RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Jadczak zemścił się za nieprzyjęcie do pracy? Lis zabiera głos

Tomasz Lis i Szymon Jadczak (fot.  Lukasz Dejnarowicz / Forum; PAP/Bartłomiej Zborowski)
Tomasz Lis i Szymon Jadczak (fot. Lukasz Dejnarowicz / Forum; PAP/Bartłomiej Zborowski)

Najnowsze

Popularne

Kilka miesięcy po rozstaniu z „Newsweekiem” były redaktor naczelny tygodnika zabrał głos. Tomasz Lis sugeruje, że artykuł Szymona Jadczaka z Wirtualnej Polski i zawierający zarzuty o mobbing był aktem zemsty. – W lutym osobiście odstrzeliłem rozmowy o przejściu autora tekstu red. Jadczaka z Wirtualnej Polski do „Newsweeka”. Jestem ciekaw, czy jego przełożeni wiedzieli o tym konflikcie interesów, kiedy Jadczak pisał później tekst o mnie – mówi Lis „Krytyce Politycznej”. Z pytaniami zwróciliśmy się do Szymona Jadczaka; odmówił komentarza, po czym opublikował oświadczenie w mediach społecznościowych, w którym opisuje m.in. kulisy spotkania z 8 lipca 2021 r.

Mobbing w „Newsweeku”. Kierownictwo RASP dostało od nas informację już w 2018 r.

W piątek Wirtualna Polska opublikowała tekst dotyczący Tomasza Lisa. Jak twierdzi portal, część osób, które pracowały lub pracują w „Newsweeku” i...

zobacz więcej

Przypomnijmy – pod koniec maja wydawnictwo Ringier Axel Springer Polska rozwiązało w trybie natychmiastowym umowę z Tomaszem Lisem, który przez dekadę pełnił funkcję redaktora naczelnego „Newsweek Polska”. Nowym redaktorem naczelnym został Tomasz Sekielski. 

 

Czytaj więcej: „Autokrata, kij i wybuchy złości”. Nowy naczelny „Newsweeka” przerywa milczenie nt. Tomasza Lisa 

 

Krótko po odejściu Lisa pojawiły się pogłoski o rzekomych niewłaściwych zachowaniach Lisa wobec podwładnych. 

 

Lis: Atencjusz chce rozgłosu 

 

Na łamach Wirtualnej Polski pojawił się artykuł Szymona Jadczaka, w którym byli podwładni red. naczelnego tygodnika skarżą się na jego zachowanie. Wspominają o zaglądaniu w dekolt, poniżaniu i żartach z osób LGBT i mówią o „różnego rodzaju zachowaniach mogących mieć cechy mobbingu”. 

 

Artykuł odbił się dużym echem, pozwu ze strony Lisa jednak nie było. Teraz w rozmowie z „Krytyką Polityczną” były pracownik wydawnictwa RASP mówi, że Jadczak to „atencjusz, który chce rozgłosu”, którego on nie zamierza mu dawać. 

 

„Odstrzelony” 

 

Tomasz Lis relacjonuje też wydarzenia z początku 2022 r., gdy – jak twierdzi – zablokował przejście Jadczaka do redakcji tygodnika. 

 

– W lutym tego roku osobiście odstrzeliłem rozmowy o przejściu autora tekstu, red. Jadczaka, z Wirtualnej Polski do „Newsweeka”. Jestem ciekaw, czy jego przełożeni wiedzieli o tym konflikcie interesów, kiedy Jadczak pisał później tekst o mnie? Czy tę wiedzę zignorowali, czy autor postanowił im o tym w ogóle nie wspominać? Jeśli w podobnej sytuacji znajdują się sędziowie, wyłączają się z procesu. To samo powinno dotyczyć dziennikarzy piszących śledztwa. Ale pragnienie zdobycia za wszelką cenę rozgłosu musiało być zbyt wielkie, by powstrzymać red. Jadczaka – mówi. 



Lis nie wyleciał za mobbing? „Powody są znacznie gorsze”

Tomasz Lis nie został zwolniony z funkcji redaktora naczelnego „Newsweeka” z powodu niewłaściwego zachowania wobec pracowników – informuje...

zobacz więcej

Jak dodaje, już wcześniej docierały do niego informacje, od których mu „miękły nogi”, ale nie zamierzał prostować kolejnych „plotek, insynuacji i oszczerstw”. Przyznaje jednak, że na kolegiach redakcyjnych pozwalał sobie na opowiadanie dowcipów, które mogły być uznane za seksistowskie.


– Inna sprawa, że reakcja na te dowcipy mogła być mierzona jedynie w decybelach śmiechu. Nikt nie sprawiał wrażenia, że uznaje te dowcipy za nie na miejscu, i nikt o tym nigdy nie mówił. Z czego nie wynika, że powinny być opowiadane. Dziś, z perspektywy, uznaję, że nie powinny – uważa. 

 

Jadczak: Panował upał

 

Z prośbą o komentarz zwróciliśmy się do Szymona Jadczaka. Odebrał telefon, ale odmówił odpowiedzi na pytania. Wysłaliśmy je także w wiadomości SMS; oto one: 

 

• Jak wyglądała pana rozmowa z Tomaszem Lisem na temat pracy w „Newsweeku”? Ile było takich rozmów, spotkań i kiedy miały miejsce? 

  

• Czy przed publikacją tekstu dotyczącego rzekomego mobbingu czy molestowania przez Tomasza Lisa poinformował pan swoich przełożonych o rozmowach na temat przejścia do redakcji Lisa i ich przebiegu? Czy rozumie pan konflikt interesów wynikający z całej sytuacji? 

  

• Czy prawdą jest, że rozpowiadał pan w obecności innych osób negatywne informacje nt. Tomasza Lisa i to było przyczyną jego odmowy pańskiego zatrudnienia w RASP? Czy te wypowiadane przez pana opinie dotyczyły traktowania podwładnych przez Tomasza Lisa? 


W reakcji na poniedziałkową publikację Jadczak zamieścił oświadczenie w mediach społecznościowych. Nawiązuje w nim do spotkania z Tomaszem Lisem, które – jak czytamy – miało miejsce upalnego 8 lipca 2021 r. w jednej z kawiarni na warszawskiej Pradze. Twierdzi, że propozycja pracy wyszła od redaktora naczelnego „Newsweeka”, za którą jednak „podziękował”.


Do drugiego spotkania nie doszło


„Moja odpowiedź była zdecydowana, bo Lis w trakcie rozmowy obrażał mojego obecnego pracodawcę, czyli Wirtualną Polskę oraz mojego kolegę, jednego z byłych dziennikarzy »Newsweeka«. Wyrażał się także niepochlebnie o swoich podwładnych z »Newsweeka«” – dodaje.


Mimo to panowie umówili się na kolejne spotkanie: 18 lutego 2022 r. w tej samej kawiarni. Ostatecznie do niego nie doszło. „Napisał, że doszły do niego słuchy, że niepochlebnie wyrażam się na temat jego i jego pracy, więc jest zmuszony odwołać spotkanie” – relacjonuje Jadczak.

Pracownik Wirtualnej Polski zapewnia, że o przebiegu rozmów informował tak swoich przełożonych, jak i znajomych z branży.


„Traktowałem to jak anegdotę. Gdy kilka miesięcy później rozpocząłem pracę nad tekstem o tym, co Tomasz Lis robił pracownikom i pracowniczkom Newsweeka, uznałem to za ironię losu. Oto przyszło mi odkrywać ciemną stronę człowieka, który składał mi poważne propozycje pracy. Nie wiem czy historia ostatnich miesięcy czegoś go nauczyła, skoro kłamie w wywiadzie, używając przy tym słów »odstrzeliłem (…) Jadczaka«. Wciąż liczę, że sprawa rozstania Tomasza Lisa z redakcją Newsweeka zostanie kiedyś dokładnie wyjaśniona przez niego albo przez właściwe organy państwa” – podsumowuje.

 Procedury antymobbingowe w „Newsweeku”? „Nie wiem” 

 

W wywiadzie z Tomaszem Lisem zostaje podnoszona także kwestia procedury antymobbingowych w „Newsweeku”. Były naczelny pytany, gdzie można było zgłosić nadużycia, przyznaje: „Nie wiem”. 

 

Jak to możliwe? – Nie pamiętam. Gdybym potrzebował tej wiedzy, zadzwoniłbym do działu HR. No i nie róbmy z dziennikarzy niemowlaków – szukanie informacji to jest ich praca. Z tego żyją. Znalezienie informacji wewnątrz firmy, w której się pracuje, to dla średnio rozgarniętej osoby jest kwestia paru minut – twierdzi Lis. 

 

Zobacz także: Tomasz Lis wydał oświadczenie

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej