RAPORT

Propozycja podziału Ukrainy? Sikorski na cenzurowanym

Kokaina w kolumbijskim cukrze trzcinowym. Jak Polacy i hiszpańscy Hells Angels przemycali narkotyki

Kokaina znaleziona przez pracowników niemieckiej firmy spożywczej (fot. polizei.sachsen.de)
Kokaina znaleziona przez pracowników niemieckiej firmy spożywczej (fot. polizei.sachsen.de)

Polscy przemytnicy narkotyków współpracujący z Hells Angels z Hiszpanii, próbowali uruchomić kanał przerzutowy kokainy do Polski. Narkotyk ukryto w ładunku cukru trzcinowego z Kolumbii. Po operacji specjalnej polskich i hiszpańskich służb namierzono osoby odpowiedzialne za założenie w obu krajach firm, mających pozorować handel cukrem.

Anioły Piekła z Hiszpanii wysyłali fińskim kompanom oliwę na dopingu

Hiszpańskie i fińskie służby odkryły kanał przemytu sterydów zorganizowany przez członków Hells Angels.

zobacz więcej

Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie skierował do sądu akt oskarżenia w sprawie przemytu do Polski kokainy. Przed sądem stanie tylko jedna osoba, która była odpowiedzialna za bezpośrednie sprowadzenie narkotyku do naszego kraju.

 

Prokurator zarzucił Tomaszowi A. (inicjały zmienione) udział w międzynarodowej zorganizowanej grupie przestępczej i dokonanie przemytu z Kolumbii przez Hiszpanię, Niemcy do Polski znacznych ilości kokainy. Grozi za to do 15 lat więzienia.

 

O sprawie tej milczały polskie i hiszpańskie media. Prawdopodobnie dlatego, że mimo zastosowania przez polskie i hiszpańskie służby wszystkich dostępnych metod operacyjnych wciąż nie zgromadzono mocnych dowodów pozwalających na osądzenie organizatorów przemytu.

Przemytnicy ukryli tonę kokainy w ładunku. Jego importer nie miał pojęcia o kontrabandzie

Niemieckie służby przejęły w Aschaffenburgu w Bawarii ponad tonę kokainy, która przypłynęła do Europy z Dominikany. Narkotyk został ukryty w...

zobacz więcej

Za mało cukru w cukrze

 

Wszystko zaczęło się w kwietniu 2021 r., kiedy to w hiszpańskim porcie Algeciras odkryto próbę przemytu kokainy w ładunku 10 ton cukru trzcinowego z Kolumbii. Standardowo przeskanowano kontener. Okazało się, że na 1000 worków z cukrem 30 z nich zawiera substancję o innej gęstości.


– W wyniku kontroli ustalono, że zawarty w nich cukier nasączony jest czystą kokainą. Łącznie w ładunku znajdowało się ponad 16 kg narkotyku o czarnorynkowej wartości prawie 5 mln zł – mówi prok. Karol Borchólski z zespołu prasowego Prokuratury Krajowej.

 

Odbiorcą ładunku cukru była jedna z firm zarejestrowanych w Marbelli koło Malagi. Hiszpańscy śledczy podmienili worki z kokainą na opakowania z cukrem i monitorowali dalsze losy przesyłki. Okazało się, że importer zlecił przetransportowanie 200 kg „cukru” do polskiej firmy w okolicach Bremy w Niemczech.

 

W tym momencie do operacji specjalnej włączyli się funkcjonariusze CBŚP. Z Niemiec palety z cukrem przewieziono w okolice Świnoujścia, gdzie doszło do zatrzymania Tomasza A. Worki mające zawierać narkotyk ukryto w garażu mężczyzny.

Narkotyk wmieszano w mrożoną pulpę ananasową (fot. CBŚP)
Narkotyk wmieszano w mrożoną pulpę ananasową (fot. CBŚP)

Przemycili narkotyki warte ponad 300 mln zł, w tym ponad 1,6 tony kokainy

Szukali przemytników amfetaminy, a natrafili na gang, który „wyeksportował” do Wielkiej Brytanii ponad 1,6 tony kokainy. CBŚP i podkarpackie...

zobacz więcej

Pozoranci

 

Śledczy z „pezetów” i CBŚP ustalili, że Tomasz A. był właściwie „słupem”, odpowiedzialnym za formalny odbiór kontrabandy z Hiszpanii i przekazanie narkotyku organizatorom przemytu.

 

Dla stworzenia pozorów prowadzenia legalnego biznesu mężczyzna skontaktował się we wrześniu ze wspomnianą już spółką z Marbelli. Przez jakiś czas wymieniał e-maile z jej przedstawicielem, rzekomo sondując możliwości zakupu partii cukru trzcinowego w dobrej cenie. Początkowo Tomasz A. wyraził zainteresowanie nabyciem tony cukru, ale ostatecznie stanęło na 10 tonach za ponad 35 tys. euro.

 

Kolejnym krokiem było założenie przez A. w Świnoujściu spółki mającej się zajmować importem i handlem cukrem trzcinowym. – W rzeczywistości oskarżony nie miał środków finansowych nie tylko na zapłatę za zakup 10 ton cukru, ale i choćby tylko na opłacenie przetransportowania ładunku pomiędzy Niemcami, a Świnoujściem – dodaje prok. Borchólski.

 

Śledczy uważają, że rolą Tomasza A. było stworzenie i podtrzymywanie przykrywki dla przemytu kokainy z Kolumbii do Europy. Tak, aby sprowadzenie ładunku z Ameryki Południowej nie rzucało się w oczy np. z racji nieopłacalności importu.

 

Identyczne zadanie miały osoby stojące za spółką z Marbelli. Okazało się bowiem, że nie mają zasobów finansowych, nie zatrudniają żadnych pracowników czy wreszcie nie dysponują zapleczem logistycznym, np. magazynami.

Narkotyki w chipsach i pulpie ananasowej. Jest akt oskarżenia przeciw członkom gangu

Podlaskie „pezety” oskarżyły bossa grupy i czterech jego podwładnych o międzynarodowy przemyt i handel haszyszem – dowiedział się portal tvp.info....

zobacz więcej

Anioły pilnowały przemytu

 

Kto dokładnie stał za przemytem? Tego śledczy nie ujawniają. Pewne za to jest, że Tomasz A. od jesieni 2020 r. do wiosny 2021 r. kontaktował się z kimś za pomocą szyfrowanego komunikatora. Tą drogą otrzymywał wskazówki i wykonywał kolejne polecenia związane z przygotowaniem odbioru kokainy.

 

Nadzorcy A. zadbali o całkowitą anonimowość. Stosowali też, wręcz nadmierne środki ostrożności. – Ponad 1000 euro na zapłatę za transport cukru zostało dla oskarżonego ukryte wieczorem przy słupku przy drodze szutrowej w odludnej, przemysłowo-leśnej części Świnoujścia – mówi prok. Borchólski.

 

Zdaniem śledczych wszystkie powyższe ustalenia wskazują, że organizatorami przemytu była dobrze zorganizowana międzynarodowa organizacja przestępcza. Jej członkowie musieli bowiem koordynować działania między spółkami-przykrywkami. Ponadto do ekstrakcji kokainy z cukru potrzebna byłaby specjalistyczna wiedza.

 

W Hiszpanii śledztwem objęto na razie pięć osób powiązanych z gangiem motocyklowym Hells Angels (Anioły Piekieł). Przemyt i handel narkotykami to jedno z ważniejszych źródeł zarobku „Aniołów”. Zresztą w Maladze swoją siedzibę ma oddział Hells Angels Costa del Sol.

Kartele często się mylą i transporty kokainy w bananach lądują w sieciach sklepów spożywczych (fot. KSP)
Kartele często się mylą i transporty kokainy w bananach lądują w sieciach sklepów spożywczych (fot. KSP)

Wpadli europejscy baronowie. To oni przemycili na kontynent dziesiątki ton kokainy

Kilkuset policjantów z Niemiec, Belgii i Holandii wzięło udział w operacji przeciwko międzynarodowej grupie przemytników kokainy. To właśnie do tej...

zobacz więcej

Kilku jego członków zostało, na początku 2022 r., zatrzymanych za przemyt sterydów do Finlandii. Kilka miesięcy wcześniej trzech innych „Aniołów” zostało aresztowanych za udział w gangu przemycającym narkotyki z Hiszpanii do Skandynawii.


Tajemnice

 

W sprawie tej pojawia się jeszcze jedna zagadka. Czy aby na pewno była to pełnoskalowa operacja przemytnicza? A może raczej chodziło o przetestowanie nowego szlaku narkotykowego?

 

Przede wszystkim wątpliwości budzi ilość przechwyconej kokainy. Według oficjalnej wersji w ładunku 10 ton cukru znajdowało się tylko ponad 16 kg narkotyku. Jego hurtowa wartość to ok. 400 tys. euro.


Oczywiście po odliczeniu kosztów transportu z Kolumbii do Polski i opłaceniu „słupów”, operacja ta była opłacalna. Ale to wciąż „tylko” 16 kg. Przy takiej skali działania większy sens miałoby wysłanie do Europy min. 100 kg narkotyku. Ryzyko takie samo, a zysk znacznie większy.

 

Może o tym świadczyć niecodzienne odkrycie pracowników jednej z firm spożywczych w powiecie Mittelsachsen w Niemczech. W ładunku cukru trzcinowego natknęli się na 600 dziwnych paczek. Znajdowało się w nich łącznie 700 kg kokainy. Nie wiadomo, dlaczego trafiły do niemieckiej firmy.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej