RAPORT

Prorosyjska era Tuska

„Spreparowane materiały”. Jabłoński odpowiada na zarzuty: Giertych kłamie

Roman Giertych (fot.  PAP/Leszek Szymański)
Roman Giertych (fot. PAP/Leszek Szymański)

Najnowsze

Popularne

„Roman Giertych kłamie, chwilami bardzo nieudolnie. I będą za to konsekwencje” – oświadczył wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński. Według dyplomaty Giertych „wykorzystuje prawdopodobnie spreparowane materiały”. Pokazał na to dowody.

„Nigdy Więcej” zarzuciło mu antysemityzm. Giertych tłumaczy się ze słów o „parchach”

W związku z próbą uwiarygodniania się w tzw. mainstreamie Romana Giertycha, który chciałby trafić na listy wyborcze Platformy Obywatelskiej, a...

zobacz więcej

Od kilku miesięcy na jednej ze stron internetowych publikowane są pliki zdjęciowe przedstawianie jako maile od albo do ministra Michała Dworczyka. Ich treść nigdy nie została zweryfikowana. Według ekspertów za włamaniem i publikacją stoją rosyjskie i białoruskie służby. 

 

Pomysłodawcy mieliby przez publikację zmanipulowanych grafik, mieszanie prawdziwych treści ze zmyślonymi próbować osłabić polskie państwo najpierw w kontekście białorusko-rosyjskiej operacji na wschodniej pozycji UE i naszego kraju, a teraz uderzyć w państwo frontowe Europy, które jest kluczowe w pomocy zaatakowanej przez Rosjan Ukrainie. 

 

W poniedziałek Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej” donosił, że ujawniona została kolejna rozmowa; tym razem chodzić ma o rzekomą korespondencję mailową z czerwca 2020 roku między Pawłem Jabłońskim (wtedy doradcą w kancelarii premiera; teraz jest wiceministrem spraw zagranicznych) a Dworczykiem. 

 

„Jabłoński rozsyła do szefa KPRM Michała Dworczyka oraz jego doradców projekt wniosku o wszczęcie przeciwko Romanowi Giertychowi postępowania o naruszenie tajemnicy adwokackiej. Wszystko dzieje się w szczycie pandemii, po wybuchu tzw. afery maseczkowej” – twierdzi Czuchnowski. 

Giertych i Lis suflują tezy rosyjskiej propagandy przeciwko Polsce ws. Ukrainy

Siergiej Ławrow odniósł się w sobotę do słów Jarosława Kaczyńskiego, który w Kijowie powiedział, że na Ukrainie potrzebna jest „misja pokojowa...

zobacz więcej

Pracownik „Gazety Wyborczej” oznajmił, iż z maili wynika, „że obecny wiceszef MSZ miał dostęp do materiałów z kancelarii Giertycha, wykradzionych za pomocą systemu Pegasus”. 

 

Po publikacji „Wyborczej” i innych mediów sprawę zaczął komentować na Twitterze Roman Giertych. „Zapowiadam pozwanie PMM (premiera Mateusza Morawieckiego – przyp. red.) za udział w grupie przestępczej działającej w jego kancelarii, której celem było fałszywe oskarżenie mnie i doprowadzenie do utraty prawa wykonywania zawodu, a także potworne mnie zniesławienie” – pisał mecenas. 

 

Jabłoński: Giertych kłamie


Do serii jego wpisów odniósł się na Twitterze wiceminister Paweł Jabłoński. Polityk podkreślił, że „Giertych kłamie, chwilami bardzo nieudolnie. I będą za to konsekwencje”. 

W ocenie dyplomaty Giertych „wykorzystuje prawdopodobnie spreparowane przeciwko mnie materiały”. „Czy preparował je sam, czy tylko z nich korzysta – będziemy wyjaśniać” – dodaje Jabłoński i przywołuje jeden z „najciekawszych” wpisów Giertycha. 

 

W tym wpisie Giertych opublikował grafikę, która wygląda jak zrzut ekranu z pliku tekstowego MS Word. Na zdjęciu opublikowanym przez mecenasa widać też rzekomego autora pliku: Pawła Jabłońskiego. 

„Panie ministrze Jabłoński, skąd Pan miał ukradzione mi dokumenty? Czy Pan wiedział, że dokumenty takie jak listy pomiędzy adwokatem a jego klientem są objęte tajemnicą adwokacką? A może na zajęciach z etyki zawodowej przeoczył Pan ten fragment?” – pytał mecenas wiceministra. Dyplomata odpowiada oznajmiając, że „coś tu się jednak nie zgadza…”. 

 

I wyjaśnia: „Twórca printscreena wykonał go najwyraźniej w chwili, gdy wciąż aktywne było pole edycji autorów dokumentu – tzn. ktoś był w trakcie jego modyfikacji… Wyraźnie widać nawet migający kursor. Gdyby zrobił screena sekundę wcześniej, nie byłoby widać. Cóż – chyba emocje poniosły” – komentuje. 

W kolejnym wpisie Jabłoński wskazuje na kolejny błąd. Chodzi o datę jego utworzenia i edycji. „Plik utworzony rzekomo 1/6/2020, edytowany łącznie 27 minut – ale wydrukowany już w 2019 roku? Hipoteza: twórca pliku modyfikował właściwości starszego dokumentu, dobrał daty by pasowały – tylko zapomniał że ten dokument już kiedyś drukował…” – pisze wiceminister. 

„Wolność słowa zwyciężyła”. Sąd zdecydował ws. pozwu Giertycha przeciw Pereirze

Sąd umorzył postępowanie przeciwko dziennikarzowi i szefowi portalu tvp.info Samuelowi Pereirze, którego Roman Giertych oskarżył z artykułu 212...

zobacz więcej

Jabłoński zaznacza, że „właściwości dowolnego pliku w systemie Windows można bardzo swobodnie edytować”. „Roman Giertych czy ktokolwiek inny mógł tam wpisać moje i każde inne nazwisko, dowolne daty, tytuły… Traktowanie screenów jako dowodów na przestępstwa bywa mocno ryzykowne” – stwierdził. 

 

Wiceszef resortu spraw zagranicznych podsumowując wątek pisze, że „kłamstwo ma krótkie nogi”. 

 

Dyplomata zapowiada pozew


„Jak się już chce kłamać – to trzeba umieć. Jak się preparuje screeny, albo z nich korzysta – trzeba uważać, by niczego nie przeoczyć. Bo potem wstyd” – zaznacza. 

  

„Roman Giertych pomówił mnie o przestępstwo, nazwał złodziejem, zarzucił mi, że używałem materiałów wykradzionych z jego kancelarii. To kłamstwo. Nigdy niczego takiego nie robiłem. Roman Giertych jest kłamcą i za swoje kłamstwa odpowie” – podkreśla. 

 

Jednocześnie poinformował, że Giertych może odwołać „swoje kłamstwa, przeprosić mnie i inne pomówione osoby, a jako zadośćuczynienie za to co zrobił – wpłacić 50 tys. zł na Caritas Polska”. Jabłoński oznajmił, że jeśli Giertych nie przeprosi go do końca tego tygodnia, wówczas skieruje sprawę do sądu.  

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej