RAPORT

Propozycja podziału Ukrainy? Sikorski na cenzurowanym

Cała Polska zobaczyła, jak Jerzy S. uciekał? Były policjant: Sprawa rozejdzie się po kościach

 Jerzy S. wydmuchał 0.7 promila (fot.  PAP/Łukasz Gągulski)
Jerzy S. wydmuchał 0.7 promila (fot. PAP/Łukasz Gągulski)

Najnowsze

Popularne

W sieci ujawniono nagranie na którym widać, jak aktor Jerzy S. kilkakrotnie próbuje oddalić się z miejsca zderzenia z motocyklistą. Były policjant Jacek Wrona ocenia w rozmowie z portalem tvp.info, że artysta będzie odpowiadał za jazdę po alkoholu, ale nie za ucieczkę… bo o tej kodeks karny mówi w przypadku wypadku, a nie kolizji. – Tu kluczowa była opinia biegłego – zaznacza. Przyznaje, że wśród celebrytów problem kierowania pod wpływem – także substancji psychoaktywnych – jest powszechny.

Jerzy Stuhr: Największą klęską jest demoralizacja społeczeństwa

Media w całej Polsce opisały w poniedziałek kulisy zdarzenia, w którym Jerzy Stuhr po pijaku potrącił motocyklistę. Ujawniono zeznania...

zobacz więcej

Jerzy S. złożył we wtorek zeznania w Prokuraturze Rejonowej Kraków-Krowodrza po tym, jak 17 października spowodował kolizję z motocyklistą będąc pod wpływem alkoholu. „Fakt” opublikował nagranie, które zarejestrowała kamera zamontowana na kasku potrąconego motocyklisty.



Co ciekawe, gdy po ujawnieniu przez media informacji o kolizji Jerzy S. wydał oświadczenie, zaprzeczył doniesieniom, iż zbiegł z miejsca zdarzenia. Oświadczył, że zatrzymał się na życzenie uczestnika zdarzenia. Jak wyglądało to w rzeczywistości, można się przekonać oglądając wideo.


– To rozejdzie się po kościach. Z tego co podpowiada mi doświadczenie, będzie odpowiedzialność tylko za prowadzenie pod wpływem. Przyjęto zasadę, że obrażenia motocyklisty, czyli naruszenie ciała, nie było na dłużej niż 7 dni. To sformułowanie pozwala przyjąć, że nie doszło do wypadku, tylko jakiejś drobnej kolizji, która nie miała poważnych konsekwencji – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info Jacek Wrona.

To kolizja, a nie wypadek


PO zapewniała, że Baltic Pipe będzie pusty. Już jest pełna przepustowość

Gazociąg Baltic Pipe osiągnął w środę pełną przepustowość – 10 mld m sześciennych gazu rocznie. To zła wiadomość dla polityków Platformy...

zobacz więcej

Były policjant ocenia, że prokuratura przyjęła najbezpieczniejszą dla siebie postawę i nie chciała iść w kierunku zarzutów ucieczki tym bardziej, że sąd też by taką narrację odrzucił. Wyjaśnia, że fundamentalne znaczenie miała opinia lekarza, która wskazała, że obrażenia nie zakwalifikowały tego jako wypadek, a jako kolizję.


– Zarzut jest, kto ucieka z miejsca wypadku. A tu nie ma wypadku, tylko kierowanie w sytuacji drogowej – stwierdza. 



Przypomina też absurdy, jak niedawne tłumaczenie sądu, że inna celebrytka (Beata Kozidrak) jeździła pod wpływem alkoholu, ale miała duży „dorobek artystyczny”.


Dorobek artystyczny powinien być środkiem zaostrzającym, a nie łagodzącym. Skoro próbujecie być elitą i wszyscy na was patrzą, to wasza odpowiedzialność jest większa – ocenia Wrona.



Jerzy S. „obawiał się” motocyklisty


W środę po przesłuchaniu w prokuraturze Jerzego S., głos w sprawie zabrał publicznie Janusz Hnatko z krakowskiej prokuratury. – Podejrzany twierdzi, że nie widział, nie słyszał, aby doszło do takiego kontaktu, który wymagałby zatrzymania się. Kontynuował jazdę, bo obawiał się mężczyzny, który krzyczał do niego coś głośno – relacjonował.

Sędzia ujawniła, skąd łagodny wyrok dla Kozidrak. Za „dorobek artystyczny”

Beata Kozidrak usłyszała wyrok za jazdę po alkoholu. Podczas rozprawy wykazała skruchę i przyznała się do winy, a sędzia Agata Pomianowska dość...

zobacz więcej

Tymczasem to nie pierwsza sytuacja, gdy znany w całej Polsce celebryta łapany jest na jeździe po alkoholu. Wcześniej mieli się tego dopuszczać m.in. Borys Szyc, Beata Kozidrak, Ilona Felicjańska, Joanna Liszowska, Kamil Durczok, Ewa Farna czy Katarzyna Figura. Czy zdarzenie Jerzego S. da innym artystom do myślenia?


– Nie. Problem jest dużo poważniejszy. Często znane osoby są zatrzymywane pod wpływem alkoholu, ale coraz częściej osoby z tego środowiska prowadzą też pod wpływem różnych substancji psychoaktywnych. Wiadomo, że sięgają po takie rzeczy przed i po występach, ale także na różnych spotkaniach – przyznaje Wrona.


Ocenia, że w społeczeństwie jest to niestety jedna z negatywnych pozostałości czasów komunizmu, gdy panowała powszechna akceptacja „pewnych wybryków po alkoholu”. 



– Praktycznie nie było potępienia, gdy pod wpływem coś się wydarzyło. W tamtych latach wyrobiliśmy też w sobie takie poczucie, że przepisy narzucała zła władza, więc łamanie ich nie jest niczym złym. Co więcej, artyści byli pod opieką władzy, bo dawali „ludowi pracującemu miast i wsi” rozrywkę. Ponieważ jazda pod wpływem była wykroczeniem a nie przestępstwem, konsekwencje były znikome i kończyły się mandatami. To wszystko sprawiło, że ci ludzie wsiadali, wsiadają i obawiam się, że dalej będa wsiadali za kierownicę – stwierdza.


Zaznacza, że regularnie media podają informacje o celebrytach, którzy są zatrzymywani na jeździe po alkoholu. – Próbują robić za arcyelity, a rozpada się to w takich przypadkach, gdy widzimy to na własne oczy – stwierdza.


Na koniec przypomina, że kilkanaście lat temu nie było tanich przewoźników, którzy w łatwy i przystępny cenowo sposób oferowali by transport z punktu A do punktu B. Wrona apeluje, by z takich usług zaczęli korzystać także artyści, którzy lubią zaglądać do kieliszka.


Oświadczenie


Przypomnijmy, że 18 września Jerzy S. opublikował oświadczenie na Facebooku swojego syna Macieja. Zadeklarował wówczas „pełną współpracę z organami powołanymi do wyjaśnienia incydentu”.


„Bardzo żałuję i przepraszam, że wczoraj podjąłem tę najgorszą w moim życiu decyzję o prowadzeniu samochodu" – oświadczył.


Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej