RAPORT

Propozycja podziału Ukrainy? Sikorski na cenzurowanym

Brytyjski minister: Polska, Wielka Brytania i Ukraina to trójkąt współpracy i przyjaźni

Greg Hands - minister stanu ds. handlu w rządzie w Wielkiej Brytanii (fot. TVP Info)
Greg Hands - minister stanu ds. handlu w rządzie w Wielkiej Brytanii (fot. TVP Info)

Najnowsze

Popularne

Heroiczna walka polskich Sił Zbrojnych to coś, o czym wie każdy Brytyjczyk. Współczesny heroizm Ukraińców też zwrócił naszą uwagę. Oglądamy te sceny strasznego zniszczenia, celowe uderzanie w ludność cywilną, celowe ataki na szkoły, stacje kolejowe czy przystanki – powiedział minister ds. handlu w rządzie Wielkiej Brytanii Greg Hands w rozmowie z Arletą Bojke dla TVP Info. Jak podkreślił, „to dzieje się teraz i to ma ogromny wpływ na Brytyjczyków i dlatego pomagamy Ukrainie, współpracujemy z bliskimi sojusznikami, takimi jak Polska, aby ostatecznie Putin przegrał”.

Polska, Ukraina i Wlk. Brytania. Morawiecki potwierdza prace nad nowym formatem

Polska, Ukraina i Wielka Brytania szykują nowy format regionalnej współpracy. Po rozmowach w Kijowie te doniesienia potwierdzili premierzy Polski i...

zobacz więcej

Bardzo dziękuję za możliwość rozmowy z panem. Wiem, że po raz pierwszy odwiedził pan Polskę w 1985 r. Która to już wizyta?


Zgadza się, po raz pierwszy przyjechałem do Polski jako student w 1985 r., przyjechałem w trudnych, ale zarazem ekscytujących czasach, kiedy rozwijała się „Solidarność”. Chciałem przyjechać i zobaczyć Polskę na własne oczy, więc wsiadłem do nocnego pociągu, przyjechałem na Warszawę Centralną pewnego wczesnego poranka i zostałem tu na tydzień. Było to fascynujące doświadczenie; przygnębiające, ale zarazem w jakiś sposób optymistyczne. Myślę, że Polacy mieli w sobie optymizm, którego nie było widać w wielu innych krajach ówczesnego bloku wschodniego, chociaż prześladowania ze strony sowieckiego, komunistycznego państwa wciąż były silne i ludzie tego doświadczali.


To który raz jest pan teraz w Polsce?


Wydaje mi się, że może być już 12. wizyta, trzecia w charakterze ministra rządu Zjednoczonego Królestwa, druga w tym roku. Odbyłem naprawdę ważne rozmowy z licznymi ministrami polskiego rządu, wziąłem udział także w konferencji na temat odbudowy Ukrainy przez sektor prywatny, wiele spotkań z brytyjskimi firmami, które inwestują tu, w Polsce, a jednocześnie z polskimi firmami, które coraz mocniej rozwijają działalność w Wielkiej Brytanii. Ta wizyta to wiele spojrzeń biznesowych, wiele spotkań rządowych.


Czy może pan wskazać główny cel swojej wizyty?


Główny cel to podjęcie rozmów na temat najważniejszych spraw, które nas łączą – takich jak wsparcie dla Ukrainy, jak transformacja energetyczna, oraz zapewnienie trwałej odbudowy wymiany handlowej po pandemii koronawirusa. Wymiana między Zjednoczonym Królestwem a Polską to obecnie około 22 miliardów funtów. Zbliżamy się do rekordu i ta wymiana i ciągle wzrasta, a my musimy ją wciąż poprawiać.


Wspomniał pan o Ukrainie i pomocy Ukrainie. Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełeński bardzo często wymienia Polskę i Zjednoczone Królestwo jednym tchem jako największych sojuszników Ukrainy. Czy powstają między nami szczególne relacje?


Myślę, że jest to bardzo silna relacja trójstronna. Polska jest dosłownie na linii frontu pomocy Ukrainie. Podczas mojej wizyty w Polsce wcześniej w tym roku zachwyciłem się tym, jak przyjęto ukraińskich uchodźców, zobaczyłem całe stacje kolejowe, które Polska przystosowała do tego, aby pomagać Ukrainie. To była potężna, natychmiastowa reakcja ludzi tutaj w Polsce. Jednocześnie Zjednoczone Królestwo też jest w czołówce państw udzielających pomocy, zwłaszcza od aneksji Krymu. Wspieramy Ukrainę w szkoleniu i wyposażeniu wojska, zapewniamy dane wywiadowcze. To wszystko ważne zadania, które realizujemy. Myślę więc, że Polska, Wielka Brytania i Ukraina to bardzo dobry trójkąt współpracy, trójkąt przyjaźni, musimy to dalej rozwijać. Konferencja, o której wspomniałem, dotyczyła głównie odbudowy, bo musimy patrzeć w przyszłość, poza tą straszną wojnę, aby podjąć także pracę na rzecz odbudowy Ukrainy.


Czy może pan wyobrazić sobie ten moment, kiedy będziemy mogli razem odbudowywać Ukrainę? Bo na razie bardzo ciężko ocenić, kiedy ta straszna wojna się skończy.


Sądzę że możemy zacząć niektóre działania bardzo niedługo, jeśli nie od razu. Inne muszą poczekać, ale powinniśmy z pewnością planować już teraz. Wielka Brytania będzie gospodarzem wielkiej konferencji o odbudowie Ukrainy w przyszłym roku. Myślę, że praca, którą realizujemy z Polską, będzie bardzo ważną tego częścią. Jesteście bardzo ważnym punktem logistycznym, głównymi partnerami w regionie dla tej odbudowy. Myślę, że będzie ona kosztowna. Bank Światowy i Międzynarodowa Korporacja Finansowa szacują jej koszt na 350 miliardów dolarów. Wielka Brytania z pewnością odegra tu swoją rolę. Jestem pewien, że Polska także odegra swoją. Musimy sprawić, żeby cały świat odegrał swoją rolę, by nie tylko Władimir Putin przegrał tę wojnę, ale żeby Ukraina wyszła z niej jako kraj silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej.


W prasie europejskiej widać zaskoczenie, że Wielka Brytania aż tak bardzo zaangażowało się w pomoc Ukrainie. Dlaczego tak się dzieje?


Dla Wielkiej Brytanii ważne są wartości międzynarodowego fair play, poszanowania porozumień międzynarodowych. Myślę, że dla Brytyjczyków to coś do głębi szokującego – ta niczym niesprowokowana, nieuzasadniona, oburzająca agresja Putina na sąsiedni, przyjazny kraj, który był przyjazny nie tylko dla Rosji, ale dla nas wszystkich. Myślę, że sposób, w jaki on prowadzi tę wojnę, jak z czasów pierwszej połowy XX wieku, a nie współczesnego świata, odrażające prześladowanie ukraińskich cywili, niszczenie infrastruktury - to wszystko są rzeczy, które obrażają Brytyjczyków, z pewnością obrażają mnie, jako polityka i wiem, że to samo czują Polacy, więc naturalnym dla Zjednoczonego Królestwa było powiedzenie od pierwszego dnia, że musimy wspierać Ukrainę, upewnić się, że Putin przegra tę wojnę i to jest jedyny akceptowalny wynik tej wojny – Ukraina wygrywa, Putin przegrywa i zaczynamy odbudowę Ukrainy.


Czy zgadza się pan z opinią, że politycy europejscy byli naiwni, kiedy robili interesy z Putinem, że my jako Europa mogliśmy wcześnie zrobić więcej, aby zapobiec tej wojnie, 10, 15 lat temu.


Cóż, nie zajmuję się krytykowaniem kogokolwiek, powiedziałbym, że dla Wielkiej Brytanii czerwona lampka zapaliła się po aneksji Krymu. Wówczas zaczęliśmy robić dużo więcej np. dla ukraińskiej armii, w zakresie szkolenia, udostępniania danych wywiadowczych, dostarczania wyposażenia obronnego. Już wtedy powinno być poza wszelką wątpliwością, że Putin nie zadowoli się odebraniem Krymu. Tradycyjnie agresorzy, dyktatorzy zawsze chcą więcej. To lekcja płynąca z historii i dobrze, że wspieramy Ukrainę teraz, zapewniając, że Putin zostanie pokonany. To musi być podstawowy cel naszej polityki wobec Ukrainy.

Europejski kraj ogłasza gigantyczną pomoc dla Ukrainy [WIDEO]

Premier Wielkiej Brytanii Rishi Sunak spotkał się w Kijowie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Wspólnie oglądali wraki rosyjskich maszyn...

zobacz więcej

Czy Brytyjczycy gotowi są na poświęcenia, nawet długotrwałe, aby pomóc Ukrainie?


Myślę, że zapewniliśmy bardzo duże wsparcie. Mam na myśli wsparcie wojskowe i pomoc finansową, która w tym roku wyniosła już 3,8 miliarda funtów. Ceny energii, które wzrosły przez inwazję Putina to coś, co Brytyjczycy bardzo odczuwają. Jako rząd zapewniamy ogromne wsparcie, aby ludzie byli w stanie płacić rachunki za energię. Jest to pośrednią konsekwencją inwazji Putina. Inwazja wpływa na Brytyjczyków nie tak bezpośrednio jak tutaj, ale pośrednio ma duży wpływ na Brytyjczyków i ich codzienne życie, ale Brytyjczycy – jak pokazywała nasza historia – są przyzwyczajeni do stawiania odporu i myślę, że ludzie gotowi są na to, żeby zobaczyć porażkę Putina i tak do tego podchodzą.


Konsekwencją tej wojny są także rosnące ceny energii. Zajmował się pan tą tematyką. Czy ma pan prognozę, kiedy te ceny wrócą do normy?


Cóż, nie zaryzykuję prognozowania cen energii. W Wielkiej Brytanii oczywiście nie jesteśmy odporni na rosnące ceny energii, zwłaszcza w Europie. Choć nigdy nie importowaliśmy dużo energii z Rosji, w ubiegłym roku z Rosji pochodziło mniej niż 3-4% naszego gazu. W przeszłości importowaliśmy trochę węgla, oleju napędowego, ale po wprowadzeniu sankcji i embarga, te wszystkie ilości spadły do poziomu bliskiego zeru. I nawet to nie czyni nas odpornymi na wzrost cen energii. Brytyjczycy odczuli wzrost cen gazu. Jako rząd silnie wspieramy ludzi, gospodarstwa domowe, często ogłaszamy nowe programy, aby dodatkowo pomagać. Więc koszt ponoszony rzez rząd, przez podatników, to jeden z powodów, dla których musimy doprowadzić do pokonania Putina. Chodzi o przywrócenie porządku w gospodarce światowej, który najlepiej można przywrócić pokonując Putina.


Kiedy rozmawiałam z Mychajło Podolakiem, doradcą prezydenta Zełenskiego, powiedział on, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w najcięższych czasach, mówił o nowych sojuszach, które tworzą się podczas pracy, pomocy, mówił o Polsce, Ukrainie i Wielkiej Brytanii. Czy pan postrzega to podobnie, że to są te czasy, kiedy poznajemy prawdziwych przyjaciół i że zobaczymy nowe sojusze?


Myślę, że Wielką Brytanię zawsze łączyła silna przyjaźń z Polską, jeszcze w czasach II wojny światowej i wcześniej. Heroiczna walka polskich Sił Zbrojnych to coś, o czym wie każdy Brytyjczyk. Współczesny heroizm Ukraińców też zwrócił naszą uwagę. Oglądamy te sceny strasznego zniszczenia, celowe uderzanie w ludność cywilną, celowe ataki na szkoły, stacje kolejowe czy przystanki. To zbrodnie wojenne, mające miejsce w roku 2022. To wygląda, jakby działo się 80 lat temu, ale dzieje się teraz i to ma ogromny wpływ na Brytyjczyków i dlatego pomagamy Ukrainie, współpracujemy z bliskimi sojusznikami, takimi jak Polska, aby ostatecznie Putin przegrał.


Bardzo dziękuję za rozmowę.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej