RAPORT

Propozycja podziału Ukrainy? Sikorski na cenzurowanym

Skarb na mundial: Niemcy, czyli futbol z iskrą

Skarb MŚ 2022: reprezentacja Niemiec (fot. Getty Images/TVP)
Skarb MŚ 2022: reprezentacja Niemiec (fot. Getty Images/TVP)

Najnowsze

Popularne

"A na końcu i tak wygrywają Niemcy"? Chyba nie tym razem. Choć Hansi Flick już w Bayernie pokazał, że potrafi zdziałać cuda, nasi zachodni sąsiedzi tym razem nie należą do głównych faworytów mundialu. Co nie oznacza, że nie są w stanie zajść daleko... O ich szansach pisze Marcin Borzęcki, dziennikarz Viaplay.

Jedyny taki „Skarb na mundial”. Mistrzostwa świata bez tajemnic

Od pasjonatów dla pasjonatów. W ramach odliczania do rozpoczęcia mistrzostw świata, na portalu tvp.info codziennie publikować będziemy kolejne...

zobacz więcej

Bez wątpienia te mistrzostwa świata są dla Niemców ważne. Jak każdy międzynarodowy turniej. Bo po pierwsze - to po prostu od zawsze zespół należący do światowej czołówki, więc wymaga się też od niego gry o czołowe lokaty. Po drugie - kadrowo jest to drużyna mocna, zdolna powalczyć o strefę medalową. Po trzecie - po kompletnie nieudanym mundialu w 2018 roku, po nieudanych mistrzostwach Europy w 2021 roku, w niemieckim narodzie jest głód udanego występu die Mannschaft. Nie jest też jednak tajemnicą, że nadrzędnym celem w najbliższym czasie będzie Euro 2024, które zostanie rozegrane właśnie za Odrą.

I w wyborach Hansiego Flicka widać poniekąd, że z myślą o tym turnieju budował zespół. Są piłkarze, którzy nie poczuli jeszcze smaku powołania do seniorskiej drużyny albo okazję go poczuć mieli bardzo rzadko (jak Youssoufa Moukoko czy Armel Bella-Kotchap). Nie ma nestorów, którzy nierozłącznie kojarzyli nam się z tym zespołem i nawet ich wysoka forma w tym sezonie nie pomogła im w uzyskaniu biletu do Kataru (jak Mats Hummels). Jest więc świeżo, ciekawie i... dynamicznie.

Bo właśnie na dynamice chce bazować w swoim zespole Hansi Flick. To widać zarówno w doborze obrońców, jak i skrzydłowych i napastników. Były trener Bayernu tak zresztą część personalnych decyzji argumentował w rozmowach z dziennikarzami po tym, gdy listę szczęśliwców już przedstawił. To ma być definitywne zerwanie z mrocznymi czasami schyłkowej kadencji Joachima Loewa - gdy piłkarze leniwie poruszali się po boisku, zagrywali piłkę po obwodzie, głównie w poziomie, a wszystko było statyczne, usypiające, nudne. Flick chce grać Power-Fussball, który zagwarantuje kibicom wyniki i rozrywkę. Ma być z iskrą, w wysokim tempie i pionowo.

Skarb na mundial: Kostaryka, czyli wystarczył sam awans

Nie przeczytamy o nich na pierwszych stronach gazet, o większości piłkarzy kibice usłyszą dopiero w trakcie mundialu. Kostarykańczycy grają...

zobacz więcej

Słowo o trenerze…


Hansi Flick to autor jednej z najbardziej zdumiewających karier trenerskich ostatnich lat. Przez lata pracował w cieniu, będąc a to asystentem selekcjonera reprezentacji Niemiec, a to dyrektorem sportowym kadry. Do piłki klubowej zbliżył się, gdy w 2019 roku Niko Kovac zatrudnił go jako swe wsparcie w Bayernie Monachium i już po kilku miesiącach sam przejął zespół po Chorwacie. Minęło kilka miesięcy i Flick miał już w gablocie mistrzostwo Niemiec, krajowy puchar i Ligę Mistrzów. Rok później odszedł jednak skonfliktowany z przełożonymi i wrócił do piłki reprezentacyjnej. Ale już nie jako okrętowy cieśla a jako kapitan statku.

Największym skarbem Flicka jest doświadczenie i znajomości. Jako człowiek, który przez kilkanaście lat pracował przy drużynie narodowej, wyrobił sobie wyśmienite relacje z wieloma piłkarzami. Przeżył kilkadziesiąt zgrupowań, bywał na wielkich turniejach, ale nie brał na swe barki całej presji za wynik - mógł w spokoju pracować, obserwować, wyciągać wnioski i odbierać kolejne lekcje. Kilka było bolesnych, kilka radosnych, natomiast suma przeżyć sprawia, że w środowisku reprezentacyjnym - gdzie bardziej jest się selekcjonerem niż trenerem - porusza się sprawnie.

Piłkarze go lubią - i to już duży, a wcale nie tak oczywisty, plus. Z wieloma pielęgnował relacje, pracując przez lata u boku Joachima Loewa. Loew był tym chłodnym, stonowanym i zdystansowanym obserwatorem, Flick cieplejszym, bardziej koleżeńskim, wnikającym w szczegóły taktyczne i dzięki temu budującym swój autorytet sportowy. O piłce też wie bardzo dużo, co udowodnił choćby w Monachium. Misja czeka go jednak niełatwa, bo odbiór drużyny narodowej - po schyłkowej fazie pracy "Jogiego" - nie jest w społeczeństwie najlepszy. W ostatnich latach spadały nie tylko słupki oglądalności telewizyjnej, ale też słupki sympatii. Przed Flickiem więc misja nieco poważniejsza, której nie zamknie się w wygraniu kilku meczów.
Hansi Flick preferuje nowoczesny futbol (fot. Getty Images)
Hansi Flick preferuje nowoczesny futbol (fot. Getty Images)

Powody do optymizmu


Nagromadzenie jakości piłkarskiej w niemieckiej kadrze jest ogromne. Powodem do optymizmu jest dynamika Serge'a Gnabry'ego, refleks Manuela Neuera, precyzja Joshuy Kimmicha czy błyskotliwość Jamala Musiali. I tak można by wymieniać jeszcze długo, bo rzeczywiście Hansi Flick ma w kim wybierać. W szczególności talentem przepełniona jest druga linia, w której selekcjoner można do woli eksperymentować - zestawiać środkowych pomocników w duecie, tercecie, a jeśli będzie miał taki kaprys, to nawet w kwartecie. Może żonglować nazwiskami, by umiejętności zawodników dopasowywać niczym klocki. Pięterko wyżej też wcale nie jest gorzej, na flankach również jest ogień, w obronie nie braknie graczy w wysokiej formie, a między słupkami klasę potwierdzi pewnie jeden z najwybitniejszych, jeśli nie najwybitniejszy, w dziejach.

Co może pójść nie tak?


Mimo że umiejętności piłkarzom niemieckim odmówić nie można, to te umiejętności nie rozkładają się proporcjonalnie. W niektórych sektorach boiska poziomu sportowego jest aż nadto, w innych można odczuć pewne deficyty. I ta dysproporcja Hansiego Flicka może martwić najbardziej. Cóż z tego, że w środku pola roi się od gwiazd, które mogą posyłać w pole karne najwspanialsze podania, skoro w szesnastce nie będzie na nie komu czekać? Brak klasowej "dziewiątki" to utrapienie niemieckiej drużyny narodowej od dawna, a w akcie desperacji do Kataru poleciał Niklas Fuellkrug z Werderu Brema - piłkarz solidny, ale na standardy krajowe. W karierze więcej goli strzelił zresztą w 2. Bundeslidze niż w 1. Jest też piekielnie zdolny i młodziutki Youssoufa Moukoko, dla którego to jednak pierwsza styczność z seniorską piłką reprezentacyjną. Problemem są też boki obrony. Dość powiedzieć, że na powrót do reprezentacji Flick próbował desperacko namówić Jonasa Hectora z FC Koeln, ale mu się to nie udało. Na prawej stronie konsekwentnie testował z kolei prawoskrzydłowego Gladbach, czyli Jonasa Hofmanna. I choć ostatecznie jakoś te dziury opiekun drużyny narodowej połatał, to właśnie w tych aspektach może się martwić o utrzymanie właściwego poziomu.

Skarb na mundial: Hiszpania, czyli kadra innowacji

Jedni go kochają, inni nie znoszą. Luis Enrique dzieli Hiszpanów, ale nie sposób odmówić mu, że wyciąga z piłkarzy wszystko, co najlepsze. Na...

zobacz więcej

Uwaga, talent!


Wybór nie może być inny: Jamal Musiala. To nie jest talent, jaki rodzi się co miesiąc, co rok czy nawet co dwa lata. To talent pokoleniowy. Piłkarz tak zjawiskowy, że w opisywaniu jego gry może braknąć epitetów. Kiedyś o Thomasie Muellerze mówiło się że - z uwagi na patykowatą sylwetkę - nie łapie kontuzji mięśniowych, bo nie ma mięśni. O Musiali można by więc - z przymrużeniem oka - powiedzieć, że nie ma kości. Porusza się w sposób niezwykle gibki, "gumowy". Z gracją i delikatnością jelonka (w końcu pseudonim "Bambi"!) potrafi wyprowadzić rywali w pole na podstawce do piwa i radzi sobie bez problemu w starciach fizycznych, choć budowę ciała ma kruchą. Jest piekielnie zdolny, kreatywny i błyskotliwy - może zagrać na kilku pozycjach, strzela gole, asystuje przy bramkach innych. Podziwianie go sprawia ogromną frajdę.
Jamal Musiala to generacyjny talent (fot. Getty Images)
Jamal Musiala to generacyjny talent (fot. Getty Images)

Dokończ zdanie…


Najlepsze jest to, że… możesz nigdy nie być powołanym do kadry, większość kariery spędzić w 2. lidze, jeszcze pół roku temu grać na zapleczu Bundesligi, zbliżać się do 30. urodzin i pojechać na mundial. Tak jak Niclas Fuellkrug.

Najbardziej w tej reprezentacji lubię... dynamikę i wymienność pozycji piłkarzy ofensywnych.

Trudno się nie ekscytować, gdy… Jamal Musiala zaczyna taniec z piłką.

Przewidywany skład:

(fot. TVP)
(fot. TVP)

Przewidywania na turniej:


Pewna wygrana z Japonią, remis z Hiszpanią, zwycięstwo z Kostaryką. Niemcy wyjdą więc z grupy i dotrą do strefy medalowej. Półfinał jest przy ich obecnych możliwościach w zasięgu.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej