RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Sikorski to antyrosyjski mąż stanu… poza tymi 25 sytuacjami. Analiza portalu tvp.info

Europoseł Platformy Obywatelskiej Radosław Sikorski (fot. PAP/Rafał Guz)
Europoseł Platformy Obywatelskiej Radosław Sikorski (fot. PAP/Rafał Guz)

Najnowsze

Popularne

– Zawsze ostrzegaliśmy przed Rosją i Putinem – mówi obecnie w polskich i zagranicznych mediach Radosław Sikorski, prawa ręka Tuska ds. polityki zagranicznej. A co faktycznie robił przez lata? Przyczynił się do zaprzepaszczenia tarczy antyrakietowej. Inicjował mały ruch graniczny z Kaliningradem. Chwalił się kontaktami z marionetkami Putina (patrz Janukowycz). Doprowadził do tego, że polscy ambasadorowie musieli słuchać wykładu Ławrowa. Straszył antyrosyjskich Ukraińców, że „będą martwi”, a Polaków przekonywał, że miejsce Rosji jest w NATO. Sprzeciw PiS ws. Nord Stream 2 nazywał „frajerstwem”. Mówił, że Putin to nie Stalin… a w końcu oskarżył nawet USA o wysadzenie rosyjskiego gazociągu.

2007 - Tarcza antyrakietowa


Radosław Sikorski był ministrem spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska w latach 2007-2014.


Wspólnie ze swoim szefem przyczynił się do zaprzepaszczenia projektu tarczy antyrakietowej.


Obaj miesiącami tak prowadzili rozmowy, że sprawa stała w miejscu. Kolejne deklaracje Sikorskiego zaskakiwały, a media oceniały, że robi on wszystko, aby projekt upadł.


Sam polityk chwalił się z kolei m.in.: „Z własnej nieprzymuszonej woli zaoferowaliśmy Rosji możliwość wglądu w monitoring przemysłowy i stały dostęp do terenu tarczy antyrakietowej”. Takie stawianie sprawy przez Warszawę zniechęcało Waszyngton.


2007 - „Odblokowanie dialogu”


Od tego roku Sikorski wielokrotnie chwalił się realizowanie resetu z Rosją i licznymi spotkaniami z Siergiejem Ławrowem.


W grudniu mówił, że „z przyjemnością komunikuje”, iż odbył z Rosjaninem rozmowę w „przyjaznej atmosferze”. 


Stanowi to otwarcie nowego rozdziału w stosunkach polsko-rosyjskich – zapewniał. Polityk PO informował o „odblokowaniu dialogu” i nie krył radości z zaproszenia, jakie otrzymał do Moskwy.


2008 - Kaczyński w Gruzji


– My świetnie wiemy, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może czas i na mój kraj, na Polskę – przestrzegał w swoim profetycznym wystąpieniu w sierpniu w Tbilisi ówczesny  prezydent Rzeczypospolitej Lech Kaczyński. Po latach wiemy, jak cenne były to słowa i jak ważna okazała się tamta wizyta.


Co mówił o niej wówczas Sikorski? – Intencja była niezła, ale wykonanie nieodpowiedzialne i nieudolne – przekonywał.

2008 - „Rosja nie stanowi żadnego zagrożenia”


Wojskowi dyplomaci z Polski stacjonujący w Moskwie informowali w 2008 r., że prorosyjska polityka rządu PO-PSL kierowana przez  Tuska i Sikorskiego jest przyjmowana na Kremlu z zadowoleniem. „W ocenie źródeł zbliżonych do rosyjskich władz w ostatnim czasie ma miejsce proces zbliżania Rosji i Polski” – pisano w dokumencie.


 W notatce sporządzonej przez Jarosława Bratkiewicza, dyrektora Departamentu Wschodniego MSZ zapewniano, że „Rosja nie stanowi żadnego zagrożenia militarnego” i przestrzegano przed prounijną polityką PiS dla Ukrainy.


Szokujące dziś tezy z wielkim zadowoleniem przyjął wówczas i skomentował Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska. Polityk PO odręcznie napisał na tym dokumencie „Panie dyrektorze Bratkiewicz, bardzo dobry materiał. Akceptuję”.


2009 - Rosja w NATO?


Kilka miesięcy po agresji Rosji na Gruzję Radosław Sikorski zapraszał Rosję do NATO.


Wejście Rosji do NATO byłoby korzystne – powiedział szef MSZ podczas III Debaty Kopernikańskiej w Toruniu.


Radosław Sikorski przekonywał, że Rosja mogłaby się znaleźć w sojuszu po wypełnieniu kilku kluczowych warunków. – Potrzebujemy Rosji do rozwiązywania europejskich i globalnych problemów – mówił.


– Nie róbmy burzy w szklance wody – apelowali wtedy pytani o sprawę przez media posłowie PO. Zaznaczali, że nie warto rozdmuchiwać jednej prorosyjskiej wypowiedzi Sikorskiego. 


Jednak od tamtej pory podobnych wypowiedzi były setki. Te z marca 2009 r. opisali w „Gazecie Wyborczej” Małgorzata Gołota i Paweł Wroński. Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński zwrócił ostatnio uwagę, że nie znalazł już tamtego tekstu. „Ciekawa sprawa, wygląda że GW naprawdę skasowała z archiwum tekst o tym jak Sikorski zapraszał Rosję do sojuszu” – pisał wiceminister.



2009 - „Wielka Europa” z Rosją


„Jesteśmy przeświadczeni, że polsko-rosyjskie partnerstwo i współpraca to istotny wkład do »budowy Wielkiej Europy«, czerpiący przede wszystkim z procesu integracji europejskiej, ale również z formowania partnerstwa strategicznego pomiędzy Unią Europejską a Federacją Rosyjską” – pisał Sikorski w sierpniu 2009 roku w komentarzu po liście Putina opublikowanym w „Gazecie Wyborczej”.


Co ważne, nawet sam zwrot „Wielka Europa” pochodził z doktryny Putina, ogłoszonej gdy były agent KGB doszedł do władzy. Szerzej o sprawie pisaliśmy  TUTAJ.


2009 - Na molo o Ukrainie


W roku 2009 doszło też do słynnego spotkania Tusk-Putin na sopockim molo, gdzie szef PO rozmawiał z rosyjskim przywódcą. Żaden z nich nie chciał nigdy ujawnić, czego tak naprawdę dotyczyło to spotkanie.


Według słów Radosława Sikorskiego cytowanych przez amerykański serwis Politico, Putin miał odwoływać się do polskości Lwowa i udziału w rozbiorze Ukrainy jako „sztucznego tworu”. Co ciekawe, później Sikorski stwierdził, że dziennikarz Ben Judah nadinterpretował jego słowa, a wywiad nie był autoryzowany. Judah twierdził z kolei, że Sikorski użył dokładnie takich słów, a on jako amerykański dziennikarz nie zna terminu „autoryzacja”.


2010 - Kaczyński antyrosyjski. Na proszkach?


Prorosyjska narracja Radosława Sikorskiego była tym bardziej ciekawa, że przez lata zderzała się z odmiennym stanowiskiem Prawa i Sprawiedliwości. 


Gdy w 2010 r. prezes PiS Jarosław Kaczyński przestrzegał przed neoimperialną polityką prowadzoną przez Rosję i podkreślał, że relacje niektórych krajów UE z Rosją „podyktowane względami ekonomicznymi” niosą ze sobą poważne konsekwencje polityczne i umniejszają znaczenie UE - politycy PO nazywali to stanowiskiem „niezgodnym z polską racją stanu” i obrażali. 


Prezes jest na proszkach? – kpił szef MSZ w rządzie Donalda Tuska, Radosław Sikorski. Szczegóły  TUTAJ.


2010 - Sikorski & Janukowycz


W tym samym roku Radosław Sikorski jako minister spraw zagranicznych krytykował ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego za antyrosyjskość. Polityk PO podkreślał, że on sam jako jeden z nielicznych w Europie ma z kolei świetne relacje z Wiktorem Janukowyczem – dziś uznawanym przez ekspertów za marionetkę Władimira Putina, poszukiwanym przez ukraińskie organy ścigania i skazanym zaocznie na karę 13 lat pozbawienia wolności za zdradę stanu.


– Prezydent Lech Kaczyński prowadził bardzo bliskie relacje z prezydentem Wiktorem Juszczenką. Ja uważam, że zainwestował w niego zbyt wiele i zbyt długo. Może dlatego, że są podobnymi politykami. Buńczucznie antyrosyjscy – mówił Radosław Sikorski.


Polityk Platformy Obywatelskiej chwalił się, że rząd Donalda Tuska utrzymywał kontakty zarówno z Wiktorem Juszczenką, jak i prorosyjskim Wiktorem Janukowyczem.


2010 - Ławrow na polskiej naradzie


W polskiej dyplomacji jednym z kluczowych wydarzeń jest narada ambasadorów, na którą przyjeżdżają polscy dyplomaci ze wszystkich placówek na świecie. Na takich spotkaniach ustala się sposób prowadzenia polskiej polityki zagranicznej.


Na naradę sprzed 12 lat (krótko po rosyjskiej napaści na Gruzję i tuż po katastrofie smoleńskiej) ówczesny premier Donald Tusk i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zaprosili szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa.


Panie ministrze, drogi Siergieju! Mogę zapewnić naszych rosyjskich przyjaciół, że na drodze usiłowań modernizacyjnych i proeuropejskich Rosja może liczyć na Polskę – mówił Sikorski, o czym wiemy dzięki dokumentom ujawnionym ostatnio przez Michała Rachonia z TVP Info, a pochodzącym z archiwów MSZ.


2010 - Rosja to „stabilność”


„Z punktu widzenia Polski, perspektywa ściślejszej współpracy NATO z Rosją jest bardzo obiecująca” – twierdził szef MSZ.


W dodatku do niemieckiego „Sueddeutsche Zeitung” zaznaczał, że nasz kraj podobnie jak rząd w Berlinie, nie wyklucza współpracy z Moskwą.


„W procesie rozszerzenia NATO nie należy z góry wykluczać Rosji, ponieważ jej członkostwo mogłoby przynieść stabilność i bezpieczeństwo regionom, gdzie dotychczas nie było ani jednego ani drugiego” – przekonywał Sikorski.


2011 - „Demokratyczna” Rosja


W marcu w Sejmie Sikorski wygłosił exposé.


Rosja rozwija się i otwiera na świat (…) wśród wielu Rosjan górę bierze przekonanie o demokratyzacji (…) integracja Kremla z Zachodem to całkiem możliwy scenariusz – zapewniał minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski dwa lata po rosyjskiej inwazji na Gruzję i niespełna rok po katastrofie smoleńskiej.


Przekonywał wtedy, że „wśród wielu Rosjan, również na szczytach władzy, górę bierze przekonanie o potrzebie ukrócenia korupcji, unowocześnienia gospodarki, wzmacniania państwa prawa i demokratyzacji. Słowem – konieczność modernizacji”.


2011 - Mały ruch graniczny


To Sikorski inicjował również w tym czasie otwarcie małego ruchu granicznego między obwodem kaliningradzkim a częścią Pomorza, Warmii i Mazur.


Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski i szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow podpisali w Moskwie umowę o małym ruchu granicznym.


Warto przypomnieć, że rok później polityk PO chwalił się, że strona polska szybko przeprowadziła przez Sejm niezbędne ustawy i czeka tylko na podobne ruchy Moskwy, by uproszczony tryb przekraczania granicy był możliwy.

2011 - Order z Kijowa... a raczej Moskwy


Gdy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odznaczył niedawno polskiego premiera Mateusza Morawieckiego i wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego Orderem Księcia Jarosława Mądrego, Sikorski pogratulował politykom, a przy okazji powyzłośliwiał się i nie omieszkał przypomnieć, że również otrzymał kiedyś to odznaczenie. 


Nie wspomniał, że sam dostał je jednak od Wiktora Janukowycza – niezwykle ciemnej postaci w historii Ukrainy, człowieka Putina w Kijowie, polityka, który w opinii ekspertów ułatwił aneksję Krymu i blokował umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską, a po tym, jak krwawo tłumił protesty zwolenników integracji europejskiej, które przeszły później do historii jako Euromajdan i wreszcie został odsunięty od władzy, znalazł schronienie… w Rosji.


Fot. źródło: archiwum.radeksikorski.pl


2013 - Zaklinanie rzeczywistości


Radosław Sikorski latami przekonywał, że Rosja to ważny partner naszego kraju.


W roku 2013 zapewniał Polaków, że „stosunki polsko–rosyjskie są lepsze, niż by to wynikało z publikacji w mediach”.

2013 - Deklaracje z Ławrowem


To właśnie Radosław Sikorski w grudniu 2013 roku podpisał z Siergiejem Ławrowem wspólną deklarację pt. „Program 2020 w relacjach polsko-rosyjskich”.


Dokument miał być spisem priorytetów w kontaktach między oboma krajami.


Wprowadzenie współpracy dwustronnej „na poziom aktywnego partnerstwa”, rozwój dialogu politycznego, rozszerzanie współpracy gospodarczej i wspólna aktywność na arenie międzynarodowej, w tym w ramach ONZ a także Rady Rosja-NATO – były najważniejszymi założeniami wspólnej deklaracji ministrów spraw zagranicznych Polski i Rosji.


W dokumencie podkreślono, że resorty dyplomacji w Warszawie i Moskwie dążą „do pogłębienia wzajemnie korzystnej współpracy”, potwierdzają „zainteresowanie rozwojem pozytywnej atmosfery w stosunkach dwustronnych w celu zbliżenia społeczeństw obu krajów”, podzielają „ideę dialogu między polskim Kościołem katolickim a rosyjską Cerkwią prawosławną” i dążą „do dalszego rozszerzenia strategicznego partnerstwa między UE a Rosją”.


2014 - „Jeśli nie podpiszecie...”


Rok 2014 jak żaden wcześniejszy pokazał jednak wszystkim nieprzekonanym, jakiej Europy chce Radosław Sikorski.


Polityk PO podczas Euromajdanu pojechał do Kijowa negocjować warunki porozumienia. Na jednym z nagrań widać, jak zdenerwowany Sikorski wychodzi z kolejnego ze spotkań – z przedstawicielami opozycji wobec prorosyjskiego Wiktora Janukowycza. 


W pewnym momencie polityk Platformy rzuca do Ukraińców: „Jeśli nie podpiszecie (porozumienia – przyp. red.), będziecie mieli stan wyjątkowy, armię i wszyscy będziecie martwi”. Te szokujące słowa ukraińscy dyplomaci wspominają do dziś.



2015 - Nord Stream


Prawo i Sprawiedliwość latami ostrzegało przed Rosją. Z kolei Platforma Obywatelska uspokajała i tłumaczyła wyborcom, że należy utrzymywać jak najlepsze relacje z Władimirem Putinem. To samo robił Sikorski. 


Oceniał, że PiS powinno włączyć się w projekt Nord Stream 2, a sprzeciwianie się rosyjskiej inwestycji to „frajerstwo”.


„Sprzeciw rządu PiS wobec Nordstream był. Błędem było nie dołączenie się do projektu, gdy jasnym się stało, że nie potrafimy go zatrzymać” – pisał w 2015 r. szef polskiej dyplomacji w czasie rządów PO-PSL Radosław Sikorski.


2020 - Rosja nie jest wrogiem


W styczniu 2020 roku Radosław Sikorski mówił w stacji TVN o geopolityce.


– Rosja nie jest naszym wrogiem, a Putin to nie Stalin – jeśli morduje to detalicznie, a nie hurtowo – tłumaczył rosyjskiego dyktatora.


– Inne kraje, które mają tak fundamentalne różnice interesów z Rosją jak my, czyli Stany Zjednoczone, Francja czy Finlandia, z Rosją rozmawiają. A my od czterech lat nie mieliśmy ani jednego spotkania prezydenta czy premiera. To nie jest dobrze. Finlandia na przykład zbroi się, a jednocześnie rozmawia i w Helsinkach dochodzi do spotkań. To by była lepsza droga niż ta, którą obraliśmy, takiego dyżurnego rusofoba – przekonywał Radosław Sikorski.

2021 - Miliony na boku


Radosław Sikorski jest liderem wśród dorabiających polityków w PE. Z raportu Transparency International EU wynika, że za wykonywanie innych zajęć niż mandat europosła w roku 2021 zarobił do 804 tys. euro (niemal 4 mln zł). 


Teraz Departament Stanu USA nazwał działania Sikorskiego „rosyjską dezinformacją”, a dziennikarze i politycy PiS domagają się ujawnienia, skąd Sikorski dostaje gigantyczne przelewy.


2021 - Bezpieczeństwo Polski. Stawiał na Brukselę


Sikorski chętnie zabierał także głos w sprawie kryzysu migracyjnego na polsko-białoruskiej granicy, który okazał się wojną hybrydową Łukaszenki i Putina przeciwko Polsce i Unii Europejskiej.


Polityk PO ostro krytykował decyzję rządu PiS o ograniczeniu działań dziennikarzy w strefie przygranicznej. – Jeśli z białoruskiej strony granicy są korespondenci BBC, CNN, a z naszej strony nie ma, to wygrywa propaganda Łukaszenki – zaznaczał.


Rządzących atakował też za to, że w sprawie migracji nie oparli się na współpracy z Brukselą. Polityk Platformy Obywatelskiej w swoich wypowiedziach sugerował, że to głównie Unii zawdzięczamy, iż udało się obronić granicę.


Przypomnijmy jednak, że ta sama Unia do dziś nie dała Polsce ani jednego dodatkowego euro na pomoc uchodźcom z Ukrainy, a były szef Frontexu, który podobnie jak PiS chciał stanowczego blokowania nielegalnych imigrantów, stracił już stanowisko.


Sikorski mówił, że cudzoziemców nie należy wpuszczać, ale dodawał również, by „nie godzić się na dehumanizowanie migrantów, którzy są przecież ofiarami Łukaszenki” 


2022 - Europejscy liderzy na pasku Kremla


Tuż przed wybuchem wojny media ujawniły, że wielu prominentnych urzędników z Niemiec, Austrii czy Francji, pracuje dziś dla rosyjskich firm państwowych. Europosłowie PiS złożyli więc w Parlamencie Europejskim poprawkę ws. „potępienia byłych polityków UE skorumpowanych przez Gazprom”.


Radosław Sikorski  nie poparł tego projektu. Wstrzymał się od głosu.


2022 - Czeka na zgodę PE


Gdy Rosja zaatakowała Ukrainę, premier Mateusz Morawiecki i prezes PiS Jarosław Kaczyński byli w pierwszej delegacji zagranicznych polityków, jacy pojawili się w Kijowie. 


Dziennikarze zapytali więc Radosława Sikorskiego, dlaczego jako europoseł i dyplomata on wciąż nie pojechał na Ukrainę. Polityk PO tłumaczył, że… czeka na zgodę PE.


– Ja też to zaproponowałem chociażby Parlamentowi Europejskiemu, ale ja czekam na zgodę PE, żeby to zrobić w imieniu Unii Europejskiej, a nie indywidualnie – przekonywał. „Biedny, już pół roku tak czeka” – żartują politycy PiS.


2022 - Rosyjska narracja


Również w marcu Rosja zaczęła straszyć, że Polska rozważa rozbiór Ukrainy. Były prezydent Dmitrij Miedwiediew sugerował, że to świetny pomysł i pokazał nawet mapę, na której część sąsiedniego kraju przydzielono Polsce, a część Rosji. W tę narrację Kremla natychmiast wpisał się Sikorski.


„Zakładam, że Orban jest dogadany z Putinem na rozbiór Ukrainy. Niech nas ręka boska broni przed Zaolziem 2.0!” – napisał na Twitterze polityk PO. Swoim komentarzem były szef MSZ powielił absurdalną narrację Siergieja Ławrowa, który powiedział, że propozycja polskiego rządu o wysłaniu na Ukrainę misji pokojowej to próba przejęcia kontroli nad zachodnią częścią kraju. Więcej o sprawie  TUTAJ.


2022 - Cytowany na Kremlu


Miesiąc później – w kwietniu – rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn zaalarmował, że Sikorskiego cytuje rosyjska propaganda.


Podał przykłady wykorzystania słów Sikorskiego do przekonywania, że Polska wyłamuje się z antyrosyjskiego frontu. „Mają na celu pokazanie, że Polska wyłamuje się z działań Zachodu wobec Rosji” – pisał Żaryn.


„Rosyjska propaganda na bieżąco śledzi polską debatę publiczną i podejmuje wątki korzystne dla siebie” – przypomniał Stanisław Żaryn. Dodał, że moskiewska propaganda prezentuje Polskę jako państwo wyizolowane z działań zachodniej Wspólnoty.


2022 - Karanie Rosjan „nieetyczne


Wraz z upływem kolejnych miesięcy wojny stawało się jasne, że unijne sankcje nie są skuteczne. Putin dalej mordował niewinnych ludzi i niszczył całe ukraińskie miasta.


Polski rząd nieustannie naciskał Brukselę, aby wprowadzała coraz ostrzejsze sankcje. Warszawa była jedną z pierwszych stolic, które zaproponowały zablokowanie wiz turystycznych dla Rosjan.


Wywołało to natychmiastową reakcję Radosława Sikorskiego. Były szef MSZ i MON napisał na Twitterze, że jest „przeciwko totalnemu zakazowi wydawania wiz Rosjanom ponieważ: odpowiedzialność zbiorowa jest nieetyczna i kontrproduktywna; antyputinowscy Rosjanie usłyszą, że mamy ich w nosie; Putin dostanie argument, że to rusofobia”.


2022 - Światowa afera


W końcu przyszedł wrzesień i moment, gdy działania Sikorskiego „rosyjską dezinformacją” nazwał nawet publicznie Departament Stanu USA. Wszystko po tym, jak polityk PO oskarżył Amerykanów o akt terroryzmu, czyli uszkodzenie gazociągów Nord Stream.


Sprawę opisały światowe media, a wpis Sikorskiego cytowały główne ośrodki propagandowe Kremla, rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych i Maria Zacharowa. Więcej o sprawie  TUTAJ.


Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej