RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Wzrost PKB, inflacja i stopy procentowe w 2023 roku. Najnowsza prognoza PKO BP

 Od końca I kw. przyszłego roku inflacja powinna być w trendzie spadkowym (fot. Shutterstock/Sheviakova Kateryna)
Od końca I kw. przyszłego roku inflacja powinna być w trendzie spadkowym (fot. Shutterstock/Sheviakova Kateryna)

Najnowsze

Popularne

W przyszłym roku PKB Polski wzrośnie o 0,9 proc. rdr, natomiast średnioroczna inflacja wyniesie 12,1 proc.; CPI powróci do celu inflacyjnego w 2025 r. – przewidują ekonomiści PKO BP w najnowszym Kwartalniku Ekonomicznym.

Skarb Państwa sprzedał PKO BP część akcji Orlenu

PKO BP kupiło od Skarbu Państwa 14 mln 161 tys. 80 akcji PKN Orlen – przekazał bank w komunikacie. Do zawarcia umowy doszło w czwartek według kursu...

zobacz więcej

Na spotkaniu z dziennikarzami główny ekonomista PKO BP Piotr Bujak wyraził przekonanie, że mimo ogromnej zmienności i niepewności na globalnym rynku polska gospodarka poradzi sobie relatywnie dobrze. Wskazał m.in. na jej wysoką konkurencyjność i dobrą dywersyfikację, utrzymujący się napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski, niski dług publiczny w relacji do PKB i relatywnie niski, na tle UE, dług sektora prywatnego. 

 

– Do tego mniejsza ekspozycja Polski na szok energetyczny niż w większości dużych europejskich gospodarek. To jest cały szereg argumentów, które pozwalają nam wierzyć, że polska gospodarka ponownie w szokowych warunkach poradzi sobie relatywnie dobrze – podkreślił Bujak. 

 

Według prognozy PKO BP z najnowszego Kwartalnika Ekonomicznego w tym roku PKB Polski wzrośnie o 4,3 proc. rdr, a w przyszłym wyhamuje do 0,9 proc. rdr. Średnioroczna inflacja wyniesie w przyszłym roku 12,1 proc.


Ekonomiści banku spodziewają się, że CPI powróci do celu inflacyjnego w 2025 r. W przyszłym roku według prognozy bezrobocie rejestrowane wyniesie 4,7 proc., a nominalny wzrost płac w gospodarce – 9,2 proc. rdr.

PGNiG podpisało ze spółkami PGE kontrakt na dostawy gazu

PGNiG podpisało ze spółkami z Grupy PGE ponadtrzyletni kontrakt na dostawy gazu do elektrowni i elektrociepłowni. Jak poinformowały strony umowy,...

zobacz więcej

Prezentując prognozy szefowa Zespołu Analiz Makroekonomicznych PKO BP Marta Petka-Zagajewska zauważyła, że na hamowanie polskiej gospodarki wpływa osłabienie popytu konsumpcyjnego i mniejsza aktywność inwestycyjna. 

 

„To będzie widoczne w inflacji” 

 

Ekonomistka oceniła, że od końca I kw. przyszłego roku inflacja powinna być w trendzie spadkowym. Założenie o hamowaniu inflacji jest u nas determinowana przez to, że już widzimy realne skutki podwyżek stóp procentowych w postaci zamrożenia rynku kredytowego i hamowania popytu konsumpcyjnego. W otoczeniu, gdy popyt hamuje, coraz trudniej jest podnosić ceny.


– To będzie widoczne w inflacji bazowej, która w naszym scenariuszu dość mocno hamuje z 10 proc. do prawie połowy na koniec 2023 r. – powiedziała Petka-Zagajewska. Dodała, że prognoza banku zakłada utrzymanie tarczy antyinflacyjnej do końca 2023 r., a także – w scenariuszu bazowym – wzrost taryf energetycznych w przyszłym roku. 

 

Zdaniem PKO BP czeka nas jeszcze jedna podwyżka stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu RPP, o 25 pkt bazowych do 7 proc. Jak przewiduje Petka-Zagajewska, mniej więcej do połowy 2023 r. stopy procentowe pozostaną na niezmienionym poziomie, natomiast w ostatnich miesiącach 2023 r. może pojawić się przestrzeń do ich obniżki. 

KNF podjęła decyzję ws. Leszka Czarneckiego. Gigantyczna kara

Komisja Nadzoru Finansowego nałożyła 20 mln zł kary na Leszka Czarneckiego za niedochowanie przez niego zobowiązania inwestorskiego – poinformowała...

zobacz więcej

W ocenie szefa Biura Strategii Rynkowych PKO BP Mariusza Adamiaka z powodu słabości złotego być może trzeba będzie podnieść stopy procentowe więcej niż do 7 proc. 

 

Adamiak podkreślił, że kurs euro do dolara jest praktycznie na najniższych historycznych poziomach.


– Ruch dolara jest, można powiedzieć, bezprecedensowy, ale wydaje się, że ma szanse się odwrócić. Raczej skłaniamy się do tego, że w ostatnich miesiącach tego roku dolar nieco zawróci. W związku z tym, przy założeniu, że złoty powinien być względnie stabilny wobec euro, powinien również zejść poniżej 5 zł do dolara
– powiedział Adamiak. 

 

Zaznaczył też, że złoty trzyma się „całkiem przyzwoicie” jak na panujące warunki.


– Zmiany na rynkach wschodzących są podobne. Korona jest trochę mocniejsza od złotego, forint trochę słabszy. Te czynniki, które to powodują, drivery są bardziej uniwersalne i globalne niż charakterystyczne dla konkretnego kraju – zauważył Adamiak. 

 

We wtorek wieczorem kurs dolara przebił poziom 5 zł.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej