RAPORT

Propozycja podziału Ukrainy? Sikorski na cenzurowanym

„Okazujemy się tanią siłą roboczą, którą najlepiej wziąć za twarz” – jak PO traktuje swoją młodzieżówkę

Drogi partii i jej młodzieżówki się rozejdą? (fot. PAP/Jacek Turczyk)
Drogi partii i jej młodzieżówki się rozejdą? (fot. PAP/Jacek Turczyk)

Rozgoryczenie a nawet „czysto ludzki strach” – tak portal wprost.pl opisuje nastroje w Stowarzyszeniu „Młodzi Demokraci”, młodzieżówce Platformy Obywatelskiej. Sekretarz generalny PO Marcin Kierwińsk, ma stosować wobec stowarzyszenia „brutalne metody”. – Okazujemy się tanią siłą roboczą, którą najlepiej wziąć za twarz – mówi dziennikarzom jeden z członków Młodych Demokratów i pyta, czy dzieje się tak za wiedzą Donalda Tuska. Sugeruje, że wnioski z tych faktów powinni wyciągnąć potencjalni koalicjanci.

Afera Sławomira Nowaka. Sąd skazał Jacka P., który obciążył eksministra

Sąd Okręgowy w Warszawie bez przeprowadzania rozprawy skazał gdańskiego biznesmena Jacka P. na karę trzech lat pozbawienia wolności w zawieszeniu...

zobacz więcej

Stowarzyszenie „Młodzi Demokraci” jest starsze od samej PO, powstało w 1994 r. w wyniku połączenia młodzieżówek Unii Demokratycznej i Kongresu Liberalno-Demokratycznego. Ale już siedem lat później zaczęło funkcjonować jako organizacja młodzieżowa Platformy Obywatelskiej, a jednocześnie partyjna kuźnia kadr.


„Złote dziecko PO, cień Tuska”, Sławomir Nowak, zaczynał właśnie w SMD, został nawet przewodniczącym tej organizacji.


Jak pisze wprost.pl, rozmówcy portalu „zgodnie podkreślają, że nikt nie ma dłuższej historii współpracy z PO niż SMD i ta ciągłość jest dużą wartością. Teraz, po dwóch dekadach, drogi młodzieży i PO mogą się jednak rozejść”.


Jedną z przyczyn problemów była zmiana na szczytach władz partii, kiedy to stery w PO ponownie objął były premier. „Nowe, rządzące od ub. roku kierownictwo partii, postrzegało (Milenę) Kowalską (dotychczasową przewodniczącą SMD) jako postać zbyt mocno kojarzoną z Grzegorzem Schetyną” – czytamy w artykule.


Przygotowując „scenariusz rozbratu z młodzieżą” PO stworzyła w ramach własnych struktur „sekretariat młodych”, w którym… znaleźli się ludzie z SMD. Wówczas władze Platformy miały dojść do wniosku, że warto podjąć jeszcze jedną próbę współpracy ze Stowarzyszeniem, ale starały się doprowadzić do „przepchnięcia” swojego kandydata na przewodniczącego Młodych Demokratów.

Wybory nowych władz SMD odbyły się w weekend 19-20 listopada. „Jeszcze w trakcie zjazdu delegatów profile społecznościowe związane z PO i młodzieżówką obiegły materiały uderzające w ustępującą przewodniczącą i jej następcę” – czytamy. Na swojego nowego przewodniczącego Młodzi Demokraci wybrali Michała Jakubka.


PO nie płaci na YEPP


W materiałach, które, jak wyjaśnia wprost.pl, w większości zniknęły już z sieci, „organizacji zarzucano zamordystyczne metody, brak poszanowania demokratycznych reguł, a także narażenie SMD na gigantyczne straty finansowe”. Stowarzyszenie faktycznie – według ustaleń portalu – ma zaległości sięgające kilkudziesięciu tysięcy euro.

Sawicka, Grodzki, Nowak, Gawłowski i nie tylko – najgłośniejsze afery korupcyjne

Posłanka Beata Sawicka chciała „kręcić lody”, ale została uniewinniona; Sławomir Nowak zaczął od słynnego zegarka, a skończył z 17 zarzutami...

zobacz więcej

Chodzi o „nieopłacone składki członkowskie na rzecz YEPP, czyli młodzieżówki Europejskiej Partii Ludowej. Tej samej, której szefem był w latach 2019-22 Donald Tusk” – przypomina artykuł.


– Rzeczywiście, mamy znaczne zaległości wobec YEPP, bo PO nie przekazuje środków na składki, a taki jest zwyczaj, że „dorosłe” partie opłacają te składki za swoje młodzieżówki. Nie tylko u nas tak jest. Zaległości były już jednak za czasów rządów Schetyny, później Budki, a teraz po powrocie Donalda Tuska wszystko miało się zmienić. Tusk wracał przecież jako przewodniczący EPP i głupio byłoby, gdyby pozwalał na takie historie wewnątrz rządzonych przez siebie organizacji – mówił cytowany przez portal działacz PO, który prosił o zachowanie anonimowości.


„Teraz pieniądze się nie znalazły, młodzież wciąż ma zaległości finansowe, a sprawę próbował prostować europoseł Radosław Sikorski. To jego działacze SMD poprosili o mediacje z partią. Polityk się zgodził i w ostatnim czasie wiele razy rozmawiał o młodzieżówce z sekretarzem generalnym PO Marcinem Kierwińskim, którego nasi rozmówcy wskazują jako winnego zatorów. Początkowo pojednawcza misja Sikorskiego miała przynosić efekty, ale finalnie – zdaniem źródeł »Wprost« – dał się Kierwińskiemu ograć i nie zorganizował pieniędzy” – czytamy w artykule.


A poszło o to, że ceną za uregulowanie przez PO zaległości miała być zgoda „Młodych Demokratów” na to, by stanowisko szefa ich Stowarzyszenia objął człowiek Kierwińskiego, radny ze stołecznej dzielnicy Ursus. Młodzi działacze takiej zgody nie wyrazili. Co więcej,  PO zablokowała także Stowarzyszeniu możliwość pozyskania funduszy z innych źródeł. 

„Dziecinna nomenklatura”. Donald Tusk odcina się od swojego pomysłu na niskie ceny

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej w wywiadzie dla „Wyborczej” zarzuca rządzącym, że w obliczu rosnącej inflacji „nie są zainteresowani walką z...

zobacz więcej

Wprost.pl ocenia, że „w tej sytuacji dalszy związek partii i jej młodzieżówki ma przed sobą wątpliwą przyszłość”.


Tak samo będzie z ewentualnymi koalicjantami PO?


– Panuje duże rozgoryczenie, nie ukrywamy tego. Mówi się wiele o stawianiu na młodzież, o przyszłości, docenia młode pokolenie na Meet Upach – przy których to młode pokolenie, przepraszam, zapieprza – a na końcu okazujemy się tanią siłą roboczą, którą najlepiej wziąć za twarz. Pytanie, ile o tym wszystkim wie Donald Tusk i czy ma świadomość, co dzieje się pod jego nosem? Trudno sobie wyobrazić, żeby osobiście pozwolił sekretarzowi generalnemu na tak brutalne metody i tym samym wysyłał sygnał nie tylko do nas, ale też do potencjalnych koalicjantów. Nikt nie chciałby być traktowany w ten sposób i Tusk jest zbyt doświadczonym politykiem, żeby tego nie rozumieć – kwituje rozmówca „Wprost” ze Stowarzyszenia „Młodzi Demokraci”.


„Tak jak wszyscy pozostali, obawia się mówić pod nazwiskiem. W tłumaczeniach takiej postawy niechęć do szkodzenia organizacji przewija się z czysto ludzkim strachem” – wyjaśnia portal.


Dziennikarze wprost.pl zwrócili się z pytaniami o kwestie poruszone w tekście do Radosława Sikoeskiego i Marcina Kierwińskiego, ale, jak wynika z artykułu, żaden z nich nie odpowiedział. 

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej