RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Skarb na mundial: Belgia, czyli łabędzi śpiew złotego pokolenia

Skarb na MŚ 2022: reprezentacja Belgii (fot. Getty Images/TVP)
Skarb na MŚ 2022: reprezentacja Belgii (fot. Getty Images/TVP)

Najnowsze

Popularne

Teoretycznie najlepsze lata mają już za sobą, a brąz mundialu z Rosji może pozostać największym sukcesem tej grupy, ale... De Bruyne, Courtois, Lukaku - czy mając w składzie takich piłkarzy nie ma się prawa myśleć o wielkich rzeczach? Nad tym zastanawia się pasjonat piłki z Beneluksu, Dawid Batko.

Belgowie od lat zdają się dysponować potencjałem, który uprawnia ich do roli faworytów każdego niemal turnieju. Największym sukcesem Czerwonych Diabłów było dotąd trzecie miejsce na mistrzostwach świata w Rosji. Trzon kadry pozostał ten sam, ale że cztery lata to w futbolu bardzo dużo, być może jest to ich ostatni taniec na największej ze scen…

Wiele wskazuje na to, że – choć potencjał mają ogromny – lepiej nie będzie. Szansa na wspaniałe zwycięstwa w tym składzie osobowym prawdopodobnie bezpowrotnie minęła.

Skarb na mundial: Maroko, czyli wyciągnąć lekcję sprzed lat

Powrót trzech największych gwiazd na pewno napawa optymizmem. Marokańczycy na mundial jednak permanentnie rozczarowują, więc trudno liczyć na to,...

zobacz więcej

Słowo o trenerze…


Roberto Martinez kadrę Belgii prowadzi już szósty rok. To on stał za sterami reprezentacji, gdy przed sięgała po brąz mundialu. Teraz stoi przed kolejną szansą dokonania czegoś wielkiego. Kariera Martineza jest ciekawym przypadkiem na tle kolegów po fachu. Kiedy w 2016 roku odchodził z Evertonu, raczej nikt nie rozważał go jako ewentualnego kandydata do najlepszych klubów w Europie. Selekcjoner Belgów zdecydował się na nietypową ścieżkę i w stosunkowo młodym jak na trenera wieku podjął się pracy w piłce reprezentacyjnej. Jak się okazało, wybór ten był jak najbardziej trafny.

Hiszpan do Belgii przyszedł w celu wykorzystania ich złotego pokolenia i zrobienia z nimi historycznego wyniku na wielkiej imprezie. Jak się okazało, w swoją pracę tak się zaangażował, że niedługo później podjął się także roli dyrektora technicznego. Jak sam wspomina, pozwoliło mu to nie tylko skupiać się na pracy z pierwszym zespołem, ale również uczestniczyć w rozwoju całej belgijskiej piłki.

Martinez traktuje swoje zadania niezwykle poważnie. W siedzibie federacji jest w zasadzie codziennie. Siedząc w biurze, stara się analizować i znajdować pola do poprawy, nie tylko pierwszej drużyny, ale i całych struktur. Zwieńczeniem jego zaangażowania i swoistą wisienką na torcie jest nowe centrum treningowe w Tubize, gdzie znajduje się wszystko czego potrzebują zarówno trener, jak i piłkarze.
Wisienka ta jest jednak przede wszystkim udekorowaniem jego pracy jako dyrektora technicznego. Teraz Roberto Martinez na pewno dołoży wszelkich starań, żeby udekorować w taki sam sposób swoją trenerską przygodę z reprezentacją Belgii. Zadanie nie będzie jednak łatwe.
Roberto Martinez jest w Belgii człowiekiem-instytucją (fot. Getty Images)
Roberto Martinez jest w Belgii człowiekiem-instytucją (fot. Getty Images)

Powody do optymizmu


Nie będzie łatwe, ale czy niemożliwe? Zacznijmy od plusów. Na pewno na korzyść reprezentacji Belgii będzie działać ciągłość pracy selekcjonera oraz obecność kluczowych zawodników zespołu. Od samego początku kariery Hiszpana na ławce trenerskiej Czerwonych Diabłów, szkielet drużyny stanowią ci sami zawodnicy. Również formacja od lat jest podobna, zaś styl gry jest cały czas udoskonalany. Na tak specyficznym turnieju, bez okresu przygotowawczego, zbudowane przez lata automatyzmy mogą mieć jeszcze większe znaczenie niż dotychczas.

Oprócz tego, Belgowie cały czas posiadają niekwestionowaną jakość w składzie, a wielu ich zawodników jest czołowymi graczami na swoich pozycjach w Europie czy na świecie. Złote pokolenie ma też, poza fantastycznymi umiejętnościami, ogromne doświadczenie. Wspierani przez kilku młodych-gniewnych mogą zagrozić każdej drużynie na świecie. Ba, będą faworytem większości spotkań.

Skarb na mundial: Kanada, czyli futbol na pierwszym miejscu

36 lat czekania i basta! Kanada dopiero drugi raz w historii wystąpi na mistrzostwach świata, ale ambicje i oczekiwania są znacznie większe niż w...

zobacz więcej

Co może pójść nie tak?


Dla jednych – bezcenne doświadczenie i międzynarodowe ogranie, dla innych – po prostu… starość. Z jednej strony Courtois, Vertonghen, Alderweireld, De Bruyne, Lukaku, Hazard, Mertens czy Carrasco to nazwiska, które muszą gwarantować jakość. Same poważne firmy. Jednak kiedy dołożyć do nich również metryczkę, okazuje się, że praktycznie każdy ma swój najlepszy okres za sobą (lub powinien mieć).

Nie byłoby w tym nic strasznego, bo przecież wiek grania w ścisłym topie się wydłuża, coraz więcej piłkarzy po 30. roku życia gra swoje najlepsze sezony, ale…. No właśnie: “ale”.

Poza wiekiem, kluczowych zawodników nie oszczędzają także kontuzje. W momencie pisania tego tekstu ważą się losy wyjazdu Romelu Lukaku. Eden Hazard jest nieustannie kontuzjowany od ponad trzech lat, z urazami walczą również Verthongen, Meunier oraz Saelemaekers.

Jeszcze raz warto podkreślić specyfikę tego turnieju: granie z marszu, bez okresu przygotowawczego, bez szansy ma podciągnięcie formy. Kto jest w gazie, ten będzie w gazie na turnieju, kto siedzi na ławce z powodu słabej formy lub kontuzji, raczej magicznie nie “odpali”.

Zatem pomimo naprawdę szerokiej kadry, trener Martinez ma twardy orzech do zgryzienia.

Uwaga talent!


Charles De Ketelaere, czyli ostatni bohater okienka transferowego w Belgii. Saga z jego transferem do Milanu trwała długo, ale ostatecznie mistrz Włoch kupił młodego zawodnika z Brugii za ok. 30 milionów euro. Początek Belga w drużynie Rossonerich nie powala, ale chłopak ma dopiero 21 lat. Nowa liga, oczekiwania, duża presja… Dajmy mu czas, bo jeżeli uda mu się zaaklimatyzować to w stolicy Lombardii będą mieli z niego dużą pociechę.

W poprzednim sezonie, jako 20 latek – 18 bramek i 10 asyst, wynik bardziej niż imponujący. Młody Belg jest zawodnikiem bardzo wszechstronnym, może zagrać na obu flankach, jako napastnik oraz oczywiście za napastnikiem. Dodatkowo jest bardzo wysoki, gdyż mierzy 192 cm, a jego warunki fizyczne w połączeniu z techniką sprawiają, że bardzo ciężko odebrać mu piłkę. Do tego zawodnik Milanu potrafi dobrze grać 1 na 1, posiada bardzo dobrą umiejętność odnajdywania przestrzeni pomiędzy liniami, a dodatkowo wyróżnia się inteligencją taktyczną oraz znakomitymi podaniami progresywnymi.

Zdecydowanie mamy do czynienia z zawodnikiem wyjątkowym. Warto śledzić jego postępy.

Dokończ zdanie…


Będę zaskoczony jeżeli… Belgia dojdzie do strefy medalowej. W Rosji sięgnęli po brąz, w półfinale grali jak równy z równym z późniejszym triumfatorem, więc wielu kibiców ma nadzieję, że złote pokolenie stać na ostatni zryw. Moim zdaniem tak się nie stanie. Kontuzje, brak gry, słaba forma… Potencjał jest ogromny, ale ich czas najpewniej już minął.

Najbardziej napawa mnie optymizmem… życiowa forma Courtois i de Bruyne. Obaj ci panowie w ostatnim sezonie, a także na początku obecnego, weszli na niebotyczny poziom. Nikomu nie trzeba przypominać fenomenalnego występu bramkarza Los Blancos w finale z Liverpoolem. Nie bez powodu Courtois nie krył rozczarowania po plebiscycie Złotej Piłki. Zwłaszcza, że wybitną dyspozycję utrzymał też w tym sezonie.

Podobnie ma się sprawa z pomocnikiem Manchesteru City. De Bruyne po przyjściu Erlinga Haalanda wreszcie ma w polu karnym człowieka, do którego może kopnąć piłkę i cieszyć się z kolejnych asyst. Piłkarz The Citizens jest najlepszym pomocnikem na świecie: przegląd pola, strzał z dystansu, przeszywające linię obrony podania… Mógłbym się tu jeszcze długo rozpływać nad jakością de Bruyne. Obaj panowie to esencja i gwarancja jakości reprezentacji Belgii. To na nich będzie spoczywać w dużym stopniu odpowiedzialność za wyniki Czerwonych Diabłów.

Najwięcej wątpliwości mam wobec… Edena Hazarda. No nie tak sobie wyobrażał przeprowadzkę do Madrytu Eden Hazard. Transfer Belga jest mocnym kandydatem do miana najgorszego transferu w historii. Nadwaga, kontuzje, przegrana rywalizacja z Viniciusem, później znowu kontuzje, aż w tym sezonie został ekskluzywnym zmiennikiem Karima Benzemy za 100 mln euro. Hazard w trwającej kampanii uzbierał całe 229 minut w 6 meczach, strzelił 1 bramkę oraz dołożył 1 asystę. W skrócie – dramat.

Co ciekawe, skrzydłowy w 6 meczach Ligi Narodów zagrał więcej minut, niż w tym sezonie w barwach Królewskich. Co to oznacza? A no tyle, że Roberto Martinez ani myśli o odstawieniu Belga od składu z powodu jego problemów klubowych. Jednak czy to ryzyko się opłaci? Mam spore wątpliwości.

Przewidywany skład:

(fot. TVP)
(fot. TVP)

Przewidywania na turniej:


Wygrane z Kanadą i Maroko, remis z Chorwacją, wyjście z pierwszego miejsca w grupie, wygrana w 1/8 i porażka w 1/4 finału.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej