RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Szpiegują, sabotują, mordują; rosyjscy szpiedzy i hakerzy infiltrują Niemcy i Zachód

Ukryty atak Putina na Zachód odbywa się na różnych poziomach (fot. J.Porzycki/NurPhoto/Getty)
Ukryty atak Putina na Zachód odbywa się na różnych poziomach (fot. J.Porzycki/NurPhoto/Getty)

Rosyjscy agenci od lat atakują Zachód – szpiegują polityków, infiltrują ich systemy komputerowe, przeprowadzają operacje sabotażowe, a nawet dopuszczają się zabójstw osób, uznanych za wrogów Moskwy. Niemcy bardzo późno dostrzegły to niebezpieczeństwo – analizuje portal niemieckiego tygodnika „Spiegel”.

Szpiedzy Rosji i Białorusi zatrzymani w Białymstoku. Zbierali informacje o wojsku

Rosjanin i Białorusin zostali zatrzymani w Białymstoku pod zarzutem szpiegostwa na rzecz obcego wywiadu – dowiedział się portal tvp.info. Według...

zobacz więcej

Jak pisze „Spiegel” rosyjscy szpiedzy, nazywani „nielegalnymi” lub „śpiochami”, to najczęściej mężczyźni i kobiety o dokładnie spreparowanych życiorysach, którzy od lat żyją spokojnie na Zachodzie, mocno zintegrowani z lokalnymi społecznościami. Dziesiątki z nich żyj w krajach zachodnich jeszcze od czasów sowieckich. 


„Nielegalni” tworzą sieć agentów, pracujących dla Moskwy na całym świecie: szpiegują, sabotują, a nawet mordują. 


„To tajni bojownicy w szeroko zakrojonej ofensywie przeciwko Zachodowi. Służby wywiadowcze Putina wpływają na partie polityczne, manipulują wyborami, kontrolują kanały społecznościowe, organizują protesty na Zachodzie za pomocą dezinformacji. Infiltrują sieci komputerowe zachodnich polityków, włamują się do wrażliwych obiektów. Ich celem jest sianie niepokoju i podziałów” – wylicza „Spiegel”.


Dziennik podkreśla, że niewielu innych światowych przywódców wzmocniło zasoby agentów tajnych służb w takim stopniu jak Putin, sam będący byłym oficerem KGB. 


Walka o władzę, wpływy, surowce i pieniądze 


Jak szacuje „Spiegel”, na Zachodzie żyją „dziesiątki tysięcy osób” pracujących dla rosyjskich służb wywiadowczych FSB, SWR i wojskowego GRU. 

Rosyjski szpieg zatrzymany. Zbierał informacje o siłach Polski i NATO

Żandarmeria Wojskowa zatrzymała obywatela Rosji, który prowadził w Polsce działania na rzecz rosyjskiego wywiadu – poinformował rzecznik ministra...

zobacz więcej

„To walka o władzę, wpływy, surowce i pieniądze. Niemcy, najpotężniejsza gospodarczo demokracja Europy, są jednym z głównych celów Moskwy” – podkreśla „Spiegel”.

Zauważa, że przez lata działania kontrwywiadowcze Niemiec były osłabione, a „przywódcy polityczni kraju dopiero powoli wybudzają się z trwającego dziesięciolecia snu”. 


„Wraz z rosyjską agresją przeciwko Ukrainie groźba rosyjskiego szpiegostwa, kampanii dezinformacyjnych i cyberataków nabrała innego wymiaru” – przyznaje szefowa MSW Nancy Faeser (SPD). Jak zauważa „Spiegel”, „wojna cyfrowa rozpoczęła się, zanim Rosja wystrzeliła swoje pierwsze pociski”. 


„Reakcja Niemiec na rosyjskie szpiegostwo przypomina ich podejście do rosyjskiego importu gazu ziemnego. Gdy państwa Europy Wschodniej, USA i Wielka Brytania ostrzegały od lat o operacjach, prowadzonych przez rosyjskie służby wywiadowcze, rządy w Berlinie, Paryżu i Rzymie wolały przymknąć oko na nadciągającą burzę” – pisze „Spiegel”. 

 

Cel: niemieccy politycy 

 

Jak dodaje gazeta, od czasu upadku muru berlińskiego w Niemczech zauważalna była „chęć przyjaźni z Rosją”. Po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 r. federalna agencja wywiadowcza BND zamknęła nawet swoje operacje kontrwywiadowcze. Uważała, że „Niemcy powinny teraz skupić swoją uwagę na nowym typie wroga”, czyli walce z terroryzmem islamskim. Kontrwywiad uznano za „przeżytek zimnej wojny”. 

Rosyjski szpieg w dowództwie NATO. Kobieta weszła w relacje z dziesiątkami oficerów

Rosyjska szpieg Olga Kołobowa latami przenikała do dowództwa NATO we Włoszech. Kobieta weszła w relacje z dziesiątkami wysokich oficerów – podaje...

zobacz więcej

Jednak rosyjski aparat wywiadowczy istniał i miał się dobrze. Według ustaleń „Spiegla” dla GRU i SWR może pracować nawet 70 „nielegalnych”.


Znacznie liczniejszą grupę agentów stanowią pracownicy ambasad i konsulatów Federacji Rosyjskiej za granicą. Uważa się, że dla SWR pracuje ok. 3 tys. takich „dyplomatów”, a dla GRU – ok. tysiąca.


Na początku tego roku zachodnie służby wywiadowcze szacowały, że w samych Niemczech nadal działa ponad 150 rosyjskich szpiegów, posiadających akredytację dyplomatyczną. 


Celem grup hakerskich, finansowanych przez Rosję, od lat pozostawali niemieccy politycy. W 2015 r. jedna z grup wsławiła się atakiem na Bundestag, kradnąc dane od kilku parlamentarzystów, w tym z biura parlamentarnego ówczesnej kanclerz Angeli Merkel. W 2018 r. udało im się włamać do mocno zabezpieczonej sieci niemieckiego MSZ. 


„Cyberwojownicy Moskwy stosują różne techniki i metody, takie jak kradzież danych i ich dyskretną analizę. Bardziej brutalne podejście polega na publikowaniu skradzionych danych w internecie, aby wszyscy mogli je poznać” – pisze „Spiegel”.

Szpieg w warszawskim urzędzie. Miał przekazywać Rosjanom cenne dokumenty

Pracownik jednego z warszawskich urzędów miał kopiować i przekazywać rosyjskiemu wywiadowi cenne dokumenty. Pięćdziesięciokilkuletni mężczyzna...

zobacz więcej

Inne grupy hakerskie specjalizują się na prowadzeniu kampanii oszczerstw, Zrozpowszechnianiu fałszywych newsów i sianiu dezinformacji. Jednak z takich grup to Ghostwriter, za którą stoi GRU, który za cel obrał niemieckich polityków wysokiego szczebla.


Zależność od Rosji 


„Ukryty atak Putina na Zachód odbywa się na różnych poziomach: są to hakerzy sponsorowani przez państwo, szpiedzy z paszportami dyplomatycznymi, agenci i zabójcy” – zauważa „Spiegel”. Podkreśla, że „Niemcy zbyt długo ignorowały ten problem, a teraz deficyty są trudne do nadrobienia”.


W niemieckim kontrwywiadzie pod koniec zimnej wojny pracowało ok. 400 osób. Do 2014 r. liczba ta zmniejszyła się prawie o połowę „mimo licznych ostrzeżeń ekspertów ds. bezpieczeństwa" – dodaje „Spiegel”. 


Zależność od rosyjskiego gazu ziemnego i ropy naftowej, a także duża nadzieja, że powiązania gospodarcze doprowadzą do zmian politycznych w Rosji, przez lata utrudniało Niemcom reagowanie na oczywistą wrogość – konkluduje „Spiegel”. Niemcy zmieniły swoje podejście wobec Rosji dopiero w odpowiedzi na inwazję w Ukrainie, wcześniej tylko sporadycznie wydalając osoby podejrzane o szpiegostwo. 

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej