Homoseksualny ksiądz z Polski głową Kościoła?

Ks. Szymon Niemiec podczas warszawskiej Parady Równości (Fot. PAP/Paweł Supernak)

Szymon Niemiec, aktywista homoseksualny i duchowny kontrowersyjnego Zjednoczonego Kościoła Chrześcijańskiego, ma szanse zostać jego przywódcą – dowiedział się portal tvp.info. Kościół słynie z błogosławienia ślubów gejów i lesbijek, a w samej Polsce ma około stu wyznawców.

Szymon Niemiec to postać wzbudzająca sporo dyskusji. W przeszłości zasłynął jako współorganizator Parad Równości i pracował nawet w wydawnictwie pornograficznym. Nie przeszkodziło mu to przyjąć w 2006 roku święceń i zaangażować się w budowę polskich struktur Wolnego Kościoła Reformowanego, który później połączył się ze Zjednoczonym Kościołem Chrześcijańskim z siedzibą w USA. W Polsce Kościół ma w sumie dwóch duchownych, około stu wyznawców i pobłogosławił niemal dwieście ślubów, głównie gejów i lesbijek.

W połowie stycznia portal tvp.info informował, że ks. Niemiec najprawdopodobniej obejmie stanowisko biskupa jednej z dwóch diecezji, obejmującej w sumie pół globu. Od tego czasu sytuacja się jednak zmieniła. Amerykański biskup David C. Strong zdecydował o rozwiązaniu najliczniejszych struktur w USA. Kościół liczył dotąd około trzy tysiące wiernych. Nie wiadomo, ilu będzie ich po zmianach, bo każda kongregacja o swoim losie ma zdecydować sama. Ks. Niemiec z kandydowania się nie wycofał. Oznacza to, że może zostać jedynym biskupem Kościoła.

– Biskup Strong powrócił do swojego wcześniejszego kościoła z nurtu tzw. niezależnego katolicyzmu. To dla nas duża strata, z którą musimy się pogodzić – mówi ks. Niemiec portalowi tvp.info. – Ja rzeczywiście z kandydowania na biskupa się nie wycofałem i nie zgłosił się dotąd żaden kontrkandydat – zaznacza.

Duchowni Zjednoczonego Kościoła Chrześcijańskiego twierdzą, że są w stanie udowodnić sukcesję apostolską, czyli nieprzerwany łańcuch święceń zapoczątkowany przez Jezusa. W przypadku wyboru ks. Niemca na biskupa, sukcesja zostałaby jednak przerwana. Sakry może udzielić jedynie inny biskup, którego obecnie w tym Kościele nie ma. To m.in. z tego powodu polscy wierni zastanawiają się również na połączeniu z inną grupą wyznaniową. Wtedy do wyboru ks. Niemca na biskupa mogłoby nie dojść.

– Jestem na etapie konsultowania z wiernymi kilku możliwych scenariuszy. Pełna autonomia rzeczywiście nie zagwarantowałaby nam sukcesji apostolskiej, ale warto zaznaczyć, ze nie wszystkie kościoły protestanckie ją mają – mówi ks. Niemiec.

Działalność ks. Niemca wzbudza wiele kontrowersji. Na portalach o tematyce katolickiej jest nazywany „fałszywym księdzem” i często zarzuca mu się, że duchownym stał się dla zabawy. Ewentualny wybór na głowę Zjednoczonego Kościoła Chrześcijańskiego raczej nie poprawi jego prasy.

– Jeżeli pan Niemiec twierdzi, że jest księdzem, to jego problem. Apelowałbym, aby nie nazywać Kościołem czegoś, co składa się z Szymona Niemca i kilkunastu jego kumpli – komentuje publicysta „Frondy” Tomasz Terlikowski. – Szymon Niemiec uważa, że wiele kościołów zaczynało w taki sam sposób, jak jego wspólnota. Może uważać sobie co chce, ale Kościół rzymskokatolicki nie zaczynał działalności od grupki gejów, ale od Jezusa Chrystusa – zaznacza Terlikowski.

Wiktor Ferfecki

Zobacz więcej