RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Putin, czyli zbrodnia na własnym narodzie

Putin to największy zbrodniarz XXI wieku (fot. Contributor/Getty Images)
Putin to największy zbrodniarz XXI wieku (fot. Contributor/Getty Images)

Najnowsze

Popularne

Nie tylko bezprawna agresja na Ukrainę sprawiła, że Władimir Putin zasłużył na miano zbrodniarza. Odpowiada on za ogrom cierpień narodu ukraińskiego, ale nie wyczerpuje to pełni bandyckiej natury rosyjskiego dyktatora. Swoimi działaniami zbrodnię popełnia także na swoim własnym narodzie. Marzeniem gospodarza Kremla jest budowa Wielkiej Rosji, jaka była za czasów Józefa Stalina, i trzeba przyznać, że bierze z niego przykład, lecz tylko jeżeli chodzi o sprowadzanie nieszczęścia na swoich rodaków i sąsiadów.

Putin przejmuje Bułgarię

To nie jest Moskwa! – skandowali demonstranci w Sofii zaledwie trzy dni po zaprzysiężeniu tymczasowego rządu Galaba Donewa. Rekordowo szybki kryzys...

zobacz więcej

Putin potrafił w przeszłości nazwać upadek ZSRR „największą katastrofą geopolityczną XX wieku” i teraz robi wszystko, żeby odbudować to imperium zła. Komunizm czy socjalizm nie są tym razem oficjalną ideologią. Nadrzędną ideą jest budowa Wszechrusi, z dominującą rolą rosyjskich Słowian i stolicą w Moskwie, kraju rządzonego w sposób totalitarny.

 

Ideologią obowiązującą w Federacji Rosyjskiej, którą reżim chce rozciągnąć na inne kraje wchodzące w przeszłości w skład ZSRR, jest putinizm. To mieszanka rosyjskiego neoimperializmu i faszyzmu. Były prezydent Dmitrij Miedwiediew straszy, że władztwo ma się rozciągać od Lizbony do Władywostoku. Na szczęście w kierunku zachodnim takie rozciągnięcie nie ma szans się ziścić, ale Moskwa robi wszystko, by przesuwać granicę przy użyciu wszelkich środków.

 

Reżim na Kremlu już od ponad 20 lat krok po kroku próbuje odbudować imperium rosyjskie w dawnych granicach. Symbolicznym początkiem było zarządzenie z 2000 roku wydane przez Putina, wówczas świeżo wybranego prezydenta, by odrzucić Pieśń Patriotyczną, czyli hymn Federacji Rosyjskiej obowiązujący od 1991 roku, od upadku Związku Sowieckiego, i przywrócić melodię hymnu państwowego ZSRR z 1944 roku ze zmienionymi słowami.


Seria zamachów 


Zresztą już wcześniej zaczął tworzyć brutalny reżim, nieliczący się z życiem i dobrobytem swoich obywateli oraz sąsiadów. Sygnałem była seria zamachów bombowych z września 1999 roku, które dały Putinowi ogromną popularność a w konsekwencji przepustkę na Kreml. W atakach w Bujnaksku w Dagestanie, blisko granicy z Czeczenią, dwóch w Moskwie oraz w Wołgodońsku zginęło zginęło ponad 300 osób, a niemal tysiąc zostało rannych.

 

Rosyjskie służby oskarżyły o zamachy czeczeńskich separatystów, co było przyczyną wojny w Czeczenii i spacyfikowania tego kraju. Były więc bardzo wygodne dla Putina, wówczas premiera, który tekę szefa rządu zastąpił legitymacją szefa Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Pojawiły się podejrzenia, że to właśnie FSB stała za atakami terrorystycznymi.

Karnkowski: RU Dezerterzy

Rosja ogłosiła mobilizację. Szczegółów tak naprawdę nie znamy, ponieważ, jak to bywa z najciekawszymi dokumentami, poza ogłoszoną treścią istnieje...

zobacz więcej

Dowodem był nieudany zamach w Riazaniu. 22 września 1999 roku mieszkańcy jednego z bloków mieszkalnych w tym mieście zaalarmowali milicję, że jacyś obcy ludzie w środku nocy wnoszą do piwnicy podejrzane pakunki. Wysłany patrol nie zauważył obcych, ale znalazł trzy 50-kilogramowe worki z podejrzaną substancją. Na jednym z nich leżał detonator. Ustalono, że to materiał wybuchowy heksogen.

 

Ruszyło śledztwo, wprowadzono blokady na drogach, ale nikogo nie zatrzymano, zresztą do dziś nie wiadomo kto zlecał zamach w Riazaniu, kto podkładał worki z heksogenem. Rosjanie potrafią w kilka godzin „ustalić” przyczynę katastrofy lotniczej, a przez ponad 20 lat nie mogą znaleźć zamachowców. Co ciekawe, w podsłuchanej przez pracownika telekomunikacji rozmowie międzymiastowej ktoś ostrzegał swoich rozmówców i kazał uważać na milicyjne patrole. Ustalono, że numer telefonu, z którego dzwoniono, należy do moskiewskiej FSB.

 

FSB winna zamachu?


Poszlak wskazujących na sprawstwo służb specjalnych było więcej. O zamachy oskarżył FSB między innymi były agent tej służby Aleksandr Litwinienko w książce „Wysadzić Rosję”. Dowodził, że była to prowokacja ówczesnych władz. Za te oskarżenia (oraz wskazania na gigantyczną korupcję w FSB) zapłacił najwyższą cenę – zmarł jesienią 2006 roku, otruty polonem na rozkaz byłych zwierzchników. Hipotezę tę popierał również także nieżyjący już Boris Bieriezowski, były bliski współpracownik Borysa Jelcyna.

 

Zamachy bądź też prowokacje skutkowały wywołaniem przez Rosję II wojny czeczeńskiej, która trwała niemal 10 lat i kosztowała życie tysięcy ludzi. Szacuje się, że zginęło co najmniej 7 tysięcy żołnierzy rosyjskich i 20 tysięcy Czeczenów. Była to pierwsza zaborcza wojna Putina i jego reżim pokazał w nim swoją prawdziwą twarz. Wojska podległe Moskwie popełniały liczne zbrodnie wojenne.

 

Mordowanych wrzucano do masowych grobów. Szacuje się, że łącznie zginęło około 25 tysięcy cywilów. Rosjanie dopuszczali się również licznych gwałtów i rabunków. Jedną z masakr była pacyfikacja mieszkańców Ałchan-Jurty, znajdującej się 15 km na południowy zachód od Groznego. Wedle ustaleń Human Rights Watch 15. Batalion Zachodniej Grupy Wojsk Federacji Rosyjskiej, dowodzony przez gen. Władimira Szamanowa, w czasie trwających prawie trzy tygodnie gwałtów i rabunków zabił co najmniej kilkunastu cywilów.

Wojna Putina kosztowała życie dziesiątek tysięcy rosyjskich żołnierzy (fot. Stephen J. Boitano/LightRocket via Getty Images)
Wojna Putina kosztowała życie dziesiątek tysięcy rosyjskich żołnierzy (fot. Stephen J. Boitano/LightRocket via Getty Images)

Putin wasalem Chin

Ostatni szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Samarkandzie skupił na sobie uwagę świata. Głównym powodem było pierwsze spotkanie Władimira...

zobacz więcej

Warto zwrócić uwagę, że ludobójstwo i wszelkie zbrodnie wojenne to metoda walki, którą w Rosji stosuje się od dziesiątków lat i jest wykorzystywana także obecnie podczas agresji na Ukrainę. Przykłady zbrodni ludobójstwa w Buczy, Irpieniu, Mariupolu czy Iziumie nie wzięły się z powietrza. Obiekty cywilne Rosja atakowała także w Gruzji, gdzie również popełniano liczne zbrodnie wojenne. Gruzję Rosjanie najechali w 2008 roku, zanim zakończyła się wojna w Czeczenii.

 

Imperialne ambicje Putina


Putin wykorzystał wewnętrzny konflikt między Gruzinami i Osetyjczykami oraz sytuację etniczną w Abchazji, żeby wcielić w życie swoje imperialne ambicje. Nie była to interwencja mająca zakończyć wzajemne waśnie sąsiadów, tylko zaplanowana agresja. Rosja wysłała nad granicę z Gruzją tysiące żołnierzy, w tym pododdziały 76 Pskowskiej Dywizji Powietrznodesantowej, a jest to rodzaj wojsk wykorzystywany w akcjach zaczepnych.

 

Rosja pokonała Gruzję, ale nie miała możliwości zajęcia całego kraju. Doprowadziła jednak do faktycznej niepodległości Osetii Południowej i Abchazji, co zaowocowało wysiedleniem Gruzinów z tych nieuznawanych przez społeczność międzynarodową republik. Wysiedlenia nierzadko odbywały się z pogwałceniem prawa międzynarodowego, za co Putin ponosi częściowo odpowiedzialność. Całość przywodziła na myśl czystki etniczne z konfliktu abchasko-gruzińskiego z lat 1992-93.

 


Zbrodnią, za którą dyktator ponosi bezpośrednią odpowiedzialność, jest agresja na Ukrainę. Rozpoczęta w 2014 roku i kontynuowana w 2022 roku ma za wyłączny cel zajęcie niepodległego kraju, który w przeszłości niefortunnie podlegał rosyjskim carom, a potem sekretarzom generalnym KPZR. Na szczęście nie zanosi się na to, żeby dyktator osiągnął swój cel, co jest między innymi efektem ogromnego męstwa Ukraińców i wsparcia międzynarodowego udzielonego Kijowowi.

 

Na rozkaz Putina Rosjanie wymordowali tysiące ukraińskich cywilów i wojskowych. Dopuszczają się najokrutniejszych zbrodni, w tym gwałtów i rabunków na masową skalę. Nie są to jednostkowe incydenty, lecz wpisują się w niechlubną tradycję rosyjskiego oręża; są dowodem degeneracji i degrengolady jakie ogarnęły Rosję pod rządami Putina.

Putin wszczął wojnę nuklearną

Ludobójstwo, gwałty, atakowanie obiektów cywilnych, rabunek na masową skalę zarówno dóbr należących do osób prywatnych jak i instytucji czy całego...

zobacz więcej

Rosyjskie zbrodnie wojenne


Czeczenia, Gruzja, Ukraina – to przykłady zbrodni rosyjskich, za które odpowiada Putin. Jest jednak jeszcze jedna, za którą dyktator ponosi odpowiedzialność. To zbrodnia popełniana na narodzie rosyjskim. Szczególnie widoczna jest w przypadku agresji na Ukrainę. Straty rosyjskiej armii wynoszą już ponad 50 tysięcy żołnierzy, co stanowi znaczący ubytek.

 

Wysokie straty rosyjskie to efekt nie tylko bitności Ukraińców i skuteczności wykorzystywanej przez nich broni, także pochodzącej z zagranicznych dostaw. Odpowiada za nie także sam Putin. Według doniesień stworzył on gigantyczny układ korupcyjny, w którym pieniądze przeznaczane na armię są rozkradane. W efekcie żołnierzom brakuje podstawowego wyposażenia czy przeszkolenia, nierzadko na froncie są wyłącznie mięsem armatnim.

 

Do tego dochodzi bezpośrednia odpowiedzialność Putina, militarnego dyletanta, za straty ponoszone przez armię. „New York Times” ujawnił, że dyktator odmówił wycofania ludzi i sprzętu z odbijanego przez Ukraińców Chersonia. Wojskowi byli zdania, że zorganizowane wycofanie się z miasta pozwoliłoby na uratowanie sprzętu wojskowego i życia żołnierzy wobec zakrojonej na szeroką skalę ofensywy ukraińskich sił zbrojnych.

 

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO


„Putin nie pozwolił jednak na odwrót z Chersonia, gdyż wyglądałoby to na upokarzającą dla niego porażkę. Decyzja o niewycofaniu się uderzyła w morale stacjonujących w mieście wojsk rosyjskich” – przekazał „NYT”. Dyktator skazał swoich żołnierzy na śmierć tylko po to, żeby uniknąć własnej kompromitacji, choć od niej uciec już nie może. Wizerunek ważniejszy od życia ludzkiego.


Swoją drogą, nasuwa się skojarzenie z Adolfem Hitlerem, który lubił bezpośrednie dowodzenie jednostkami frontowymi, znajdując się tysiące kilometrów od nich, choć swoją nieudolnością skazywał żołnierzy na bezsensowną śmierć.

 

Amerykański wywiad donosił, że Putin powiadomił swoich dowódców, iż to on będzie odpowiadał za podejmowanie strategicznych decyzji dotyczących dalszego przebiegu inwazji na Ukrainę. Służby twierdzą, że wywołało to głębokie niezadowolenie wśród generalicji, która jeszcze przed rozpoczęciem agresji była sceptycznie nastawiona do planów zakładających wojnę błyskawiczną – zakładano zakończenie jej w trzy dni – i szybkie zdobycie Kijowa. Uważali, że potrzeba do tego znacznie więcej żołnierzy i sprzętu.

Putin prowadzi ludobójczą politykę (fot. Vyacheslav Madiyevskyy/ Ukrinform/Future Publishing via Getty Images)
Putin prowadzi ludobójczą politykę (fot. Vyacheslav Madiyevskyy/ Ukrinform/Future Publishing via Getty Images)

Agresja z ukrycia

Wojna na Ukrainie to dobry interes dla producentów broni oraz państw trzecich, które mogą wykorzystać zamieszanie i skupienie uwagi społeczności...

zobacz więcej

Wobec wysokich strat Putin zarządził mobilizację, która ma objąć nawet 300 tysięcy Rosjan. Taki pobór może skutkować tylko znacznie większymi stratami, co już wywołuje opór w Federacji Rosyjskiej. Reżim nie zamierza jednak odpuszczać, zdając sobie sprawę, że w wyniku ukraińskiej kontrofensywy stracił inicjatywę na wojnie.


Kremlowska propaganda 


Putin zaangażował do zbrodniczego przedsięwzięcia nawet Cerkiew. Posłuszny Kremlowi patriarcha moskiewski i całej Rusi Cyryl wygłosił kazanie, w którym obiecał żołnierzom, którzy poniosą śmierć podczas wojny na Ukrainie zmycie wszystkich grzechów. – Wiemy, że dziś wielu ludzi ginie na polach wojen międzywyznaniowych. Kościół modli się o jak najszybsze zakończenie tej walki, aby jak najmniej braci zabijało się wzajemnie w tej bratobójczej wojnie – mówił Cyryl.

 

– Jednocześnie Kościół rozumie, że jeśli ktoś, kierowany poczuciem obowiązku, potrzebą wypełnienia przysięgi pozostaje wierny swojemu powołaniu i ginie w trakcie wykonywania obowiązków wojskowych, to z pewnością popełnia akt równoznaczny z poświęceniem. Poświęca się dla innych. I dlatego wierzymy, że ta ofiara obmywa wszystkie grzechy, które człowiek popełnił – oznajmił w trakcie niedawnego kazania.

 


Trudno nie odnieść wrażenia, że skandaliczne kazanie powstało na zamówienie Kremla. Podobnie jak inne przedsięwzięcie marketingowe – kampania, którą zlecono influencerkom. Internautki przekonują na filmach, że liczba 300 tysięcy to zaledwie jeden procent ze wszystkich podlegających mobilizacji, więc nie ma się czego obawiać. Zresztą kierowane patriotycznym uniesieniem influencerki uzupełniają swoje wywody hasztagiem „nie panikuj”, a żeby udowodnić, że mobilizacja to betka, wskazują, że taki jeden procent to na przykład raptem jedna frytka czy żelka, niewiele wobec całego opakowania.

 

Realna zbrodnia skazania dziesiątków tysięcy rodaków na śmierć połączona z niewyszukaną kampanią religijno-marketingową. Ohyda w stylu rosyjskim. Lecz zbrodnia Putina na narodzie rosyjskim wykracza poza sprawy militarne. To również stworzenie gigantycznego systemu korupcyjnego, który skazuje miliony Rosjan na nędzę i upokorzenie oraz aparatu represji prześladującego tysiące osób i odpowiadającego za liczne zabójstwa polityczne. Trudno nie pokusić się o stwierdzenie, że dziedzictwem Putina nie jest Wielka Rosja, ale wielka zbrodnia.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej