RAPORT

Prorosyjska era Tuska

„Bałamutna bajeczka o tym, że inflacja to efekt rządowego rozdawnictwa”. Publicysta pisze dlaczego

Twierdzenie, jakoby wzrost cen omijał kraje strefy euro, to mit – wskazuje publicysta Interii (fot. Shutterstock/Oleg Elkov)
Twierdzenie, jakoby wzrost cen omijał kraje strefy euro, to mit – wskazuje publicysta Interii (fot. Shutterstock/Oleg Elkov)

„Prawda o obecnym kryzysie inflacyjnym ma wielu wrogów. U nas powtarzana jest na okrągło bałamutna bajeczka o tym, że obecna inflacja to efekt rządowego rozdawnictwa, 500+ albo 13. emerytury. Bajeczka ta jest bardzo użyteczna dla opozycji, która odlicza już dni do wyborów i chwyta się wszystkiego, by podnieść swoje notowania” – ocenia publicysta Rafał Woś na portalu interia.pl. Tymczasem, jak wskazuje, za wzrost cen odpowiada „taki, a nie inny kształtem polityki energetycznej UE ostatnich 15 lat”.

Biden o winnych rosnącej inflacji. „Niech to będzie zupełnie jasne”

„Niech to będzie zupełnie jasne: przyczyny wysokich cen to COVID i Władimir Putin” – napisał na Twitterze prezydent USA, Joe Biden. Jak ocenił, 70...

zobacz więcej

Autor artykułu pod tytułem „Nie! Polska nie jest żadnym inflacyjnym odmieńcem” przekonuje, że nie jest prawdą, iż wzrost cen omija kraje strefy euro: 

 

Estonia 24,2 proc. 

Litwa 22,5 proc. 

Łotwa 22,4 proc. 

Holandia 17,1 proc. 

Słowacja 13,6 proc. 

Grecja 12,1 proc. 

Belgia 12 proc. 

Austria 11 proc. 

Niemcy 11 proc. 

– wylicza Woś wskaźniki szacowanego tempa wzrostu cen we wrześniu. Do tego ponad 17 proc. W Czechach i prawie 16 na Węgrzech. 

 

Publicysta Interii podkreśla, że nie chce licytować, kto ma gorzej, ale przypomnieć, że „od pewnych szerszych trendów po prostu nie da się abstrahować”. „Żaden rząd - ani żaden bank centralny w Europie - nie są w stanie przed tym uciec. Choćby nawet stanęli na rzęsach” – czytamy w artykule. 



Jak tłumaczy Rafał Woś, „nikt w Europie nie ma dziś władzy zahamowania wzrostu cen z jednego prostego powodu. Tym powodem są stale rosnące ceny surowców energetycznych. Ich wzrost został zaś wywołany – takim, a nie innym – kształtem polityki energetycznej Unii Europejskiej ostatnich 15 lat. Głównie bezmyślnym oparciem zielonej transformacji na dostawach taniego (wtedy) gazu z Rosji. To uzależnienie energetyczne od jednego tylko paliwa sprawiło, że gdy zmieniła się sytuacja geopolityczna, to cena surowca niebotycznie urosła”. 

 

Publicysta zwraca też uwagę na przykład Francji, kraju z najniższą inflacją w Unii. „Francja jest tym krajem, który już dawno i najmocniej oparł swoją energetykę na atomie. A w minionych dwóch dekadach był najbardziej oporny w przyjmowaniu antyatomowej niemieckiej wizji transformacji energetycznej z gazem w roli paliwa rezerwowego” – wyjaśnia. 

Globalny problem, nie tylko polski fenomen. Kilka faktów na temat inflacji

Inflacja w Polsce osiągnęła w czerwcu 15,6 proc., co jest najwyższym wynikiem od 25 lat. Zdaniem opozycji winę za to ponoszą wyłącznie rządzący i...

zobacz więcej

Woś przyznaje jednak, że „prawda o obecnym kryzysie inflacyjnym ma wielu wrogów i w Polsce, i w Europie”. Szerzoną w naszym kraju narrację o tym, że inflacja to efekt „rządowego rozdawnictwa, przeróżnych programów w stylu 500+ albo 13. emerytury” określa mianem „bałamutnej bajeczki”. Nie ma przy tym wątpliwości, że „bajeczka ta jest bardzo użyteczna dla opozycji, która odlicza już dni do wyborów i chwyta się wszystkiego, by podnieść swoje notowania”. 

 

„Zwróćcie uwagę, z jak wielką agresją i zniecierpliwieniem reagują oni na wszelkie próby pokazywania szerszego - europejskiego kontekstu - inflacyjnego kryzysu. Dzieje się tak dlatego, że pokazywanie wzrostu cen, z którym borykają się Holendrzy, Niemcy albo Belgowie, burzy całą tę wygodną opowieść o PiS-owskim rozdawnictwie. Każe bowiem zapytać: to co? Wszędzie tam też 500+ i 13. emerytura wywołały inflacyjny kryzys??” – pyta retorycznie. 

  

O tym, że „jeśli PiS będzie dalej rządził, to bochenek chleba będzie w końcu roku kosztował 10 zł, albo nawet 30 zł” mówił lider opozycji, Donald Tusk. Tu przeczytasz więcej


Również unijnemu establishmentowi są „nie w smak prawdziwe – czyli energetyczne – przyczyny inflacji”. „Bo to przecież te same elity – albo ich bezpośredni polityczni spadkobiercy – zafundowali Unii taką właśnie transformację energetyczną. Nic więc dziwnego, że chcą się teraz wykpić od odpowiedzialności” – ocenia Rafał Woś. 

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej