RAPORT

Propozycja podziału Ukrainy? Sikorski na cenzurowanym

Hipokryzja ARD ws. Tuleyi i sędziów z AfD

Niemiecki portal opisuje sprawę sędziego Igora Tuleyi (fot. Wojciech Krynski / Forum)
Niemiecki portal opisuje sprawę sędziego Igora Tuleyi (fot. Wojciech Krynski / Forum)

Portal internetowy niemieckiej telewizji ARD „Taggesschau” zastanawia się, czy można odwołać lub nie dopuścić do ponownego orzekania sędziów byłych polityków AfD. Ten sam portal opisuje sprawę przywrócenia do pracy Igora Tuleyi, twierdząc „że presja polityczna i finansowa ze strony Brukseli wydaje się działać”.

Jest decyzja Izby Odpowiedzialności ws. Igora Tuleyi

Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego prawomocnie nie zgodziła się na zatrzymanie i doprowadzenie do prokuratury sędziego Igora Tuleyi....

zobacz więcej

„Tagesschau” szeroko opisuje ostatnie wydarzenia związane z Igorem Tuleyą. 29 listopada Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego prawomocnie nie zgodziła się na zatrzymanie i doprowadzenie do prokuratury sędziego.


– Uznajemy i stwierdzamy, że sędzia Igor Tuleya nie popełnił żadnego przestępstwa, kiedy dnia 18 grudnia 2017 r. zdecydował o jawnym prowadzeniu posiedzenia i dopuszczeniu do niego mediów. Sędzia działał w granicach i na podstawie prawa. Nie może być mowy, że w tej sprawie zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia czynu zabronionego – uzasadniła sędzia Małgorzata Wąsek-Wiaderek.


„Nie jest jeszcze pewne, czy Tuleya rzeczywiście zostanie przywrócony przez Sąd Okręgowy w Warszawie, czy też nowy wyrok zostanie po prostu zignorowany, jak to miało miejsce w innych sprawach. Bo w Polsce czasem jest duża przepaść między decyzjami prawnymi a ich wykonaniem” – tak m.in. komentuje niemiecki portal decyzję Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN.


Z kolei 1 grudnia serwis internetowy ARD zastanawiał się, czy można odwołać lub nie dopuścić do orzekania niemieckich sędziów. 

TSUE zakwestionuje system sądowy w Niemczech? „Złapaliśmy ich w sidła”

Niemieckich sędzia alarmuje, że jest naciskany na to, w jaki sposób ma orzekać co do skarg dotyczących tzw. afery dieslowej. Skierował zapytanie...

zobacz więcej

Chodzi o byłych parlamentarzystów AfD Jensa Maiera i Birgit Malsack-Winkemann, którzy chcieli wrócić do orzekania, po tym jak nie zostali wybrani w kolejnych wyborach do Bundestagu. 


Maiera „Tagesschau” nazywa „prawicowym ekstremistą”. Wcześniej sędzia, a w latach 2017–2021 poseł do Bundestagu, chce wrócić do orzekania. Zgodę na to musi jednak wydać odpowiedni sąd. 


Maier wciąż czeka, wcześniej pozytywną decyzję otrzymała Malsack-Winkemann.


Na pytanie, czy można było nie dopuścić byłych polityków do powrotu do orzekania, ARD stwierdza „że nie ma tutaj dobrej odpowiedzi”. 


„W indywidualnych sprawach orzekają tzw. sądy służby sędziowskiej. Ale stawką w tych sprawach jest zawsze to samo pytanie: czy sędzia jest wierny konstytucji, czy staje w obronie wolnego, demokratycznego porządku prawa?


Oznacza to również, że sędziowie muszą być niezależni. Jeśli sędzia zachowywał się politycznie w taki sposób, że opinia publiczna postrzega jego decyzje jako stronnicze, może stracić urząd. 


W świetle wypowiedzi politycznych byłych polityków AfD, takich jak Malsack-Winckemann czy Maier, wydaje się, że stosunkowo łatwo mogliby stracić urząd, jednak w praktyce sprawa jest bardziej skomplikowana” – komentuje „Taggeshau”.  


Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej