RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Sojusznik Tuska i Merkel wygrał wybory. Politico: Rosja zaciera ręce

Były premier Bojko Borisow będzie miał kolejną szansę by utworzyć rząd (fot. Georgi Paleykov/NurPhoto via Getty Images)
Były premier Bojko Borisow będzie miał kolejną szansę by utworzyć rząd (fot. Georgi Paleykov/NurPhoto via Getty Images)

Najnowsze

Popularne

„Bojko Borisow przez lata nie krył swojej sympatii wobec Kremla i utrzymywał ciepłe stosunki z rosyjskimi firmami energetycznymi. Zwalisty były ochroniarz w tych wyborach za wszelką cenę próbuje stylizować się na prounijnego obywatela Europy” – pisze w komentarzu po wyborach w Bułgarii szef działu wiadomości portalu Politico Christian Oliver.

Ukraina chce do NATO. Prezydent Bułgarii stawia warunek

Prezydent Rumen Radew uważa, że decyzja o członkostwie Ukrainy w NATO może być podjęta dopiero po wypracowaniu przez Moskwę i Kijów jasnych...

zobacz więcej

W czwartych wyborach powszechnych w Bułgarii w ciągu 18 miesięcy partia GERB Bojko Borisowa zdobyła 25,33 proc. głosów. Kontynuujemy Zmianę – partia kierowana przez byłego premiera Kiriła Petkowa – zajęła drugie miejsce z około 20 proc. głosów.


Na pierwszy rzut oka wyglądałoby, że te dwie partie mogą stworzyć koalicję rządową. Jak na łamach portalu TVP Info przed wyborami pisał red. Grzegorz Kuczyński, „nie będzie jednak łatwo sformować koalicji większościowej i być może Bułgarzy znów będą musieli pójść do urn wiosną 2023”.


Z tym poglądem zgadza się szef działu wiadomości portalu Politico. „O tym, że będzie mu trudno, świadczy nie tylko fakt, że Bułgaria jest ostro podzielona na drobne frakcje polityczne, ale także to, że sam Borisow ma w kraju nie najlepszą, delikatnie mówiąc, reputację” – stwierdza Oliver.


„Naturalnymi partiami dla prounijnego i pronatowskiego sojuszu byłyby ugrupowania takie jak Kontynuujemy Zmianę (...) oraz Demokratyczna Bułgaria, mniejsza partia antykorupcyjna, która zdobyła mniej niż 8 proc.” – zauważa dodając, że to jednak mało prawdopodobne. Borisow ma na koncie poważne problemy z prawem oraz bliski, przyjacielski wręcz związek z Władimirem Putinem.

„Dlaczego rok po wyborach nikt nie tęskni za Angelą Merkel?” Powodów jest kilka

Gdy Angela Merkel żegnała się z urzędem kanclerskim, dwie trzecie Niemców było z niej zadowolonych. Polityk Lewicy Dietmar Bartsch napisał na...

zobacz więcej

Jak zauważa Politico, obie potencjalne partie koalicyjne traktują byłego premiera „jako uosobienie problemów kraju”. Olivier przypomina, że lider Kontynuujemy Zmianę były premier Kiria Petkow nazwał Borisova „najbardziej nieuczciwą osobą, jaką zna”.


Opinia Petkowa o Borisowie ani bliskie kontakty z Putinem nie zrażały jednak Donalda Tuska, który teraz prezentuje się jako polityk walczący z rosyjskimi wpływami, a wielokrotnie wspierał byłego trzykrotnego premiera Bułgarii. Nie zrażały też najlepszego partnera biznesowego Putina – byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel. W połowie marca tego roku kierownik portalu TVP Info Samuel Pereira pisał o podwójnych standardach partii Tuska.


„Były premier Bułgarii został w czwartek wieczorem zatrzymany za gigantyczną korupcję. Jednak mimo pojawiających się już wcześniej oskarżeń Donald Tusk i Angela Merkel bronili go w Unii Europejskiej, a EPP wspierała go chociażby ws. rezolucji potępiającej korupcję oraz zbaczanie z demokratycznego kursu pod przywództwem Borisowa” – zauważał.


Zobacz także:Główny hamulcowy gazowej dywersyfikacji Bułgarii. Ekspert: Kolega Merkel i Tuska



Na pewno Borisow nie będzie więc chciał zawieść swoich europejskich partnerów wchodząc w koalicję z reprezentującą mniejszość turecką partią „Ruch na rzecz Praw i Wolności”. Jak zauważa w tekście dla Politico Oliver, „jej reputacja w kwestii korupcji jest nawet gorsza od GERB. Protesty antymafijne w 2020 r. zostały wywołane głównie przez powiązania Borysowa z szefami tureckiej partii”.


Jeszcze gorzej w obecnym klimacie wyglądałaby koalicja z prorosyjską partią Odrodzenie, która zdobyła ok. 10 proc. głosów. „Partnerstwo z tak skrajnie prawicowymi ekstremistami byłoby jednak dla Borysowa trudne, jeśli chciałby on zachować wiarygodność w Brukseli i Waszyngtonie” – uważa Oliver.


Wszystko wskazuje na to, że Bułgarzy kolejny raz będą zmuszeni pójść do urn wyborczych. Jeśli misja koalicja się nie powiedzie „prezydent Rumen Radew powoła kolejny rząd tymczasowy na kilka miesięcy przed nowymi wyborami” – przewiduje dziennikarz Politico.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej