RAPORT

Propozycja podziału Ukrainy? Sikorski na cenzurowanym

Niemcy przeprosili się z Katarem. Wieloletni kontrakt gazowy

Tamim Bin Hamad Al-Thani i Olaf Scholz (fot. Sean Gallup/Getty Images)
Tamim Bin Hamad Al-Thani i Olaf Scholz (fot. Sean Gallup/Getty Images)

Gdy Polska od kilku lat sprowadzała gaz z Kataru, Niemcy patrzyli na to sceptycznie. Teraz, po inwazji Rosji na Ukrainę, nasi zachodni sąsiedzi musieli zerwać bliskie relacje z reżimem z Kremla i również zwrócić się do szejków. Właśnie podpisali kontrakt na 15 lat z QatarEnergy.

UE przyspiesza ws. narzucenia nowych podatków. Saryusz-Wolski alarmuje

Bruksela musiała zaciągnąć potężne pożyczki, by przekazać części państw pieniądze z Funduszu Odbudowy. Teraz chce wprowadzić nowe podatki, by móc...

zobacz więcej

O sprawie poinformował minister energii Kataru Saad Szerid al-Kaabi. 



„Gaz ma zostać sprzedany amerykańskiemu koncernowi Conoco Phillips, który następnie dostarczy go do planowanego w niemieckim Brunsbuettel terminalu LNG” – relacjonuje Deutsche Welle.


Jak czytamy, dostawy ruszą w 2026 r. i będą realizowane przez minimum 15 lat. Będą obejmowały transport 2 mln ton skroplonego gazu ziemnego rocznie.



Wszystko wskazuje jednak na to, że jest to dopiero pierwszy krok w nowej współpracy Berlin – Doha, a umów będzie więcej. W ubiegłym tygodniu kanclerz Niemiec przyznawał, że kontrakt z Katarczykami jest bardzo prawdopodobny.


Tymczasem jeszcze niedawno niemieckie media podkreślały, że Polska od dłuższego czasu dywersyfikowała dostawy gazu, a Berlin – nie. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” wskazywał, że Niemcy obawiali się zanieczyszczonego surowca ze Stanów Zjednoczonych i współpracy z emirem Kataru. Stawiali więc na Rosję i relacje z reżimem Władimira Putina.


Rosja wciąż w grze


Tymczasem jak podaje „Financial Times”, import rosyjskiego skroplonego gazu ziemnego, zwykle transportowanego dużymi tankowcami, wzrósł o ponad 40 proc. między styczniem a październikiem tego roku w porównaniu z tym samym okresem w ubiegłym roku.


Gazeta wskazuje na trudności Europy w rezygnacji z gazu z Moskwy, mimo prób Brukseli odchodzenia od rosyjskich węglowodorów.


W tym okresie rosyjski LNG stanowił 16 proc. europejskiego importu morskiego. „Chociaż łączna objętość (17,8 mld metrów sześciennych) stanowiła ułamek z 62,1 mld metrów sześciennych gazu przepływającego gazociągami w tym czasie, to jednak pozostawia Europę zależną od rosyjskich surowców energetycznych” – pisze „FT”.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej