RAPORT

Propozycja podziału Ukrainy? Sikorski na cenzurowanym

„Lewicowy antysemityzm”. Ambasador Izraela o trudnej pracy w Niemczech

Ambasador Izraela w Niemczech Ron Prosor (fot. arch.PAP/DPA)
Ambasador Izraela w Niemczech Ron Prosor (fot. arch.PAP/DPA)

Najnowsze

Popularne

Niemcy w dużej mierze odeszli od brunatnego, wulgarnego antysemityzmu. Dlatego szokujące jest, że lewicowy antysemityzm stał się w tym roku społecznie akceptowalny – pisze w gościnnym artykule na łamach dziennika „Welt” Ron Prosor, ambasador Izraela w Niemczech. Wskazuje przy tym, że w debacie publicznej Holokaust coraz częściej jest wykorzystywany dla celów politycznych.

Szef niemieckiej Centralnej Rady Żydów o początku końca życia żydowskiego w Niemczech

9 listopada 1938 r. był początkiem końca życia żydowskiego w Niemczech. Pogromy były wymierzone we wszystkich niemieckich Żydów i działy się na...

zobacz więcej

„Kiedy latem objąłem stanowisko ambasadora Izraela w Berlinie, wiedziałem, że antysemityzm nie pojawi się pod sztandarem ze swastyką. Niemcy w dużej mierze uporali się z takim antysemityzmem i delegalizowali go. A jeśli mimo to się pojawia, wtedy zwalczany jest szeroko przez grono osób z różnych kierunków politycznych, które wspólnie przeciwstawiają się temu brunatnemu, wulgarnemu antysemityzmowi” – wyjaśnia w piątkowym artykule Prosor. 

 

Jak przedwojenne „Stuermery” 

  

Jak podkreśla, antysemityzm, z którym musiał się od początku mierzyć, pochodził z lewicy. Przypomina, że obrazy z kontrowersyjnej wystawy Documenta 15, na których „przedstawiono Żydów ze świńskimi twarzami i wystającymi kłami”, pod względem ikonografii przypominały karykatury z nazistowskich, przedwojennych „Stuermerów”. „Różnica jest jednak taka, że artyści i kuratorzy (oraz wielu ich obrońców) postrzegają siebie jako część rzekomo postępowego, globalnego środowiska kulturalnego, które politycznie jest lewicowe” – zauważa ambasador. 

  

Jak wyjaśnia, antysemityzm w tym lewicowym wydaniu zazwyczaj nie twierdzi, że „Żyd jest odpowiedzialny za zło na świecie”, lecz skupia się na państwie żydowskim, którego istnienie kwestionuje. „Otwarta demokracja dopuszcza krytykę, nawet najostrzejszą, która (...) jest z upodobaniem eksploatowana przez lewicowych antysemitów” – dodaje. 

  

„Kropla drąży skałę; a rzekoma »krytyka Izraela«, która demonizuje państwo żydowskie, i bojkoty przypominające brunatne »Nie kupuj od Żyda« torują drogę aktom przemocy wobec Izraelczyków i Żydów” – podkreśla. Co kluczowe, zamiast demokratycznej dyskusji, dotyczącej kontrowersji związanych z Documenta, „utworzył się tłum pacyfikatorów, relatywizatorów i negacjonistów” – zauważa ambasador.

„Zamiast potępiać antysemityzm, mówiono o wolności artystycznej lub pluralizmie opinii” – podkreśla Prosor. 

  

Nazywają Żydów „nowymi nazistami” 

 

„Pochodzenie kolektywu kuratorskiego Ruangrupa mogło zostać wykorzystane do usprawiedliwienia tego, czego usprawiedliwiać nie można. Pochodzą z kraju o kolonialnej przeszłości (Indonezja – przyp. red.) i stąd okazywanie solidarności z Palestyńczykami” – przypuszcza Prosor. Dodatkowo dwóm kuratorom Ruangrupa zaproponowano od jesieni gościnną profesurę na Uniwersytecie Sztuk Pięknych w Hamburgu, którą przyjęli.

„Obrazy jak na zamówienie Goebbelsa”. Skandal na wystawie Documenta w Kassel

Na wystawie Documenta w Kassel w Niemczech pokazano obrazy, które spotkały się z krytyką za antysemicką wymowę. Izraelskie media domagają się...

zobacz więcej

Jak podkreśla Prosor, działacze antysemiccy coraz częściej podejmują temat Holokaustu, aby wykorzystywać go w celach politycznych. Tak było na wystawie Documenta w Kassel, gdzie Izrael stał się „organizmem mordującym dzieci”, a w kontekście „tragedii palestyńskiej” rozgrywała się „żydowska psychodrama”, bo „Żydzi w Izraelu to nowi naziści, powtarzający dokładnie to, co niemieccy oprawcy zrobili ich przodkom” – wylicza. 

 

Wątpliwa niemiecka pamięć? 

 

Jak podkreśla na zakończenie Prosor, przyszłym szefem berlińskiego Domu Kultur Świata (House of the World's Cultures) zostanie osoba, w przeszłości podpisująca petycje antyizraelskiej organizacji BDS. „Nie zdziwmy się więc, jeśli w styczniu 2023 roku obejmie urząd nowy dyrektor, a pewniki niemieckiej pamięci będą »poddawane w wątpliwość«, szczególnie jeśli chodzi o Izrael” – zaznacza. 

  

„Na szczęście mówimy tutaj na razie tylko o słowach i obrazach. Ale my, Izraelczycy, mamy doświadczenie, jak szybko z ideologii i fanatyzmu można przejść do działań. Nie będziemy na to czekać. Zwracam się z apelem do wszystkich przyzwoitych ludzi: nie poddawajcie się, trzymajcie się mocno. Antysemityzm trzeba nazywać i zwalczać. Nieważne, jakiego jest koloru” – podsumował ambasador. 

 

Zobacz także: „Spalę was jak Niemcy”. Hajlowanie i groźby po meczu niemiecko-żydowskiej młodzieżówki

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej