym czasie ekspozycji 12,5 godziny. W zakresie fal podczerwonych udało się uzyskać głębokość przewyższającą Głębokie Pola Hubble'a z wielotygodniowymi ekspozycjami, co pokazuje możliwości Teleskopu Jamesa Webba. Różnica w jakości obu zdjęć jest niebotyczna, a to dopiero początek pracy teleskopu. NASA liczy na przełomowe odkrycia dotyczące najdalszych krańców Wszechświata, powstawania i ewolucji galaktyk czy dokładniejszego poznania planet pozasłonecznych.

Boski dyktator

Wśród krajów powszechnej szczęśliwości, zwanych przez złośliwych dyktaturami, jeden wyróżnia się szczególnie. Gwinea Równikowa jest rekordowa,...

zobacz więcej

Planetoida grozy


Ludzkość ma brzydką tendencję do samozagłady, ale postarała się, by jakiś kosmiczny obiekt jej w tym przeszkodził. Zagrożeniem okazała się mierząca około 160 metrów planetoida Dimorphos, która kierowała się ku Ziemi. Może nie spowodowałaby wyginięcia ludzkości i nuklearnej zimy, ale wystarczyłaby do zniszczenia dużego miasta i zmiany klimatu.

 

Żeby temu zapobiec, NASA zorganizowała misję sondy DART o rozmiarze niewielkiego auta osobowego, najwyraźniej nie chcąc plagiatować scenariusza filmu „Armageddon”. Pod koniec września sonda uderzyła w asteroidę po pokonaniu około 11 milionów kilometrów. Była to pierwsza w historii próba zmiany trajektorii ciała niebieskiego przez ludzi w przypadku, gdyby zagrażałoby ono Ziemi, i zakończyła się pełnym sukcesem.

 

Kosmiczna kolizja spowolniła ruch Dimorphosa wokół innej planetoidy, Didymosa, o 32 minuty. Po zmianie kursu okres orbitalny mniejszego ciała wynosi 11 godzin i 23 minuty. – Spodziewano się, że będzie wielkim sukcesem, jeśli spowolnimy orbitę o około 10 minut – zaznaczył szef NASA Bill Nelson. – To jest przełomowy moment dla obrony planetarnej i przełomowy moment dla ludzkości (...). Uważam, że NASA udowodniła, iż jesteśmy poważnym obrońcą planety – dodał.

 

To zresztą nie koniec misji. Kolejnym etapem ma być wysłanie przez Europejską Agencję Kosmiczną (ESA) sondy Hera, żeby zbadać utworzony krater uderzeniowy i nową orbitę planetoidy. Hera ma dotrzeć do planetoidy w 2026 roku. Sama NASA już opracowuje inne metody zwalczania kosmicznych intruzów. W przyszłości chce przetestować także inne środki, w tym metodę „ciągnika grawitacyjnego”. Polega ona na umieszczeniu na dłuższy czas statku kosmicznego w pobliżu obiektu, co ma doprowadzić do odchylenia jego orbity za pomocą siły przyciągania.


Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Pomysł rodem z science fiction robi wrażenie skalą przedsięwzięcia i dowodzi geniuszu ludzkości. Ale też misja DART nie wyczerpuje wspaniałości mijającego roku, jeżeli chodzi o podbój kosmosu czy też obronę przed kosmicznymi obiektami. W listopadzie, po wielu przekładaniach, w końcu zrealizowano misję Artemis 1. W jej ramach 93-metrowa rakieta SLS została wystrzelona z załogowym, choć jeszcze pustym, statkiem Orion, co jest przymiarką do ponownego wysłania człowieka na naszego naturalnego satelitę.

teraz odtwarzane
Pozytywne wydarzenia w 2022 roku, na które prawdopodobnie nie zwróciliśmy uwagi

Rosyjski szpieg w Niemczech. Miał dostęp do tajnych informacji ws. Ukrainy

Aresztowany oficer niemieckiego wywiadu (BND) Carsten L. miał dostęp do ściśle tajnych informacji dotyczących wojny na Ukrainie – ujawnił w środę...

zobacz więcej

Znaczenie przelotu Oriona jest ogromne, podobnie jak skala trudności. Statek minął w odległości zaledwie 93 kilometrów powierzchnię Księżyca, wyleciał za niego na odległość 60 tysięcy kilometrów, co jest najdalszym lotem jakiegokolwiek statku załogowego w historii, a następnie ponownie przeleciał w pobliżu Księżyca i bezpiecznie wrócił na Ziemię.

 

Misja Artemis 1 jest elementem przygotowań do ponownego odbicia śladów stóp przez człowieka na Księżycu i według założeń miałoby to nastąpić już w 2024 roku, ale wydaje się, że ten termin będzie niemożliwy do zrealizowania. To między innymi kwestia nowych skafandrów dla kosmonautów. NASA przeznaczyła miliard dolarów na opracowanie nowych skafandrów, ale dotąd żaden nie powstał. Szacuje się, że pierwszy będzie gotowy dopiero w połowie 2024 roku.

 

Przeszkód jest zresztą więcej. Brakuje choćby lądownika księżycowego. Pracuje nad nim SpaceX, firma kontrowersyjnego miliardera Elona Muska. Plany przewidują, że lądownikiem ma być przerobiona rakieta Starship. Sęk w tym, że dotychczas udało jej się wznieść na wysokość 10–12 kilometrów nad powierzchnię Ziemi i raptem raz zdołała wylądować bez eksplozji. Pokonanie tych przeszkód zostawmy naukowcom. Trzymamy kciuki, żeby sobie poradzili.

 

Lądowanie na Marsie


Lepiej spisała się chińska sonda Tianwen-1 z łazikiem o nazwie Zhurong, która z powodzeniem wylądowała na Marsie. To pierwsza w pełni chińska bezzałogowa misja na Czerwoną Planetę. Do tej pory jedynie Stanom Zjednoczonym udało się umieścić swoją sondę na powierzchni Marsa. Ale nie samym kosmosem człowiek żyje, możemy więc skupić się na innych wspaniałych osiągnięciach ludzkości w ostatnich dwunastu miesiącach. Tu prym wiedzie medycyna.

 

W styczniu chirurdzy z Centrum Medycznego Uniwersytetu w Maryland jako pierwsi na świecie z powodzeniem przeszczepili człowiekowi serce z genetycznie zmodyfikowanej świni. Udowodniono tym samym, że zwierzęce serce może nadal funkcjonować w człowieku bez natychmiastowego odrzucenia. Pacjent, 57-letni David Bennett, który otrzymał serce świni, wcześniej został uznany za niekwalifikującego się do przeszczepu ludzkiego serca. – To wielki przełom w chirurgii, który przybliża nas o krok do rozwiązania problemu niedoboru narządów – skomentował Bartley Griffith, który dokonał przeszczepu.

Przełom w zapobieganiu rakowi piersi? Ważny patent polskich badaczy [WIDEO]

zobacz więcej

Lekarze wyjaśnili, że świnia, z której pochodziło serce, została genetycznie zmodyfikowana, aby nie wytwarzała cukru. Cukier normalnie występuje we wszystkich komórkach tych zwierząt i powoduje natychmiastowe odrzucenie narządu przez człowieka. Pacjent wracał do zdrowia, lecz po dwóch miesiącach zmarł. Na zawsze się jednak zapisał w historii nauki. – Dzięki temu doświadczeniu zdobyliśmy bezcenną wiedzę. Wiemy teraz, że genetycznie zmodyfikowane serce wieprzowe może dobrze funkcjonować w ludzkim ciele – powiedział dr Muhammad Mohiuddin, dyrektor naukowy organizacji Animal-to na Uniwersytecie Maryland. 

 

Naukowcy z europejskiego konsorcjum EUROfusion, w którym uczestniczą także Polacy, wytworzyli natomiast stabilną plazmę w największym na świecie obiekcie syntezy jądrowej – tokamaku JET w brytyjskim Culham. Reakcje syntezy jądrowej uwolniły w sumie 59 megadżuli energii w postaci ciepła podczas pięciosekundowej fazy wyładowania plazmy. Wyrażając to w jednostkach mocy (energia na jednostkę czasu), JET osiągnął uśrednioną moc wyjściową nieco ponad 11 megawatów (megadżuli na sekundę) w ciągu pięciu sekund.

 

Czysta energia z fuzji


Był to ważny krok ku praktycznemu wykorzystaniu syntezy jądrowej, ale niejedyny przełom w badaniach nad pozyskiwaniem energii z fuzji jądrowej. – Podczas eksperymentu 192 wysokoenergetyczne lasery skupiły się na celu wielkości ziarna pieprzu, podgrzewając kapsułę deuteru i trytu do ponad 3 mln stopni Celsjusza, chwilowo symulując warunki jak we wnętrzu gwiazdy, osiągając zapłon – powiedziała dr Jill Hruby, podsekretarz energii USA ds. energii jądrowej. – Zrobiliśmy pierwsze, niepewne kroki w kierunku czystego źródła energii, które może zrewolucjonizować świat – podkreśliła.

 

Naukowcy od dziesięcioleci próbują odtworzyć syntezę jądrową – reakcję, dzięki której Słońce i inne gwiazdy wytwarzają ogromne ilości energii przez miliardy lat. Do fuzji jądrowej dochodzi wówczas, gdy dwa lub więcej atomów łączą się w jeden większy atom. Proces ten generuje ogromną ilość energii w postaci ciepła. Synteza jądrowa nie powoduje emisji dwutlenku węgla, nie produkuje radioaktywnych odpadów, a ilość izotopów wodoru mieszcząca się w szklance mogłaby zapewnić przeciętnemu gospodarstwu domowemu energię na setki lat.

 

Jak powiedziała dr Kim Budil, szefowa Lawrence Livermore National Laboratory – ośrodka, w którym wykonano badanie – w trakcie eksperymentu wyprodukowano około 3,15 megadżula energii z 2,05 megadżula, które włożyły w reakcję lasery. Tyle wystarczy, aby zagotować około 2,5 galona, czyli około 11 litrów wody. Wszystko to wspaniałe osiągnięcie, ale praktyczne zastosowanie fuzji to nadal melodia przyszłości. Jej wygranie będzie możliwe, według prognoz, dopiero za kilka dekad.

 

Jaki natomiast będzie najbliższy rok? Trudno nie odnieść wrażenia, że nadal koszmarny, jeżeli chodzi o wojny i jakąś fatalną potrzebę ludzkości o autodestrukcji. Jednocześnie liczymy, że ludzkość wzniesie się na wyżyny kreatywności i dokona kolejnych wspaniałych odkryć naukowych oraz objawi swoje czasem zbytnio ukryte Dobro. Tylko od nas zależy, w jakim kierunku pójdziemy.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej