RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Bundeswehra nadal bez funduszu od Scholza. „Panie kanclerzu, to łamanie obietnicy”

Niemieckie siły zbrojne wciąż bez specjalnego dofinansowania (fot. Sean Gallup/Getty Images)
Niemieckie siły zbrojne wciąż bez specjalnego dofinansowania (fot. Sean Gallup/Getty Images)

Najnowsze

Popularne

Prawie nic z dodatkowego, specjalnego funduszu 100 mld euro, zapowiedzianego przez kanclerza Olafa Scholza w lutym, nie zostało do tej pory wydane z powodu biurokratycznych przeszkód – informuje w czwartek portal dziennika „Financial Times”.

Niemieckie media: Bundeswehra ma niewiele do zaoferowania Polsce

To, że minister obrony Christine Lambrecht chce pomóc Polsce w obronie powietrznej, jest naturalne po ostatnim incydencie w sąsiednim kraju. Jednak...

zobacz więcej

Po inwazji Rosji na Ukrainę kanclerz Scholz zapowiedział „punkt zwrotny”, a słabo wyposażona Bundeswehra miała dostać znaczące dofinansowanie – dodatkowe 100 mld euro. Ale od tego czasu prawie nic z tej kwoty nie trafiło do sił zbrojnych. Powołany na wiosnę organ parlamentarny, który miał planować wydatki na modernizację armii, zebrał się raz – w połowie listopada. Ministerstwo obrony nie przedstawiło wówczas żadnych propozycji zamówień, a następne posiedzenie ma odbyć się dopiero w lutym – przypomina „FT”.

 

Politycy opozycji zastanawiają się, czy deklaracje Niemiec o wiodącej roli w europejskiej obronności to coś więcej niż pusta retoryka. – Panie kanclerzu, trudno to określić inaczej, jak łamanie obietnicy złożonej parlamentowi, a zwłaszcza Bundeswehrze – skomentował szef opozycji Friedrich Merz (CDU).

 

Czytaj także: Bundeswehra nie da więcej broni Ukrainie

 

Merz podkreślił też, że budżet obronny na 2023 rok – zgodnie z obecnymi planami rządowymi – ma się skurczyć o 300 mln euro. Dodał, że „brak niemieckich działań spowodował znaczne zakłócenia w NATO i stolicach sojuszniczych”, ponieważ Niemcy od dawna nie wywiązują się z nałożonego przez NATO obowiązku wydawania równowartości 2 proc. PKB na cele obronne.

„Bezbronna Bundeswehra”. Niemiecka gazeta: kryzys głębszy, niż się wydawało

W obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainie i gróźb Kremla pod adresem Zachodu niemieccy dziennikarze przyjrzeli się aktualnej sytuacji Bundeswehry....

zobacz więcej

– To plan długoterminowy, a nie szybkie, chaotyczne wygłaszanie oświadczeń PR. Chcemy być pewni, że będziemy zamawiać właściwe rzeczy i że Bundeswehra zostanie wyposażona w taki sposób, aby działało to przez dziesięciolecia – odpowiadał na zarzuty Scholz.

 

Według Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem, w 2021 roku niemieckie wojsko i jego 183 tys. czynnych pracowników otrzymało dofinansowanie w wysokości 46,9 mld euro. Aby osiągnąć cel NATO w bieżącym roku, wydatki musiałyby wzrosnąć do 75,5 mld euro, umiejscawiając Niemcy na trzecim miejscu – za USA i Chinami – pod względem bezwzględnych kwot przeznaczanych na obronność.

 

Zaniedbania względem Bundewehry

 

– 24 lutego Rosja dokonała inwazji na Ukrainę, a 27 lutego Scholz nagle poinformował, że przekazuje wojsku dodatkowe 100 mld euro. To był całkowity szok dla systemu – powiedziała Ulrike Franke, badaczka niemieckiej polityki obronnej z think tanku European Council. Jak dodała, „tłem tego są dziesięciolecia niedoinwestowania i politycznego zaniedbania niemieckich sił zbrojnych”.

 


Jeśli chodzi o wzmocnienie armii, na razie działania Niemiec „wydają się nie mieć strategicznej logiki” i spójności – stwierdził dyplomata z kręgów NATO w wypowiedzi dla „FT”. Wskazał, że wiele uwagi poświęcono poważnemu sprzętowi, np. zamówieniom na amerykańskie myśliwce F-35 i nową flotę okrętów podwodnych. – Ale spora część pieniędzy musi zostać skierowana na bardziej prozaiczny sprzęt i wyposażenie, takie jak radiostacje, amunicja czy odzież dla żołnierzy – podkreślił dyplomata.

Niemiecki organ ds. zamówień wojskowych, czyli Federalne Biuro ds. Wyposażenia, Technologii i Wsparcia Bundeswehry z siedzibą w Koblencji, jest w stanie przetworzyć około 9 mld euro wydatków wojskowych rocznie. – System obrony i zaopatrzenia jest rozbity, wszyscy o tym wiedzą. Przywrócenie go do funkcjonowania będzie wymagało ogromnego wysiłku – zauważył Christian Moelling z Niemieckiej Rady Stosunków Zagranicznych.

 

Urzędnicy tymczasem tłumaczą swoją opieszałość wysokością kontraktów obronnych. – To nie są trywialne zamówienia, gdzie kupujesz drobną rzecz i możesz to zrobić szybko. Tu wszystko musi być bardzo wyważone, wszystko powinno być omówione bardzo szczegółowo – wyjaśnił Christian Thiels, rzecznik ministerstwa obrony. Poinformował także, że jeszcze do końca roku parlament prawdopodobnie dostanie do zatwierdzenia „kilka propozycji dużych kontraktów”.

 

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO


Zdaniem Moellinga rozwaga jest wymówką, która przykrywa inny problem. – Ministerstwo obrony powinno było przestawić się już na pracę na trzy zmiany. Środowisko bezpieczeństwa zmieniło się dramatycznie, a nie widać, by pojawiła się polityczna wola pilnego załatwienia spraw. Dowodzący niemiecką armią jeszcze nie dostosowali się do nowych czasów – podsumował Christian Moelling. 





Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej