RAPORT

Propozycja podziału Ukrainy? Sikorski na cenzurowanym

Jarosław Kaczyński w Chojnicach: Trzeba odrzucić pedagogikę wstydu

Nasza władza podejmuje wysiłki w zakresie kultury właśnie dlatego, by budować wspólnotę i naród, by odrzucić to wszystko, co jest w istocie atakiem na naród, by odrzucić pedagogikę wstydu – mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas spotkania w Chojnicach.

Prezes PiS w Nowej Soli: Opozycja proponuje coś w rodzaju wojny domowej

Jeśli opozycja wygra wybory, przeprowadzi „wielką opresyjną operację” wobec obecnie rządzących – ocenił w Nowej Soli prezes PiS Jarosław Kaczyński....

zobacz więcej

Prezes PiS pierwszą część swojego wystąpienia w Chojnicach poświęcił temu, co definiuje naród. – Naród definiuje historia, język i kultura – mówił. – Ta wspólnota wydaje nam się oczywista – jesteśmy przecież Polakami. Z drugiej strony zadajmy sobie pytanie, czy człowiek, który się rodzi, ma tak naprawdę jakąś przynależność narodową? Przychodzi na świat, jest maleństwem, które nic nie wie i nie umie. Czy można powiedzieć, że w tym momencie należy do jakiegoś narodu? Nie. Można go przecież przenieść w inne miejsce i uczynić z niego kogoś zupełnie innego niż jego rodzice – powiedział.


Właśnie temu, jak mówił, służy pedagogika społeczna, która jest tworzona przez różne przekazy.


„Warto być Polakiem”


– Jeżeli nasza władza podejmuje wysiłki także w tym zakresie, w zakresie kultury, tej wysokiej i popularnej, to właśnie dlatego, by tę wspólnotę i naród budować, by odrzucić to wszystko, co jest w istocie atakiem na naród, by odrzucić pedagogikę wstydu, by odrzucić to wmawianie Polakom, że nie byli ofiarą różnych wydarzeń, głównie II wojny światowej, ale że są co najmniej współwinni, albo wręcz na równi winni z tymi, którzy byli głównymi sprawcami – dodał.


– Ta pedagogika oddziaływała naprawdę na wielu ludzi, i to nie tylko młodych, ale także ludzi w dojrzałych wieku. Musimy się dzisiaj z tym jakoś uporać, musimy nasz naród skonsolidować, by był silny i trwał – przekonywał. Przypomniał hasło sformułowane jeszcze w czasach Porozumienia Centrum, że "warto być Polakiem". Kaczyński mówił też, że rządy PiS zmierzają też do likwidacji różnego rodzaju wykluczeń.

Nowy sondaż. PiS zdeklasowało rywali, fatalny wynik KO

Prawo i Sprawiedliwość zdeklasowało opozycję w najnowszym sondażu dotyczącym wiarygodności obietnic wyborczych. 35 proc. badanych uważa, że to PiS...

zobacz więcej

Prezes Kaczyński na spotkaniu w Chojnicach mówił też o podmiotowej polityce zagranicznej. – My nie kłaniamy się nikomu. Nie opowiadamy w języku narodowym tegoż państwa, że jego polityka była zbawcza dla Europy, a pewien pan, którego pewnie znacie, przynajmniej z telewizji, właśnie takie rzeczy opowiadał. Opowiadał o polityce, która doprowadziła do tej wojny, do tego nieszczęścia, a my – po naszej stronie – mieliśmy ludzi, którzy przed tym ostrzegali i ostrzegał przed tym także mój świętej pamięci brat w słowach, które dzisiaj są bardzo często powtarzane – mówił.


Chodzi o słowa, które prezydent Lech Kaczyński wypowiedział 12 sierpnia 2008 roku na wiecu w stolicy Gruzji. – Wiemy świetnie, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę – przestrzegł wówczas.


Kto jest geniuszem?


– Byliśmy pod tym względem chyba jedyną siłą polityczną - tutaj mówię o partii, a nie o państwie – w Europie, która w sposób konsekwentny to robiła, ale to było grochem o ścianę – zaznaczył Jarosław Kaczyński.


– Kiedy w 2010 roku, już po śmierci mojego brata, wystosowałem list do wszystkich ważnych przywódców i instytucji Europy właśnie w tej sprawie, sprawie zagrożenia rosyjskiego, to w Polsce pytano, czy jestem aby przy zdrowych zmysłach, bo niejaki Sikorski o to pytał, a jeżeli chodzi o odpowiedź tych, do których kierowane było to pismo, to można powiedzieć, że było to całkowite milczenie. Uznawano, że tego zagrożenia nie ma, że to stara, polska rusofobia – podkreślił.


Jak dodał, później wszystko okazało się prawdą. – I to prawdą, którą łatwo było ustalić. Nie trzeba było być żadnym geniuszem, żeby to przewidzieć – powiedział. – Kiedy pytają działaczy Platformy Obywatelskiej, czy pan Tusk jest geniuszem, to oni odpowiadają, że tak. Sam to słyszałem – zauważył Kaczyński. – Ja uczciwie się przyznaję, że nie jestem geniuszem, ale to przewidziałem, bo to naprawdę nie było trudne – podkreślał prezes PiS.

Prezes PiS: Granicą jest nasza konstytucja, której nie możemy złamać

W negocjacjach z Brukselą stosujemy zasadę elastyczności, jeśli mielibyśmy absolutną pewność, że pieniądze z KPO i z budżetu głównego do nas...

zobacz więcej

Jarosław Kaczyński mówił o wielkiej szansie, jaką będą dla Polski przyszłoroczne wybory parlamentarne i ewentualne zwycięstwo Zjednoczonej Prawicy, ale i o zagrożeniach, jakie się z wyborami wiążą. – Musimy mieć wielki Korpus Ochrony Wyborów, bo opozycja jest w stanie w przypadku swojej przegranej wmówić wielu, że wybory zostały sfałszowane. Zabezpieczamy się przed tym, będziemy zmieniać kodeks wyborczy, aby nie dało się sfałszować wyborów. Ale wszędzie muszą być nasi ludzie, którzy tego będą pilnować. Jak również muszą pilnować tego, aby nie było awantur – mówił prezes PiS.


Spotkanie w Chojnicach zostało w pewnym momencie przerwane przez zwolennika totalnej opozycji, który wdarł się na salę, jednak po paru minutach sytuacja została opanowana.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej