RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Bunt w rosyjskiej armii. Sami nagrywają filmy: Stare karabiny i głód!

Rosjanie są wściekli. Głodni i bez broni wysłani na front (fot. Twitter.com, hannaliubakova, TadeuszGiczan, chuckpfarrer)
Rosjanie są wściekli. Głodni i bez broni wysłani na front (fot. Twitter.com, hannaliubakova, TadeuszGiczan, chuckpfarrer)

Najnowsze

Popularne

Pijani, głodni, nieuzbrojeni… i po prostu źli. Tak wygląda obraz rosyjskich żołnierzy, których w ostatnich tygodniach siłą zmobilizowano i wysłano na front. Rezerwiści wrzucają do sieci filmy na których grzmią, że na stu mężczyzn dostali kilkanaście karabinów – większość z lat 70. i 80. Przyznają, że dowódcy traktują ich „jak bydło”. Nie brakuje opinii, że sytuacja już przyczynia się do ostrej walki na szczytach władzy w Moskwie.

Imponujące liczby. Czesi podali wartość eksportu uzbrojenia dla Ukrainy

Czeska minister obrony Jana Czernochova poinformowała w środę, że wartość eksportu uzbrojenia i sprzętu wojskowego z Czech na Ukrainę sięgnęła w...

zobacz więcej

Trwa ukraińska kontrofensywa. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiadomił, że tylko wczoraj (w środę) wyzwolone zostały spod okupacji rosyjskiej trzy miejscowości w obwodzie chersońskim na południu Ukrainy: Nowowoskresenske, Nowohryhoriwka i Petropawliwka.


Mówił o „kłamliwej mobilizacji” ogłoszonej w Rosji i zniszczeniu „wszystkich perspektyw” narodu rosyjskiego. – Ukraińcy wiedzą, o co walczą, a coraz więcej obywateli Rosji uświadamia sobie, że ma ginąć po prostu dlatego, że jeden człowiek nie jest gotów zakończyć wojny – oświadczył Zełenski.


Zobacz także: Andriejew wezwany do MSZ. Co usłyszał rosyjski ambasador? [WIDEO]

 

Coraz więcej sygnałów wskazuje, że tak właśnie jest.


Białoruska dziennikarka Hanna Liubakova udostępniła w sieci nagranie grupy Rosjan w regionie Biełgorodu (ok. 30 km na północ od granicy z Ukrainą). 


„Buntują się z powodu strasznych warunków, braku żywności i dachu nad głową” – napisała. W nagraniu słychać, jak rezerwiści skarżą się, że brakuje jakiejkolwiek organizacji.


Czesi „przejmują” Królewiec i kpią z Putina. Setki memów, Rosjanie wściekli

Rosjanie weszli na Ukrainę, przeprowadzili sfałszowane referenda i ogłosili aneksję czterech obwodów. W odpowiedzi internauci z Czech zaczęli kpić...

zobacz więcej

Rosyjski dyktator Władimir Putin przekazał w środę, że podpisał zarządzenie wprowadzające „poprawki” do dekretu o częściowej mobilizacji w kraju na wojnę z Ukrainą. 


Powód? Miliony Rosjan uciekło z kraju, wielu ukrywa się na terenie Federacji Rosyjskiej. Nie chcą ginąć na froncie. Zmiany w prawie mają umożliwić rosyjskim służbom skuteczniejszy werbunek.


Zobacz także: „Die Welt”: Zełenski powinien pokazać tchórzostwo Scholza

 

Na kolejnym z nagrań widać, że wysłani do walki z Ukrainą nie są odpowiednio wyposażeni. „Oficerowie traktują nas jak bydło” – krzyczą. Podkreślają, że nie zostali odpowiednio przeszkoleni, a nawet nakarmieni. Sami muszą sobie zapewnić pożywienie.


Zobacz także: Opozycja chce władzy i zerwania kontraktów na zakupy broni. „Po co nam HIMARS-y?”


– Nie mamy amunicji – podkreślają.

W sieci pojawiają się informacje, że zmobilizowane wojska w regionie omskim wybierają swoich przedstawicieli, którzy w imieniu całych grup narzekają na warunki i brak wynagrodzenia.


Podkreślają, że musieli zostawić swoje rodziny, ale są zobowiązani o nie dbać. Jednak nie mogą, bo nie dostali pieniędzy.


Cały czas do internetu trafiają też filmy pokazujące, że zwerbowani mężczyźni nadużywają alkoholu.


Film nagrany w punkcie mobilizacji armii rosyjskiej w obwodzie swierdłowskim robi na użytkownikach sieci ogromne wrażenie. Widać na nim śpiących rezerwistów, obok niektórych stoją butelki po wódce. „Niezbyt oni zmobilizowani” – piszą internauci.

Co ważne, nagrania buntujących się żołnierzy zaczynają obiegać media społecznościowe w Rosji.


Coraz więcej obywateli Federacji Rosyjskiej może się więc przekonać, jak naprawdę wygląda sytuacja na froncie.


Prawdy nie mogą usłyszeć z telewizji ani radia, bo po niedawnej zmianie prawa ujawnianie faktycznych wydarzeń na froncie – niespójnych z rosyjską propagandą – jest karane wieloletnim więzieniem.

Co ciekawe, pojawiają się sugestie, że rozpowszechnianie informacji o fatalnej sytuacji na froncie jest elementem „zamachu stanu przygotowanego przez lidera Grupy Wagnera Jewgienija Prigożyna przeciwko Siergiejowi Szojgu i kierownictwu rosyjskiego MON”.


„Tak więc gorąca wojna wśród rosyjskich elit staje się w tym momencie rzeczywistością” – oceniają dziennikarze.

Głównym kryterium mobilizacji na wojnę z Ukrainą stała się szybkość znalezienia mężczyzn i dlatego komendy uzupełnień sięgają po tych, którzy są pod ręką.



„Najłatwiej uzyskać dane osobowe m.in. alkoholików i osób leczących się z uzależnienia od narkotyków” – podał w środę na Telegramie niezależny rosyjski kanał Możem Objasnit.


Zobacz także: Szef MSZ podpisał notę dyplomatyczną ws. niemieckich reparacji wojennych [WIDEO]

 

Jak powiadomił „znajomy jednego z gubernatorów”, osoby uzależnione od narkotyków „trafiły już na policyjne listy”, ponieważ „łatwo je odszukać na podstawie miejsca meldunku”. W całym kraju największe szanse na powołanie do armii mają mężczyźni, którzy mieszkają i regularnie głosują w wyborach tam, gdzie zostali oficjalnie zameldowani.


Wezwania na front otrzymują nawet osoby cierpiące na przewlekłe choroby i charakteryzujące się „ograniczoną sprawnością fizyczną”.


Najnowsze nagrania pokazują, że zmobilizowani dostają m.in. składane hełmy i nie mają nawet skarpet.


Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej