RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Gwiazdor TVN wyznaje: Straszono nas zwolnieniem z pracy

Sebastian Wątroba (fot.  TVP/PAP/Natasza Młudzik)
Sebastian Wątroba (fot. TVP/PAP/Natasza Młudzik)

Grający przez lata w serialu paradokumentalnym TVN „W11 – Wydział Śledczy” aktor Sebastian Wątroba komentuje najnowsze doniesienia nt. mobbingu panującego w stacji. Jak twierdzi, aktorów straszono „zwolnieniem z pracy” i „zamknięciem możliwości dalszej kariery w mediach”, jeśli nie zrzekną się tantiem. Dodaje, że przeciwko osobom domagającym się ich zapłaty TVN i Związek Artystów Scen Polskich wytoczył „armię 7 prawników”.

Konsekwencje za... pogrzeb matki. Jak się pracuje w TVN

Anna Wendzikowska informuje, że otrzymała od internautów wiele wiadomości wskazujących na istnienie mobbingu w TVN. „W dniu pogrzebu mojej mamy...

zobacz więcej

To kolejny raz w ostatnich dniach, gdy Wątroba zabiera głos ws. relacji o niewłaściwym traktowaniu dziennikarzy na planach programów TVN. Dyskusję na nowo otworzyło szczere wyznanie byłej reporterki „Dzień dobry TVN” Anny Wendzikowskiej, która w sierpniu po 15 latach pracy odeszła z redakcji – jak twierdzi – z powodu mobbingu

 

O reakcji internautów i oświadczeniu TVN przeczytasz TUTAJ

 

Sebastian Wątroba wraz z kilkoma innymi artystami od kilku lat prowadzi spór sądowy z TVN i ZASP w sprawie tantiem aktorskich za grę w serialach paradokumentalnych „W11 - Wydział Śledczy” i „Detektywi”, które nie zostały im wypłacone. Jak wskazywał już wcześniej, chodzi o około 17 mln złotych. 

 

„Mobbera na zbity pysk”


W odpowiedzi na niektóre zarzuty pod adresem osób opisujących mobbing w TVN, że dziś „żalą się w internecie”, a „gdy pracowali, to im nie przeszkadzało”, aktor odpowiada: „Jakim trzeba być bezdusznym i bezmyślnym człowiekiem, żeby takimi hasłami atakować osoby, które doznały mobbingu!”. 

 

Zdaniem Sebastiana Wątroby konsekwencje dyscyplinarne powinny ponosić osoby odpowiedzialne za mobbing, a nie jego ofiary. „Jeżeli wykonujesz pracę, która daje ci mnóstwo satysfakcji, pracujesz z fajnymi ludźmi, robisz to, co lubisz, to co kochasz, ale masz szefa (czy też szefostwo), który jest ohydnym mobberem znęcającym się nad zespołem, to właściwą kolejnością nie jest zwolnienie się z pracy, tylko wywalenie takiego przełożonego na zbity pysk, a nie awansowanie go lub dawanie przyzwolenia na podłe traktowanie ludzi! Odejście z pracy ofiary nie jest rozwiązaniem. Mobber zostanie na swoim stanowisku i dalej będzie znęcał się nad innymi!” – zaznaczył. 

 

Jak twierdzi, sam również doświadczył nagannych praktyk ze strony przełożonych. Jak czytamy w jego najnowszym wpisie, w „W11” straszono ich „zwolnieniem z pracy, zamknięciem możliwości dalszej kariery w mediach i innymi groźbami”, jeżeli nie zrzekną się tantiem. 



„Pozwolę sobie zacytować hasło TVN 24 »Twoim prawem jest wiedzieć«, więc jeżeli możecie, udostępnijcie, proszę, dalej mój post. Niech wszyscy się dowiedzą!” – podsumował. 

 

Zobacz także: „Czas oczyścić to bagno”. Kolejna osoba z TVN ujawnia, co dzieje się w stacji

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej