RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Waszczykowski: Sikorski przeobrażenie przeszedł w 2007 roku, ma dziwną słabość do Wschodu

Witold Waszczykowski (fot. Aleksiej Witwicki / Forum)
Witold Waszczykowski (fot. Aleksiej Witwicki / Forum)

Najnowsze

Popularne

Najlepszym komentarzem do wpisu Sikorskiego jest stanowisko Departamentu Stanu USA. Nie pamiętam w swojej karierze politycznej, aby tak ważna instytucja odnosiła się do tweeta któregoś z polityków. Ale tutaj padły tak poważne zarzuty, że Amerykanie musieli zareagować – powiedział w rozmowie z portalem tvp.info były szef MSZ i europoseł Witold Waszczykowski.

Sikorski na dywaniku u Tuska, ale kary nie będzie: za tweety nie karzemy

Nikt nie ma wątpliwości co do tego, że wpis Radosława Sikorskiego był niepoważny i niepotrzebny; osoba z taką wiedzą nie powinna pozwalać sobie na...

zobacz więcej

Krzysztof Oliwa (portal tvp.info): Jak przyjął Pan wpis Radosława Sikorskiego, sugerujący że to Amerykanie stoją za uszkodzeniem gazociągów Nord Stream?

Witold Waszczykowski: Chyba nie muszę tego komentować, bo zrobił to za mnie Departament Stanu USA, twierdząc że tego typu sugestie są elementem rosyjskiej dezinformacji. Doskonale to widać po tym, że słowa Sikorskiego zostały natychmiast podchwycone i wykorzystane przez rosyjskie media i władze najwyższego szczebla. Nie napisał w końcu tego byle kto, tylko były minister, marszałek Sejmu, a obecnie europoseł.


Często się zdarza, aby Departament Stanu reagował na wpisy polityków na Twitterze?

Jestem w polityce od dawna, ale nie spotkałem się jeszcze z czymś takim. Delikatnie mówiąc teza Sikorskiego była bardzo kontrowersyjna. Wypowiedział ją ważny polityk z kraju, który jest głównym strategicznie punktem pomocy dla Ukrainy. Amerykanie musieli zareagować, bo mamy do czynienia z kolejną eskalacją konfliktu wywołanego przez Rosję. Wojna została przeniesiona z Ukrainy na wody Morza Bałtyckiego, które po wejściu NATO Szwecji i Finlandii stanie się de facto wewnętrznym akwenem Sojuszu. Sikorski rzucił bardzo poważne oskarżenie. To niesłychana kompromitacja. 

Zbigniew Rau krytykuje Radosława Sikorskiego

Minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau powiedział Polskiemu Radiu, że coraz bardziej prawdopodobna staje się hipoteza, iż uszkodzenia gazociągów...

zobacz więcej

Nie pierwszy raz słowa Sikorskiego wywołują kontrowersje…

Z całą pewnością. On kompromitował się już wielokrotnie. Przypomnę tylko jego żarty z pochodzenia Baracka Obamy („Czy wiecie, że Obama ma polskie korzenie? Jego dziadek zjadł polskiego misjonarza” – opowiadał Sikorski – przyp. red.), czy słynne nagranie z restauracji „Sowa i Przyjaciele”, gdy wspominał „o robieniu l***ki Amerykanom”. Pamiętam też na nieformalnych spotkaniach obrzydliwe żarty ze śmierci Bronisława Geremka, czy słynne słowa o „dożynaniu watahy”. Słuchając go w TVN można odnieść wrażenie, że jest wyważonym politologiem, ale tak naprawdę to osoba bezwzględna i niesłychanie wulgarna. Jego postawa jest przykładem chamstwa, a do tego dochodzi wiarołomstwo polityczne i dziwna sympatia do Wschodu.


Przecież Radosław Sikorski wielokrotnie podkreślał swoją niechęć do Rosji. Skąd taka przemiana?

Przeobrażenie miało miejsce w 2007 roku, gdy z sobie tylko znanych powodów zaprzyjaźnił się z gen. Markiem Dukaczewskim i innymi były oficerami, którzy kończyli moskiewskie szkoły. To zresztą była jedna z głównych przyczyn jego ówczesnego zdymisjonowania z funkcji szefa MON w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Później bardzo mocno spowalniał rozmowy o tarczy antyrakietowej, widać było, że jest jednym z architektów planowanego resetu z Rosją. W 2017 roku ujawniłem notatkę sporządzoną w 2008 roku przez Sikorskiego, który był wtedy szefem MSZ, i ówczesnego dyrektora Departamentu Wschodniego MSZ Jarosława Bratkiewicza. Jasno było tam napisane, że Polska powinna orientować się na Rosję kosztem współpracy chociażby z Ukrainą. Później mieliśmy wizytę Putina na Westerplatte 1 września 2009 roku, zachęcanie Rosjan do inwestycji w Lotos, Azoty czy polskie porty. Pamiętajmy, że Sikorski pod koniec 2013 roku podpisał z Ławrowem umowę o tzw. „aktywnym partnerstwie”. To wszystko były dowody na przeorientowanie polskiej polityki na Niemcy i współpracę z Rosją. To było wbrew polskim interesom.


Czy dla Sikorskiego będzie jeszcze miejsce w polityce?

Ludzie szybko zapominają, życie polityczne jest intensywne. Może na chwilę zostanie wyciszony, pojedzenie na narty w Dolomity. Ale jedno jest pewne. On nie może żyć bez Twittera, prowokowania, musi być w centrum uwagi. Nie wiem, czy zniknie z przestrzeni publicznej. Ale jak widać groźby o dożynaniu watahy nie wyeliminowały go z życia politycznego. Być może teraz będzie inaczej. Przecież na początku media związane z opozycją nie odnosiły się za bardzo do wpisu Sikorskiego. Być może Tusk spojrzy w słupki poparcia, dojdzie do wniosku, że takie słowa szkodą PO i wtedy zareaguje. 


Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej