RAPORT

Prorosyjska era Tuska

„Jeszcze nie skończyłam”. Wendzikowska odpowiada TVN i ujawnia wiadomości

Anna Wendzikowska pokazała wiadomości, jakie otrzymuje od internautów (fot. Shutterstock)
Anna Wendzikowska pokazała wiadomości, jakie otrzymuje od internautów (fot. Shutterstock)

Najnowsze

Popularne

Anna Wendzikowska kilka tygodni temu odeszła z pracy w „Dzień dobry TVN”, a teraz ujawnia kulisy mobbingu w stacji. Na Instagramie odniosła się do oświadczenia wydanego przez telewizję i ujawniła wiadomości, jakie otrzymuje od internautów i byłych współpracowników, którzy doświadczyli tego co ona.

Gwiazda TVN przerywa milczenie. „Byłam poniżana, gnębiona”

Anna Wendzikowska odeszła z „Dzień dobry TVN” w sierpniu. Teraz opublikowała post informujący o powodach swojej decyzji. Zaznaczyła, że padała...

zobacz więcej

Wendzikowska znana była przede wszystkim z wywiadów z zagranicznymi gwiazdami kina. Pracowała dla TVN od 2007 r., a w sierpniu tego roku poinformowała, że odchodzi ze stacji. W niedzielę opublikowała wpis, w którym opisuje kulisy tej decyzji – pisze o depresji i myślach samobójczych oraz wyznaje, że w pracy była ofiarą mobbingu

 

„W redakcji »Dzień dobry TVN« zdarzały się niestety zachowania, które nie powinny były mieć miejsca w dobrze zarządzanej, przyjaznej firmie” – przyznała stacja w oświadczeniu opublikowanym w odpowiedzi na wpis celebrytki. 

 

Wendzikowska publikuje wiadomości. „Drogi TVN...”


Ale wyznanie spotkało się także z ogromnym odzewem internautów. Wendzikowska w poniedziałek udostępniła niektóre wiadomości od internautów i osób pracujących w branży medialnej – także tych związanych w przeszłości z TVN i mających podobne doświadczenia. 

 

Postanowiła się też zwrócić do TVN: „Drogi @tvn.pl, macie dużo do posprzątania. Czas uderzyć się w piersi i coś z tym zrobić. »Przepraszam« nie usłyszałam na żadnym etapie, nie było rozmowy, o tym, co bym chciała robić poza »DD TVN«. Wiadomo, dlaczego” – napisała.


W opublikowanych wiadomościach znalazły się m.in. relacje osób, które także – jak twierdzą – w przeszłości pracowały w „Dzień dobry TVN” lub samej stacji. Jedna z nich pisze o terapii, na którą musiała pójść z powodu trudnych doświadczeń w pracy. Inna – o tym, że TVN na koniec żądał podpisania oświadczenia o poufności, by na jaw nie wyszły skandaliczne warunki panujące w stacji.


Wendzikowska zapewnia, że „jeszcze nie skończyła”. „Wiecie dlaczego? Dlatego, że tak wiele osób do mnie pisze – ty masz głos, którego ja nie miałem/miałam... I czuję odpowiedzialność. I nie pokażę niczego, co może zdradzać personalia autorów tych wiadomości. Ale nie będę ukrywać personaliów sprawców #stopvictimshaming” – dodała. 


Korespondencja z byłą koleżanką z pracy


W instagramowej relacji zabrała też głos na temat osoby, która zastąpiła ją w „Dzień dobry TVN”. Chodzi – czytamy – o Annę Tatarską, „wieloletnią koleżankę”. „Doskonale znała moją sytuację w redakcji. Wielokrotnie mówiłam jej o przykrych sytuacjach, które mnie spotykały. Współpraca z nią jako dziennikarzem zewnętrznym była kolejną próbą zmuszenia mnie do odejścia. Moje producentki nieoficjalnie (ale wracało to do mnie) mówiły wszystkim, z którymi współpracowałam, żeby nie proponowali mi wywiadów, bo jedyną gwarancją emisji jest to, żeby to przechodziło przez nie. Po czym dawały te wywiady A. Tatarskiej” – opisuje Wendzikowska.


Udostępniła też wiadomości, które wymieniły ze sobą. Wynika z nich, że Tatarska doniosła na koleżankę z „Dzień dobry TVN”. „Mnie by było głupio podpi***alać koleżankę... ale rozumiem, że każdy ma inny zestaw wartości” – czytamy w SMS-ie.


Zobacz także: „Czas oczyścić to bagno”. Kolejna osoba z TVN ujawnia, co dzieje się w stacji

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej