RAPORT

Propozycja podziału Ukrainy? Sikorski na cenzurowanym

Handlowa „Solidarność” apeluje o ograniczenie wieczornego handlu w marketach

Zdaniem związkowców sieci handlowe powinny skrócić godziny otwarcia sklepów (fot.  Jakub Porzycki/NurPhoto via Getty Images)
Zdaniem związkowców sieci handlowe powinny skrócić godziny otwarcia sklepów (fot. Jakub Porzycki/NurPhoto via Getty Images)

Najnowsze

Popularne

Handlowa „Solidarność” twierdzi, że obroty po 21.00 w hipermarketach stanowią poniżej 1 proc. całodziennego utargu. Zdaniem związkowców w obliczu kryzysu energetycznego sieci handlowe powinny skrócić godziny otwarcia sklepów. Dziś apel w tej sprawie został skierowany do Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Kosiński: Solidarność będzie reprezentować ukraińskie związki zawodowe

Wojenna rzeczywistość powoli staje się naszą codziennością. Polacy okazują wsparcie Ukrainie na wszystkich możliwych płaszczyznach. Aktywna na polu...

zobacz więcej

Apel związkowców to odpowiedź na nadchodzący kryzys energetyczny. – Niektóre sieci w związku z bardzo wysokimi cenami energii wyłączyły część oświetlenia w swoich sklepach. Inne przykręciły ogrzewanie. Są też takie, które skróciły godziny otwarcia sklepów, co w naszej ocenie jest najlepszym rozwiązaniem. Zwróciliśmy się POHiD, aby w ramach branżowego porozumienia wszystkie sieci skróciły godziny pracy hiper- i supermarketów oraz dyskontów spożywczych do godziny 21.00 – mówi Alfred Bujara, przewodniczący Krajowej Sekcji Handlu NSZZ „Solidarność”.

 

– Dla sieci handlowych decyzja ta byłaby przede wszystkim posunięciem racjonalnym i opłacalnym, które pozwoliłoby w znaczący sposób ograniczyć koszty związane z zakupem energii elektrycznej. Jednocześnie byłoby to rozwiązanie wyczekiwane przez pracowników i z pewnością spotkałoby się z bardzo pozytywnym odzewem z ich strony. Dlatego liczymy, że sieci zrzeszone w POHiD zdecydują się na skrócenie godzin otwarcia swoich sklepów w ramach branżowego porozumienia obejmującego wszystkich członków Państwa organizacji – apeluje handlowa „Solidarność”.  

 

Problemy z powrotami do domu

 

Związkowcy podkreślają, że funkcjonowanie sklepów wielkopowierzchniowych do późnych godzin nocnych nie ma ekonomicznego uzasadnienia. „Ruch w sklepach po godzinie 21.00 radykalnie spada. Z danych, które pozyskaliśmy, wynika, że w przypadku hipermarketów utarg między godziną 21.00 a 22.00 stanowi poniżej 1 proc. całodziennych przychodów sklepu. Z kolei w segmencie dyskontów jest to ok. 2 proc. całodziennego utargu. Przychody uzyskiwane ze sprzedaży są znacznie niższe od kosztów funkcjonowania sklepów” – czytamy w piśmie skierowanym do POHiD, organizacji zrzeszającej największe zagraniczne sieci handlowe funkcjonujące w naszym kraju.


Czytaj także: „Solidarność” pomaga odnaleźć się uchodźcom na polskim rynku pracy

Kosiński: W trudnych czasach nastroje pracowników wciąż pozytywne

„Obyś żył w ciekawych czasach” - brzmi stare, chińskie przekleństwo. Nie da się ukryć, że w ostatnich latach czasy zrobiły nam się „ciekawe” –...

zobacz więcej

Jak wskazuje Alfred Bujara, przewodniczący Sekretariatu Krajowego Handlu, Banków i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”, długie godziny otwarcia sklepów są za to skrajnie uciążliwe dla pracowników, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, gdzie komunikacja publiczna funkcjonuje w ograniczonym zakresie. „Otwarcie sklepów do godziny 23.00, a nawet dłużej, jest skrajnie uciążliwe dla pracowników. Zdecydowana większość osób zatrudnionych w handlu to kobiety. Po zakończeniu zmiany późną nocą często nie mają one czym wrócić do domów. Problem ten dotyczy zwłaszcza mniejszych miejscowości, gdzie komunikacja publiczna działa w ograniczonym zakresie.

 

Docierają do nas liczne relacje pracownic sklepów, które są zmuszone w środku nocy wracać z pracy na piechotę. Często mają do pokonania kilka kilometrów. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że takie nocne spacery są zwyczajnie niebezpieczne, zwłaszcza w obecnych czasach, gdy wiele samorządów, z uwagi na kryzys energetyczny ograniczyło oświetlenie ulic” – pisze związkowiec.

 

W branży brakuje rąk do pracy

 

Handlowa „Solidarność” podkreśla również, że skrócenie godzin otwarcia sklepów pozwoliłoby choćby częściowo zniwelować problem braku rąk do pracy w handlu i ogromnego przeciążenia pracowników. – To po prostu będzie się opłacać sieciom handlowym. I ze względu na problemy kadrowe, i z uwagi na wysokie koszty energii. Niejako przy okazji skorzystają pracownicy, którzy nie będą już kończyć zmiany w środku nocy. Na takim rozwiązaniu zyskają wszyscy – zaznacza Alfred Bujara. Warto przypomnieć, że branża handlowa to największa branża w Polsce. Szacuje się, że naszym kraju zatrudnionych jest 1,5 – 2 mln przedstawicieli handlu.


Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej