RAPORT

Propozycja podziału Ukrainy? Sikorski na cenzurowanym

Prokurator zdobywała informacje dla Trzaskowskiego. Lisiecki: Może wejdzie do polityki

Prokuratura ujawniła, że dwie warszawskie prokuratorki (Ewa W. i Małgorzata M.) przekazywały warszawskiemu urzędnikowi tajne informacje ze śledztwa dla prezydenta Warszawy. Śledczy chcą uchylenia im immunitetu. Czy to w ogóle możliwe? – Ciężko mi powiedzieć, jak zareaguje na ten wniosek Sąd Najwyższy – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Paweł Lisiecki (poseł PiS). Zaznacza jednak, że immunitet nie powinien mieć zastosowania, gdy kontrowersyjna prokurator Ewa W. działała dla osiągnięcia własnych celów, a nie wykonując obowiązki służbowe.

Prokurator Ewa W. odrzuca oskarżenia prokuratury i wskazuje na Pegasusa

Warszawska prokurator Ewa W. zaprzecza treściom opublikowanym przez szczecińską prokuraturę, która chce uchylenia śledczej immunitetu i zarzuca...

zobacz więcej

W toku śledztwa ustalono, że dzięki politycznemu zaangażowaniu prokurator Ewy W. poufne informacje trafiały do pracownika stołecznego ratusza (Michała D. pełniącego funkcję Dyrektora Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu m.st. Warszawy), który w środku kampanii prezydenckiej przekazywał je prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu.



– Może pomylili swoje funkcje. Jeżeli chcą działać politycznie, powinni zrzec się swoich stanowisk i zaangażować się w działalność partii politycznych. Pytanie, czy informacje zdobyte przez panią W. na temat śledztwa w sprawie wypadków autobusów były zdobyte legalnie – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info warszawski poseł PiS Paweł Lisiecki.


Ocenia, że jeśli nie, to tym bardziej powinna ona stracić stanowisko. 


– Zresztą mogę zdradzić, że w innych sprawach prowadzonych przez panią W. zgłaszają się do mnie obywatele i rzeczywiście te sprawy nie są należycie traktowane. To stawia pod znakiem zapytania, czy taka osoba w ogóle powinna być prokuratorem – zaznacza.

Prokuratorki stracą immunitet?


Materiał dowodowy dający podstawę do zainicjowania postępowania skutkującego wnioskiem o uchylenie immunitetu Ewie W. uzyskano w ramach śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Szczecinie. Zarzuty w śledztwie przedstawiono już 26 osobom.

UE wykreśla fragment o polskiej pomocy uchodźcom. Grabowska: To dziecinada

Komisja spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego wykreśliła stwierdzenie, że „Polska ponosi największy ciężar pomocy Ukraińcom”. Prof. Genowefa...

zobacz więcej

Prokuratura zapewnia, że zgromadzony przez nią materiał dowodowy uzasadnia postawienie Ewie W. i Małgorzacie M. zarzutów popełnienia przestępstw. Aby to było możliwe, konieczne jest wyrażenie zgody na pociągnięcie prokuratora do odpowiedzialności karnej przez Sąd Najwyższy. 



– Ciężko mi powiedzieć, jak zareaguje na ten wniosek Sąd Najwyższy. Sama instytucja immunitetu powinna chronić prokuratora, sędziego, posła czy senatora przed działaniami związanymi z wykonywaniem jego pracy. Tutaj mamy do czynienia z sytuacją, w której doszło do wykorzystania moim zdaniem stanowiska prokuratora do innych celów, czyli działalności nie związanej ściśle z zadaniami prokuratora. Pytanie, jak do tego podejdzie organ rozstrzygający – mówi Lisiecki.


Poseł Prawa i Sprawiedliwości przypomina, że jego środowisko polityczne prowadzi publicznie dyskusję, czy immunitet formalny powinien w ogóle istnieć w polskim prawie.


– Moim zdaniem nie i tylko immunitet materialny powinien obejmować osoby będące na przykład prokuratorami. Wtedy za zwykłe, pospolite przestępstwa prokurator czy poseł byłby pociągany do odpowiedzialności jak każdy inny obywatel – podkreśla.


„Ewa muszę wiedzieć o krwi pierwszy”

CBA weszło do stołecznego ratusza. Są zatrzymania

Michał D. szef Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego stołecznego ratusza został zatrzymany w środę przez CBA na polecenie Prokuratury...

zobacz więcej

Jak podaje prokuratura, zarzuty mają związek ze sprawą dwóch głośnych wypadków stołecznych autobusów w 2020 r., w czasie trwania kampanii prezydenckiej.


„To właśnie w takich okolicznościach Michał D., dyrektor w stołecznym ratuszu, wykorzystując swoją znajomość z prokurator Ewą W., wyraził wobec niej za pośrednictwem komunikatora internetowego oczekiwanie, że niezwłocznie poinformuje go ona o ustaleniach śledztwa w zakresie wyników badań krwi i moczu na obecność narkotyków u podejrzanego. »Ewa muszę wiedzieć o krwi pierwszy. Znaczy po Tobie« – pisał do Ewy W., jak wynika z zabezpieczonego przez prokuraturę nośnika cyfrowego należącego do Michała D.” – czytamy. 



Ewa W. nie zajmowała się jednak wówczas tą sprawą. Zwróciła się więc o pomoc do znajomej prokuratorki: Małgorzaty M. „(…) a tak serio Małgoś zależy mi na inf o wynikach krwi. Top secret oczywiście. Da się?” – śledczy cytują jej wiadomość (pisownia oryginalna). Informacje na temat śledztwa przekazywała następnie dyrektorowi z warszawskiego ratusza: „dawaj do RT zanim dotrze z innego źródła”.


Ewa W. miała także przekazywać swoje sugestie co do linii obrony kierowcy autobusu.

„Dawaj do RT”. Ewa W. przekazywała tajne dane Trzaskowskiemu? Nowe informacje

Prokuratura Regionalna w Szczecinie skierowała do Sądu Najwyższego wnioski o uchylenie immunitetów dwóm warszawskim prokuratorkom. To część...

zobacz więcej

Co ciekawe, gdy sam Michał D. zorientował się, że do pomieszczeń warszawskiego urzędu weszli funkcjonariusze wyjaśniający tę sprawę, usiłował zniszczyć materiał dowodowy zapisany w telefonie, co uchwyciły kamery monitoringu ratusza.


Co na to warszawski poseł PiS?


– To, że w Biurze Zarządzania Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu m.st. Warszawy zatrudniono byłego komendanta stołecznego policji, to było wiadomo. Były też jasne, że w tym samym biurze zatrudniano osoby, które miały w przeszłości być funkcjonariuszami Milicji Obywatelskiej – mówi portalowi tvp.info Lisiecki.



– Natomiast jeżeli chodzi o kontakty między warszawskim ratuszem a konkretnymi prokuratorami, którzy mieliby wykorzystywać swoje stanowiska w celach politycznych, to ja spotykam się z tym po raz pierwszy. Chociaż nie znaczy to, że takie zdarzenia nie miały miejsca – dodaje.

Prokurator instruowała polityków opozycji


Śledczy twierdzą, że prok. Ewa W. sugerowała również, by prowadzącą sprawę sędzię „zaskoczyć” twierdzeniem, że kierowca, który spowodował wypadek i śmierć człowieka/ tak naprawdę jest „ofiarą rozgrywek politycznych w trwających wyborach prezydenckich”. Przypomnijmy – w tamtym czasie prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski był głównym kandydatem opozycji na urząd prezydenta RP w starciu z prezydentem Andrzejem Dudą.


W innej wiadomości padła sugestia bezpośredniego zaangażowania politycznego warszawskiej prokurator Ewy W.: „politycy platformy chcą zrobić szoł medialny. Odradzałam, może posłuchają”. Przekazując Michałowi D. informacje objęte tajemnicą śledztwa, Ewa W. stwierdziła z kolei: „wiedza to władza”. 


Informacje – wskazuje szczecińska prokuratura – trafiały od Michała D. do Rafała Trzaskowskiego: „Jutro ok 9.00 ma być wynik z krwi. Jak będzie dodatni, idzie Prokuratura z kierowcą na areszt”. „Mocz czysty, jak Pan wie. Decyzją prokuratora kierowca jednak został zatrzymany. Czekają na wynik krwi. Będę go miał pierwszy. Dam znać”.


Prokurator W. odnosząc się do tej sprawy w rozmowie z TVN24 powiedziała, że jej telefon był inwigilowany przy użyciu systemu Pegasus.


Pegasus i jego możliwości techniczne dają możliwość manipulowania treściami tam znajdującymi się, nanoszenia nowych danych i usuwania danych, które tam były dostępne. (...) Nie zaprzeczam, że znam pana Michała D., bo był Komendantem Stołecznym Policji. Nie potwierdzam w żadnym aspekcie tych cytatów, które zostały w tym komunikacie prokuratury regionalnej umieszczone. Wiążę sprawę nielegalnej inwigilacji Pegasusem, możliwości techniczne tego oprogramowania z treściami, które zostały aktualnie opublikowane – powiedziała W.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej