RAPORT

Propozycja podziału Ukrainy? Sikorski na cenzurowanym

Syn „Papcia Chmiela”: NASA chce by przy misji na Marsa pomogła Polska

Artur Chmielewski wierzy w potencjał polskiej branży kosmicznej (fot. arch.PAP/Darek Delmanowicz)
Artur Chmielewski wierzy w potencjał polskiej branży kosmicznej (fot. arch.PAP/Darek Delmanowicz)

Najnowsze

Popularne

Musimy mieć prężny program kosmiczny w Polsce, dlatego, że są to dobre miejsca pracy i wynalazki – przekonywał Artur B. Chmielewski, pracujący dla amerykańskiej agencji kosmicznej NASA. Syn „Papcia Chmiela”, autora komiksu „Tytus, Romek i A'Tomek”, wyjaśniał, że polscy specjaliści cieszą w NASA bardzo dobrą opinią.

Groźna asteroida zmierza w stronę Ziemi?

W wewnętrznym Układzie Słonecznym astronomowie zaobserwowali ukrywające się w słonecznym blasku trzy duże asteroidy. Choć nie mówią o żadnym...

zobacz więcej

Chmielewski dotychczas zajmował się w NASA m.in. budową instrumentów naukowych w laboratorium, testowaniem części do statków kosmicznych oraz pracą nad 15 misjami NASA. Pytany przez PAP nad czym obecnie pracuje, inżynier odpowiedział, że nad misją, która ma dostarczyć helikopter (dron) na Marsa.  

 

Ten, który obecnie lata na Marsie to zabawka i testowanie technologii. Następny helikopter już będzie zbierał dane naukowe, latał nawet 200 kilometrów, będzie wlatywał do kraterów i jam na Marsie. To będzie trudna i ciekawa misja. Dlatego jestem w Rzeszowie, bo my jesteśmy świetni, jeśli chodzi o latanie w próżni. Wy, w Polsce jesteście świetni, jeśli chodzi o helikoptery i samoloty. Chcielibyśmy, żebyście nam pomogli w tej misji  powiedział Chmielewski.  

 


Inżynier powołał się na dane, z których wynika, że laboratorium (ośrodek), w którym pracuje, otrzymuje rocznie ok. 250 mln dolarów m.in. z wynalazków i patentów, które wykorzystują różne firmy, a które zostały stworzone przy programie kosmicznym. Zdaniem Chmielewskiego, jest szansa, że podobnie będzie w Polsce. Absolutnie jest to możliwe. Polacy, którzy przyjeżdżają do mnie, są niezwykle mądrzy i ciężko pracują. Nasi menadżerowie są zachwyceni polskimi kobietami, które są znakomite. Jak Polki przyjeżdżają do NASA wszyscy dzwonią do mnie i pytają, jak można je zatrudnić – mówił 

 

Chmielewski opowiedział również o współpracy polskich firm z NASA. W ubiegłym tygodniu w USA była delegacja Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA). – Mieliśmy burze mózgów o tym, jakie są najlepsze pola do współpracy. Byli też przedstawiciele polskich firm kosmicznych i wszyscy nam zaimponowali. Polacy są świetni w tym, trzeba dać im szansę – mówił. 

„Mój czas dobiega końca”. Emocjonalne pożegnanie symbolu NASA

Nadchodzi dzień, kiedy zamilknę, kończąc moje prawie cztery ziemskie lata (ponad dwa lata marsjańskie) badania Czerwonej Planety. Gdy mój czas na...

zobacz więcej

Księżyc na początek 

 

Syn Papcia Chmiela odniósł się także do misji Artemis I. W środę z ośrodka NASA Kennedy Space Center na Florydzie wystartowała rakieta Space Launch System (SLS). Misja Artemis I to pierwszy krok w ramach programu, którego celem jest ustanowienie stałej obecności ludzi na Księżycu. 

 


Wracamy w celach naukowych. Bo musimy się więcej dowiedzieć o Księżycu. Było dużo odkryć na Księżycu, które nas zainteresowały. Przede wszystkim odkrycie lodu, czyli wody. To jest niesamowite, bo oznacza, że nie musimy jej transportować na Księżyc. Te bazy na Księżycu stają się więc bardziej realne mówił. 

 

Jego zdaniem, bazy na Księżycu oznaczać będą, że starty rakiet odbywać się będą mogły z jego powierzchni. Start z Ziemi wiąże się z pokonaniem ogromnego przyciągania, a ziemska atmosfera powoduje wibracje statku. Dlatego lepiej startować z Księżyca, gdzie jest próżnia i sześć razy mniejsze przyciąganie, ale problemem było do tej pory paliwo. Ale jak jest woda, wodór i tlen - możemy robić paliwo podkreślił. 

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej