RAPORT

Propozycja podziału Ukrainy? Sikorski na cenzurowanym

Prokurator Ewa Wrzosek nie ma takich „zasług”, żeby marzyć o założeniu jej kajdanek

Prokurator Ewa Wrzosek (fot.  PAP/Radek Pietruszka)
Prokurator Ewa Wrzosek (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Cóż innego pozostało prokurator Ewie Wrzosek, jak tylko przeczyć, że słowa, które odkryto na jej komórce czy innym nośniku cyfrowym, mówiące niezbicie, że zhańbiła zawód prokuratora, są kłamstwem. Czyim? Kto dopuścił się podstępnej zbrodni, wysuwając tak ohydne podejrzenia wobec krystalicznie uczciwej prokurator? Należy o to zapytać, idąc śladem obrony obranej przez Ewę Wrzosek.

Prokurator Ewa W. odrzuca oskarżenia prokuratury i wskazuje na Pegasusa

Warszawska prokurator Ewa W. zaprzecza treściom opublikowanym przez szczecińską prokuraturę, która chce uchylenia śledczej immunitetu i zarzuca...

zobacz więcej

Z jej wypowiedzi, gdyby potraktować ją z lekką ironią, możemy się tylko domyślać, że tym wrednym, fałszywym oskarżycielem jest państwo PiS, reprezentowane w obszarze wymiaru sprawiedliwości, którego częścią jest prokuratura, przez ministra Zbigniewa Ziobro. Fałszywe oskarżenie spreparowali jej koledzy z branży. Śledczy z prokuratury szczecińskiej. Muszą być upolitycznieni. Inaczej nigdy nie stałaby się ich ofiarą. Zrobili jej to dlatego, że całe swoje zawodowe życie poświęciła na walkę z upolitycznianiem prokuratury, wdrażanym cynicznie na siłę każdego dnia przez Zbigniewa Ziobro. Dlatego opozycja, szczególnie Platforma Obywatelska mówi śmiało, prosto z mostu: prokuratura pisowska.


„To jest ewidentna próba zastraszenia mnie, a ja się zastraszyć nie dam” – mówi dzielnie Ewa Wrzosek. Już „strzelano” do niej – jak twierdziła – z Pegasusa. Nie złamała jej inwigilacja za pomocą podsłuchów. Czy złamie teraz? Hartem i odwagą swego ducha sama rozwiewa te nadzieje pisowskiej prokuratury, mówiąc: „Ewidentnie chodzi o wyeliminowanie mnie z przestrzeni publicznej jako osoby, która upomina się o niezależną prokuraturę i krytykuje jej upolitycznienie”.


Ładnie brzmią te słowa. Fakty jednak wskazują, że piękne hasła głoszone od kilku lat przez Ewę Wrzosek, występującą w roli heroiny walki o demokrację i praworządność, były zasłoną, za którą kryły się naganne czyny. Kroki, które świadczą o oczywistym sprzeniewierzeniu się samym fundamentom zasad wymaganych od każdego prokuratora – zachowaniu tajemnicy śledztwa.

Złamanie tego wymogu dyskwalifikuje praktycznie panią Ewę Wrzosek z możliwości wykonywania jakiegokolwiek zawodu prawniczego. W branży prawniczej wszystkie jej odmiany – sędziego, prokuratora, adwokata, notariusza – są zawodami zaufania społecznego, w których obowiązuje zasada zachowania tajemnicy w ściśle określonych przypadkach.  

Wrzosek w tarapatach. Koledzy z Lex Super Omnia żądają od niej wyjaśnień

Stowarzyszenie Prokuratorów Lex Super Omnia żąda wyjaśnień od Ewy Wrzosek. W czwartek Prokuratura Regionalna w Szczecinie poinformowała o...

zobacz więcej

Jeśli potwierdzą się zarzuty mówiące o tym, że nielegalne działania Ewy Wrzosek – właśnie przekazywanie tajemnicy śledztwa nieuprawnionym do tego osobom – wyrastało głównie z pobudek politycznych, które miały pomóc Rafałowi Trzaskowskiemu w kampanii wyborczej na prezydenta Polski, wyłania się obraz osoby na wskroś fałszywej i przewrotnej. Dodatkowym obciążeniem jest fakt, że Ewa Wrzosek do swych brudnych politycznych machinacji, podjętych wspólnie z wysokim urzędnikiem w warszawskim ratuszu, wciągnęła swoją warszawską koleżankę z prokuratury żoliborskiej, która prowadziła śledztwo. I to ona miała cenne dla Rafała Trzaskowskiego informacje, które zdobywała od niej Ewa Wrzosek.


Może sobie Ewa Wrzosek opowiadać o białoruskich standardach stosowanych wobec niej przez prokuraturę szczecińską, o tym, że „nie ma żadnych podstaw do uchylenia jej immunitetu”, co umożliwi przesłuchanie jej i ewentualne postawienie zarzutu, ale korespondencja wykryta na jej komórce bezwzględnie ją obciąża. 


Do swojej koleżanki Ewy W. z prokuratury na Żoliborzu pisała: „ A tak na serio Małgoś zależy mi na inf o wynikach krwi (kierowcy autobusu miejskiego w Warszawie, który będąc pod wpływem amfetaminy, spowodował katastrofę, w której zginęła jedna osoba, a kilkanaście zostało rannych – dop. JJ). Top secret oczywiście. Da się?”   

Trzaskowski krytykuje prokuraturę ws. zatrzymań w ratuszu. Dostał mocną odpowiedź

Rafał Trzaskowski odniósł się w piątek do zatrzymania szefa Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego stołecznego ratusza Michała...

zobacz więcej

Otrzymywane informacje o wynikach śledztwa Ewa Wrzosek przekazywała bliskiemu współpracownikowi prezydenta Warszawy, Michałowi D., pisząc m.in.: „dawaj do RT zanim dotrze z innego źródła”. Nie zapominała o swoim bezcennym źródle, Małgorzacie W. : „Gosieńka RT jest Twoim dłużnikiem – a ja trzy razy bardziej”.


Oczywiście, nawet wobec takich faktów Ewa Wrzosek ma prawo do obrony. Korzysta z niej, mówiąc: „Ja się nie dam zastraszyć, choć do tego to wszystko zmierza, choćby mnie miano wyprowadzić w kajdankach”.


Pewnie marzeniem Ewy Wrzosek byłby obraz telewizyjny pokazywany na świecie, jak reżim pisowski prowadzi ją w kajdankach. Młodą, atrakcyjną kobietę, będącą symbolem nieprzejednanej walki o apolityczną prokuraturę. Taki sen pewnie się nie ziści. I słusznie. Prokurator Ewa Wrzosek nie popełniła ciężkiego przestępstwa kryminalnego, aby stosować wobec słabej kobiety represyjne środki. Okazała się po prostu człowiekiem niegodnym zaufania i marną prokurator o niskim poczuciu współżycia społecznego. Do pewnego stopnia fanatykiem politycznym. Prawdopodobnie niezbyt bogata umysłowość nie pozwoliła jej dostrzec wejścia na ścieżkę demoralizacji, która zakończyła się autodestrukcją zawodową. Może od początku winna trafić do polityki. Podobnie jak wielu obecnych sędziów, prokuratorów, adwokatów, którzy uprawiają politykę ustrojeni w  piórka prawników.  


Ale żeby zaraz takich w kajdanki? Bez przesady.  

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej